Miłosz G. Opublikowano 14 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2012 Nabrzmiewa embrion w słodkim, ciepłym łonie. Długie ramię go dźwiga, swą sękatą miłością. Samotna matka i jej zielone brzemię, pulchne i ciężkie. Dorodne jak planeta! Dojrzewa cud w promieniach, kołysany wiatrem. Słodki jak nektar rajskiego kwiatu. Matka płacze żywicą. Opuszcza ramiona... Lato jej nie wspiera. Ciąży urąga żarem. Zgodziła się na zabieg, felczerka pogoda! Burzowa aborcja, zdjęła całe brzemię... Zabił matkę piorun, rozłupał jej serce. Szybszy był od możliwych wyrzutów sumienia.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się