Anna_Para Opublikowano 16 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2012 odchodzisz, jak ci wygodnie. gasisz latarnie pobieżnych słów. ma być, jak lubisz. nagle i zawsze inaczej. a prawdziwe światy wyświetlają się we mnie. z rzutnika pomarańczowych multimediów wynikają obrazy godota, rachelowej studni, cierpkich spiżarni na przeczekanie rozstań. negliżów po blanszowaniu naskórka. warczę, walczę, walnę w końcu pięścią w stół. aż odezwą się nożyce ud i ramion. z krwi i złości. że los, że cios, że nos, wszystko zbyt wysoko. ponad decorum tej pomyłki.
Oxyvia Opublikowano 16 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2012 Kapitalne. Tak jest, "wszystko zbyt wysoko. ponad decorum tej miłości" - ale nie Twojej, Peelko, tylko tego tego faceta. Niestety. Znam to uczucie i takie porzucenia od co najmniej trzydziestu lat. Bardzo dobry wiersz, świetne skojarzenia słowne, konsekwentne wraz z rymami.
Anna_Para Opublikowano 16 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2012 Oxyvio, dziękuję pięknie. Cieplutko pozdrawiam, Para:)
Lübow Opublikowano 17 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 w moich posiadłościach słońce nigdy nie zachodzi; różnica swoista, gatunków innych tego rodzaju. nie odchodzę dzisiaj, bo nie ma takiej potrzeby tym bardziej, że o jutrze nic pewnego nie wiadomo... ale nic nie robię w kierunku pozorowanej bezczynności, gdyż próżniactwo nie daje odpowiedniego wypoczynku. nie spodziewam się bytu obfitującego w zaszczyty. czyżby bóg zapomniał com dla niego uczynił? nie każdy może być wieprzkiem ze stada Epikura i trzosem przekupić lekarza swojego honoru. wyrwane ułamki wiersza zdradzą prawdziwego poetę a prawdziwą kobietę - wirujące sukienki poetek. w victorii śniadych ud zatrzymasz odchodzących, piórem staniesz się kobietą niczyją i niezrozumiałą i nawet kiedy wiarą poszukasz śpiącego rozumu i tak fortunie powierzysz pedantyczne utrapienie ciała.
Anna_Para Opublikowano 17 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 Lubow, bardzo udany tekst. Sądzę, że szkoda, aby się tu zmarnował. Powstał pewnie dla kogoś innego... Dziękuję, że się odzywasz. Pozdrawiam, Para:)
Magda_Tara Opublikowano 17 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 Paro !!!!! ale mi się ten wiersz podoba!!! taki rytmiczny, jak werbel. w tych miejscach, co wiesz :)) świetny. bardzo. buziaki! i w złości :* jak lubię.
Jacek_Suchowicz Opublikowano 17 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 jak kieliszek mocnej nalewki te "nożyce ud i ramion kości i złości" co to dokonają ekstrakcji tego czego i tak niektórzy faceci nie mają aż trudno się nie bać:)) plusuję i pozdrawiam Jacek
Leokadia_Koryncka Opublikowano 17 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 Wiersz z pazurkiem :) Taki Anny i taki bardzo na tak! Plusik za wiersz. Buziak dla Ani :) Pozdrawiam...
Anna_Para Opublikowano 17 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 Taruniu, wolałabym zawsze pisać tak, żeby Ci się podobało... Dzięki piękne, cieplutko pozdrawiam, Para:)
Anna_Para Opublikowano 17 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 Jacku, nie trzeba się bać. To tylko wiersz;))))) Serdecznie dziękuję, cieplutko pozdrawiam, Para:)
Anna_Para Opublikowano 17 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 Leokadio, bardzo mi bardzo, że na "tak". Kłaniam się, wdzięczna Para:)
gabriel p. Opublikowano 17 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 genialne gierki słowne dodają tylko uroku. bardzo, taki "z krwi i złości" :)
Anna_Para Opublikowano 18 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Gabrielu, bardzo mi bardzo, że się podoba. Wdzięcznie się kłaniam, Para:)
szarobury Opublikowano 18 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Nie znam tutejszych obyczajów ponieważ jestem tutaj króciótko. Nie wiem czy wypada mi mówić, bo nie mam peanu na Twoją cześć. Odrzucam środkowe wersy dwóch pierwszych zwrotek. Dla mnie są one niekomunikatywne. Uciekasz w symbole, które być może mocno w Tobie znaczą, ale czytelnik już niekoniecznie musi znajdywać treści pod tymi wersami. Utwór okrojony z tych dwóch wierszy nie traci dla mnie spójności. Zastanawiałem się nad tym blanszowaniem i chociaż tutaj ten symbol, metafora jak wolisz, owocuje mi treścią, to ja w moim obrazie widzę raczej krioterapię. W tym wierszu nie widzę groźby, że spełnią się obietnice, wygląda mi to na relację, jak to tak naprawdę wygląda i co powinna peelka zrobić. Ale nie dostrzegam w jej słowach zarzewia buntu, chęci odepchnięcia od siebie tej rzeczywistości. ta relacja dla mnie jest zabarwina beznamiętnością. I martwi mnie ten "cios". Może moja wybujała wyobraźnia wypełnia to słowo nadmierną treścią? Piszemy nieco inaczej. Ja staram się unikać subiektywnej symboliki. Chociaż uważam, że wiersze piszemy przede wszystkim do siebie. Pozdrawiam ciepło :) szarobury PS chociaż czytając Twoją "Filozofię Radości" odkrywam, że potrafisz znajdywać muzykę słów.
