Anna_Ziemba Opublikowano 30 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2011 Z kasztanowców spadają figlarne kasztany, Gubiąc śpiesznie kolczaste ubranka po drodze. Obserwuje to dąb w barwne liście ubrany, Stojąc wyniośle na swojej dębowej nodze. Nagle pod nogi psotny kasztanek się toczy, Zerka spod iglastej czapeczki połyskując I wytrzeszcza ciekawie kasztanowe oczy, Błyska jesiennym brązem kokietując. Łapię go więc i chowam szybko do kieszeni, Ściskam mocno w przemarzniętej od wiatru dłoni. On ubrany w kubraczek od matki jesieni, Kasztanowego serduszka kolcami broni. Pewnego dnia i ty mnie tak oczarowałeś, Spoglądając oczami w jesiennym kolorze. Lecz niesiony wiatrem na długo nie zostałeś, Zdmuchnięty jak piegowate liście na dworze. Zostawiłeś tylko obraz zwany wspomnieniem, Malowany ciepłymi brązu odcieniami. Bawię się teraz w myślach tym dawnym zdarzeniem, Tak jak zebranymi pod drzewem kasztanami.
MIGUEL Opublikowano 30 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2011 :))) oczy już bolą od tej jesieni... ale wiersz przyjemny ;) pozdr. M
NOWA Opublikowano 30 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2011 Bardzo sympatyczny i ładny wiersz . Super przejście z opisu jesieni i przygody z małym kasztanem do spraw sercowych, bardzo ciekawe. Świetnie uchwycone przemijanie w przyrodzie i w uczuciach. Pozdrawiam serdecznie!
Anna_Ziemba Opublikowano 1 Października 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Października 2011 Fakt, jesień - temat oklepany i owszem - 'trąci myszką', nie polemizuję ;). Cieszę się jednak bardzo, że mój tekst został odebrany jako sympatyczny i przyjemny :)). Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam! AZ
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się