Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
odkąd przestałam farbować włosy pod kolor kota
jest mi zdecydowanie jaśniej


dziś powiem ci o liniach to istotne
linie zakreśliły horyzont i ciągną dalej
do diabła z ciałem rozhulanym jak piec

dotykowość obchodzona ukradkiem
wybujała nam nagle w dotkliwość nie do zadławienia
bywają pożogi i strach
Opublikowano

Linie papilarne gwarantują niepowtarzalność śladu, jak taka indywidualna smycz, ku pamięci, myślę że w tym przypadku ostrzegawczej.
W całości biorę.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


świetny, podoba gra pomiędzy słowami dotykowość a dotkliwość, dla siebie odbieram zwrócenie uwagi na granicę jaką jest skóra, przyjemność dotyku-kwestia powierzchowna i zaraz tak blisko wewnętrzna, intymna raniona nieodpowiednim dotknięciem, pozostawiaia dotkliwe szkody...dobre, tak mi sie wypatrzyło, pozdrawiam
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Mnie się ten wiersz najbardziej podoba z wszystkich widniejących tu na forum. Jest krótki ale dłuższy wcale nie powinien być, bo frazy są ładnie niedopowiedziane, a to tworzy dwuznaczność, bez której poezja jest niepełnosprawna. Z przyjemnością wracam do pani twórczości od jakiegoś czasu. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mmm... Czy jednorożec jest różowy? Ciekawie tutaj, zazwyczaj tu tak jest.
    • minimalizm skompaktowany w lśniącą gwiazdę drobny, czuły akt dotyku na czyichś ramionach brak kosmyków espresso na stoliku małość bez liku małe są torby i małe przedmioty w torbach noszą te rzeczy krótką chwilę ci, co dźwigani są przez niedorzecznie wielkie serca
    • @Somalija   Potwór ------   … nieskończona równina…   Szarozielony step…   …   Podmuchy wiatru… ― Świst astmatycznego oddechu ziemi, co wydobywa się ― gdzieś ― z głębin… ―   … nie wiadomo skąd…   …   … szepczą coś do mnie ― opuchnięte ― sine widma…   … poruszają strzępami ust ― ginąc w piskliwym szumie śmiertelnej gorączki…   W powolnym przepływie ― pęków atmosfer…     …   Dreszcz… Zimno...   … samotność…   Pod bosymi stopami ― martwa ― oślizła trawa…   …   Naznaczone nuklearnym żarem stalowe konstrukcje…   … betonowe ściany ― z rdzawymi smugami wieloletnich ― rakotwórczych deszczów...   …   Opuszczony bunkier…   … mój dom…   … kurz… ― pajęczyny… ― gruz…   …   Ciężkie kroki ― straceńca…   … chrzęst rozbitego szkła…   …   Obijam się o ściany ― wnikając w mrok ― wąskiego korytarza…   … za mną ― długa smuga krwi…   …   Rozpalone cząstki ― przeszywają ― straszliwie zniekształcone ciało… ―   … tłumiąc ― mdlącą wonią radiacji ― odór rozkładu…   …   Muskam drżącymi dłońmi ― wśród charczenia i jęków ― napromieniowane przedmioty…   …   … w kawałku lustra ― dostrzegam ― ogromne oko…   … wpatrujące się we mnie… ― nie we mnie…   (Włodzimierzz Zastawniak, 2017-09-15)
    • @Chiron - nadal nie odpowiedziałeś na podstawowe pytanie (kopiuję) - "A tak przy okazji odpowiedz mi, ile jest z twojej twórczości w tym utworze?" Bo jeśli portal i jego strony mają się przerodzić w bibliotekę z cudzymi dziełami, to ... nie po to on zaistniał :-(((
    • @Arsis @Arsis @Arsis @Arsis @Arsis Hahaha

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      , łobuz
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...