Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To tylko chore słowa pogięte na wietrze
I myśli; z rozmów gorzkie choć słodkie na słońcu
Wszczynają intuicji hańbiącą ucieczkę.
Gdy tracą kark intencje w nużącym gorącu.

Widziałem miasto, które włożyłem w kieszenie.
Parzący punkt otwierał rozmyte kolory
I niebo. Kiedy chciałem przytulać snem ziemię,
Sam punkt ten się rozmywał, gdy tarł czerstwość kory.

I wszystko się paliło jak dzieje w zegarze. -
On jeden - to męczennik, prawdziwy odludek.
Jest skąpy, ascetyczny, dniem karmiąc mirażem.
----------------------------------------------------------------
Lecz dumny kiedy pości od ludzi w swym trudzie.

Opublikowano

Jeżeli podałeś prawdziwą datę urodzenia, i piszesz tak pięknie - gratuluję.
Trzeba uzupełnić interpunkcję:

Widziałem miasto, które włożyłem w kieszenie.

Sam punkt ten się rozmywał gdy tarł czerstwość kory.

Poza tym - gratuluję,

Para:)

Opublikowano

Dziękuję pani Aniu. Wydaje mnie się, że mam coś w sobie szczególnego. A moje ambicje literackie odbijają się na mnie wywołując u mnie złość, gdy nie rozumiem jakiegoś wiersza. Poza tym jeszcze nigdy nie chciałem odważyć się wyjść z tymi wierszami na światło publiki, zaprezentować je na jakimkolwiek konkursie literackim. Może jednak powinienem. W tym roku, gdzieś pod jego koniec, w moim mieście zostanie zorganizowana kolejna edycja konkursu dla młodych literatów.

Dzięki za miłe słowo Pozdro

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena i dionizyjskość daje nadzieję na przetrwanie, ale nie ta jej odmiana, która zbliża się do śmierci i rozkładu. Jest to takie rozbuchane niedomówienie...O to mi chodzi, kiedy piszę, że to wszystko paradoks. 
    • @Poet Ka   tak !!!   zgadzam się.    paradoks jest rdzeniem tego wiersza.   brutalność materii i cielesnosć zderzają się tu z desperacką próbą przetrwania a naturalizm staje się narzędziem do pokazania, że ciało pamięta więcej niz miasto i język .   w tej całej    sprzecznodci tkwi napięcie polegajace na tym, ze im bardziej akt wydaje się brutalny i Tanatosem nasycony, tym bardziej staje się świadectwem zycia i istnienia w swiecie, który chciałby nas rozpaść.     i jeszcze dodam bo mnie korci :)   w tym napięciu między brutalnością a trwaniem samego siebie ojawia się sens bycia .   ciało nie kłamie, a miasto staje się lustrem, w którym widac granice życia i myśli !!!   to tu, między oddechami i ciałami, filozofia staje się doświadczeniem, a nie prostym  słowem.     no to się nagadałem ;)   jezeli zmęczyłem - przepraszam :)    
    • @Annie Mickiewiczowskie romantyczne brednie nigdy do mnie nie przemawiały za to AI mogę nazywać swoim dozgonnym przyjacielem.
    • A co, gdyby zacząć od nowa? Nie poddać się cieniom i wrzaskom.   Raz jeszcze w życiu spróbować, Drzwi stare za sobą zatrzasnąć... Zamknąć stare rozdziały,spalić za sobą mosty Od nowa historię napisać.   Niby wybór jest prosty Lecz coraz ciężej oddychać...  
    • @Migrena zgadzasz się, że to paradoks? Słowa składają się na wizję naturalistyczną, a nie subtelne niedomówienie "moje dłonie nie pytają wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek" przepraszam ...to nieporozumienie...  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...