Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

za każdym razem
gdy próbuje
wspiąć się
na najwyższy krawężnik

rodzi się w niej
przemożne pragnienie
by wysłać na ratunek
świadome ramiona

a ciało takie miękkie
a beton taki niewzruszony...


niewzruszenie pozostaje
na miejscu

przekonując siebie że
więcej miłości potrzeba
na upadek kontrolowany

Opublikowano

hm... ciekawa uwaga. zastanawiam się nad nią. mam wrażenie, że gdyby posłuchać Twojej sugestii tematem przewodnim stałby się sam upadek (który jak najbardziej jest wdzięcznym tematem do oddania w słowach, które przy odrobinie wyobraźni stają się ciałem... uuups zabolało ;) ). a nie do końca o to mi chodziło. chciałam raczej skupić przez chwilę uwagę na postaci, która walczy sama ze sobą: pomóc czy nie pomóc, interweniować czy nie? stąd tytuł. aczkolwiek przyznaję się, że rzeczywiście mam problemy z dosłownością. taka maniera z życia wzięta, kompletnie bezużyteczna w miejscu takie jak to... pracujemy nad zmianą perspektywy, pracujemy :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Dzieki, wczoraj wpadłem na pomysł jak mogę ten wiersz stworzyć bardziej rytmicznym, mam nadzieje że druga wersja bardziej ci się spodoba
    • @Mel666 I ostatnie słowo - Substancja. Jedno słowo jako cała zwrotka. To może być wszystko: substancja chemiczna, narkotyk, budulec, esencja. Po rozebraniu siebie na ścięgna i tłuszcz, zostaje pytanie: co jest tą substancją, która trzyma to wszystko razem? Dusza? Trauma? Upór?
    • @Mel666 ja je celowo dodałam;) taka mała nadinterpretacja;)
    • Ciało powietrze wdycha przeponą.  Nie płucami: wydech przynosi spokój.  Spokój mych myśli rośnie z kilometrami. Na początku serce wciąż bije rozszalałe.   Potem ustala sobie własne rytmiczne bicie. Piekące uda wprowadzają koła dalej w życie.   Kadencja jest zachowana, a moc z góry ustalona. Prędkość jest wyłącznie wypadkową samej drogi i czasu.   Nieistotna, niemal zbędna, jest tylko wynikiem przemieszczenia. Patrzę na koło przede mną, a ten obrót staje się jednostajny.   Najważniejsze jest tu zachowanie równego dystansu między nami. Bo koło przemierza drogę, lecz sens podróży nadal jest nierozpoznany.       *Po konsultacjach z @Charismafilos oraz godziny liczenia sylab na palcach, mały eksperyment liryczny
    • @wiedźma Siostro, świetny odczyt. Jedyna różnica jest w tym, że na końcu straciłam " ja" @LessLove to nie tylko to. Obie mamy ta samą wrażliwość. Siostry nie krwi, ale duszy:)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...