Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Małe rączki, co z dala od przemocy
Wykopują grób dla jednoskrzydłej muchy
Ona umarła
Raniona packą w nocy
Przez mamę małych rączek

Małe rączki kochały skrzydlatą psotkę
Nawet gdy natrętnie biegała
Po małym kolanku

Teraz świat się zawalił
Po jednej nocy
A małe rączki pojmą
Jak trudno jest kochać

Opublikowano

Runęła niewinność.
W każdym z nas musi się kiedyś zrodzić pytanie. Tak samo jak zwątpienie i jak miłość również.
Ale to takie moje przemyślenie tylko...

Podoba mi określenie :małe rączki:. Bardzo to poruszające jak mucha zostaje raniona, a potem umiera...
Nadałaś temu małemu stworzeniu nowy wymiar w moich myślach, może nawet trochę to bardziej do mnie dotarło niż samo przesłanie wiersza.
Wiersz jak już napisałem poruszył mnie - moim zdaniem bardzo dobry.
Długo nie tknę żadnej muszki... Może nawet komara...

Opublikowano

Dziękuję Marcinie za ciekawe przemyślenia. Niewinność można tracić w aspekcie wielowymiarowym i na wiele sposobów. Mucha w sumie też stworzenie niewinne, a często rodzi agresję. Komary to już inna bajka..., ale jeśli taka wola szanownego komentatora, to życzę, żeby jak najmniej swędziało:)
Pozdr

Opublikowano

Dziękuję paper_doll, tak małe rączki są po prostu małe, ale to celowy zabieg. Dużych rączek nie ma, chyba że... duże ręce. Wolałabym nie podróżować po umyśle Picassa, wolę odkrywać swój własny.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...