@Marek.zak1
Bardzo dziękuję! Najgorsze są właśnie te myśli - staram się je zostawiać w przedpokoju. :) Czasami są jednak - tak jak piszesz - bardzo natarczywe. :) Pozdrawiam. :)
@bazyl_prost Dziękuję! Kompletnie nie umiem tego zrobić. :))) Pozdrawiam. :)
@tie-break Bardzo dziękuję! Niesamowity komentarz - tak jakbyś czytała moje myśli i jeszcze dodała bardzo trafną ich interpretację.
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
To jest świetne! Brzmi jak poezja sama w sobie, bardzo dużo dowiedziałam się o swoim wierszu. Jeszcze raz dziękuję! Pozdrawiam. :)))
@andrew
Bardzo dziękuję!
Dokładnie tak! Obyśmy siebie jak najdłużej znajdowali. :) Pozdrawiam.
W styczniu wszystko jest zmrożone,
Mamy dwoje dzieci. Oboje są one.
Ta zasada w styczniu obowiązuje:
Jedna jest w szkole, druga się kuruje.
W lutym szaleją śnieżne zadymki.
My mamy dwie małe dziewczynki.
Każda niech będzie błogosławiona ----
I ta w szkole i ta położona.
Marzec to miesiąc żenady i zamieci.
Siostrę ma każde z naszych dzieci
Jak Jaś i Małgosia się razem trzymają,
Z benzoesem pod nosami kichają.
Kwiecień z wód burzliwych się składa
I wizyt lekarza co córkom gardła bada.
Mając też syna i klacz o rączych nóżkach,
Mielibyśmy konia,
I chłopca,
I dwie dziewczynki
w łóżkach.
I Ogden:
In January everything freezes.
We have two children. Both are she'ses.
This is our January rule:
One girl in bed, and one in school.
In February the blizzard whirls.
We own a pair of little girls.
Blessings upon of each the head ----
The one in school and the one in bed.
March is the month of cringe and bluster.
Each of our children has a sister.
They cling together like Hansel and Gretel,
With their noses glued to the benzoin kettle.
April is made of impetuous waters
And doctors looking down throats of daughters.
If we had a son too, and a thoroughbred,
We'd have a horse,
And a boy,
And two girls
In bed.
Na brzegu
ktoś
wspomniał o czasie
jak o rzece
stałem
nad brzegiem
i patrzyłem
jak woda niesie
liście z wczoraj
do jutra
w tle
starożytny bóg
o oczach kota
mrugał leniwie
a my
w pośpiechu
wymienialiśmy sekundy
na bilety
do nigdzie
kontekst byłby kluczowy
ale siedzieliśmy
w ciemnej sali
i czekając
na napisy końcowe
czy to już koniec
czy dopiero
początek
gdzie duchy
wymieniają się
opowieściami
o zapomnianych
życiach
na ostatniej stronie
księgi
puste linie
czekają na słowo
które nigdy
nie padnie