Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Brak weny, nie wiem, co napisać
Świat pełny wstrętnych scen jak klisza
Wiatr senny, wszędzie ta... ta cisza
Powoli, coś powoli się tu zbliża
Zakazać czy pozwolić mi ubliżać?

Lecz najpierw przyjrzę się mu z bliska
W przestworzach ciągle grzmi i błyska
Droga do nirwany śliska
Wokół nieporządek, chaos wyższych sfer
Nagle przytłumiony przez kojący szmer

Spokojnie... ktoś już jest koło mnie
Swym ciepłem rozpalił pochodnię
Krew w żyłach znów szumi cichutko
Na drzewie moich snów drugi liść uschnął
Mam szczerze dość tych słów, dalej iść próżno

Gdy gorycz smakuje jak owoc
Zły Boże, wzywam Cię na pomoc
Uczucia me jak na huśtawce
Podczas tornada, jak dusza Konrada
Kiedy wstąpił w nią diabeł... mrok zapada

Księżyca twarz jak duch blada
Noc, gdzieś dyskretnie cień się skrada
A gwiazda, migocząc, ziewa
Tam wilk głośno śpiewa, nikogo nie ma
I kolor nieba zaczyna już blaknąć

Wewnętrzny ból budzi się z wrzaskiem
Gdzie ludzie? - poszli tam, gdzie jaśniej
Nie zwierzęta, ale oni, są rzeczą
Słowem pocieszą, złoczyńcy złorzeczą

Chyba nie powinienem być poetą.

Opublikowano

jak na moje guście są fajne fragmenty, dobrze zrymowane. myślę że ostatniowersowy wniosek może być chybiony ;)
pozdrawiam.

Opublikowano

Łej tam. Lekko egzaltowane, trącające nieporadnością refleksje ;) Wiesz mniej więcej, co robić ze słowem, ale najwyraźniej jeszcze nie wiesz, o czym pisać.

Jeśli w pierwszym wersie przyznajesz, że "nie wiesz, co napisać", to istnieje groźba, że Ci czytelnik uwierzy...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przejmujący wiersz o losie słabszych i bezbronnych, ze wskazówką na kobiety, będące ofiarami wszelakiej i też systemowej przemocy, po której bardzo trudno podnieść się i dojść do psychicznej równowagi. Tak robią wrogowie, traktujący kobiety wroga jako łup wojenny i osobisty triumf, ale bywa, że i sojusznicy, o czym się niewiele mówiło przez wiele lat po II WŚ. Pozdrawiam serdecznie. 
    • Pochylają się z jesiennymi drzewami co szarpią się z wiatrem walcząc o każdy upadający kolor. Spadają w otchłań zimowego snu przyprószonego symbolem wiary malującej na szybie zimne cienie. Odradzają się i stają raz jeszcze w drzwiach zdziwionej wiosny ogrzanej roześmianym spojrzeniem. A latem tańczą boso po łące nieobliczalnego walca pieszczącego wszystkie kwiaty.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97Przejmujący wiersz. Według mnie ukazuje jedno z najokrutniejszych oblicz wojny. Nieważne, między kim a kim. Liczy się cierpienie, w które każdy konflikt zbrojny obfituje bez miary. Zazwyczaj gwałty są następstwem odczłowieczenia ofiar. Twój utwór przywraca to człowieczeństwo, w cichy, pokorny sposób. Ale przywrócenie człowieczeństwa wiąże się z niewyobrażalnym bólem,  z którym trzeba się zmierzy, aby, z pokonać w sobie wszystkie łby hydry - traumy. Peelka zabliźniła się sama w sobie. Przed nią jeszcze długa droga,na którą może nigdy nie odważy się wejść. Oczywiście to zrozumiałe, że ukryła całą swoją wrażliwość poza zasięgiem świata, nawet poza zasięgiem własnej świadomości. Pytanie - co dalej. Tekst tutaj zatrzymuje się, nie kończy rozpoczętej historii...
    • @Robert Witold Gorzkowski Myślę, że dobrze rozumiem, o czym piszesz. O zmianach, które mają z nas uczynić nowych, lepszych ludzi. Obserwujemy przecież świat i widzimy, kto w nim odnosi sukces. Niejednokrotnie podejmujemy taki wysiłek, żeby spróbować budzić respekt, zasłużyć na szacunek innych - ale często te zmiany są powierzchowne i dotyczą jedynie zachowań, a nie osobowości. Naśladujemy, a nie działamy w zgodzie z własnym systemem wartości. Kluczem  jest praca z samym sobą, aby wydobyć z wnętrza siebie szlachetność, wtedy nie trzeba przebierać się za wilka, ani za kogokolwiek innego. Spolegliwość wtedy znika, pojawia się siła, wynikająca z tego, że człowiek odnalazł siebie i zna swoje wszystkie azymuty.
    • To gdzie jesteś Turysto pielgrzymie? którą masz pod nogą połowę świata?  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...