Anna_Para Opublikowano 18 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Szarobury, ależ tu panuje wolna amerykanka, byleśmy się nie obrażali ;) Pisz śmiało. Autor naprawdę czeka na poważne potraktowanie wiersza. Zarzucasz mi hermetyczność i subiektywizm. Masz rację. Proponuję Czytelnikowi, by wiedział, co to absurdalne "Czekanie na Godota", w trwaniu "bez akcji", jaki jest sens miłości bez miary i bez końca, jaka przydarzyła się biblijnej Racheli nad studnią w Sychem. Zauważ, że rozpatruję "jej" spotkanie z ukochanym... Tak: babski punkt widzenia. Matafora "blanszowania" także nie jest tu przypadkowa. To czynność dotycząca warzywa w kuchni:) Nie chcę tu wyłożyć wszystkiego na tacę, więc nie będę rozwijać dokładniej myśli. A ciąg krótkich wyrazów z rytmem i męskim rymem także się tu (moim zdaniem) uzasadnia. Mówisz, że nie odczytujesz tu emocji. No, trudno. Miało być inaczej. Staram się nie pisać "beznamiętnie", bo uważam, że wiersz powinien wyrażać uczucia. Jeśli nie wyraża - nie jest wierszem. Po prostu - ten wiersz Ci się nie podoba, i masz do tego prawo. I zawsze mi o tym śmiało pisz. Będę wdzięczna. "Filozofię radości" pisałam w innym nastroju. Jeszcze przed "ciosem". Dziękuję, że wróciłeś do moich starych wierszy. Cieplutko pozdrawiam, Para:) Ps. Będę wdzięczna, jeśli mi pokażesz, gdzie przeczytałeś "Filozofię radości", bo po remoncie forum nie znalazłam tu tego wiersza.
Grażyna_Kudła Opublikowano 18 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Rozumiem szaroburego, bo czas przyszły może tak tu zadziałał. I jeszcze kilka uogólnień (zawsze, wszystko, w końcu). Przypomina to odgłosy kłótni małżeńskiej, gdy już zaczyna brakować argumentów: to wszystko twoja wina, ty zawsze coś tam, coś tam... w końcu nie wytrzymam i... Ale to może być też szansa dla "winowajcy, żeby się opamiętał, bo jak nie, to... Być może się mylę, Aniu, ale taki jest mój odbiór. Co nie znaczy, że traktuję to jako ujmę dla wiersza, emocje przecież są, warsztat bez zarzutu. Jestem na tak. Pozdrawiam serdecznie, Grażyna. :)
Bolesław_Pączyński Opublikowano 18 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Dobry utwór Aniu na plus, niestety nie może być trwałej miłości gdy nie ma zgodności. Z serdecznym pozdrowieniem-:)
Anna_Para Opublikowano 18 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Grażko: jasne. Zauważasz kolokwialny styl, i słusznie: to rozmowa, więc są te "leksykalne wskaźniki nawiązania" :)))))))) Bardzo dziękuję za czytanie i komentarz. Cieplutko pozdrawiam, Para:)
Anna_Para Opublikowano 18 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Bolesławku, święte słowa! Dzięki za pozdrowienia. Odwzajemniam. Cieplutko, Para:)
Agnieszka_Horodyska Opublikowano 19 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Stycznia 2012 To boli. Bardzo mi się podoba, bardzo. Szczególnie ostatni wers i wszystkie gry słowne, które zauważyłam. Pozdrawiam!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się