Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bo słowo „kocham” to nie jest dużo, jeśli chodzi o miłość –
to całkiem mało albo prawie nic.

Nie umiem pisać wierszy o miłości -
Moje serce nie bywa romantyczne.
Ono lubi chadzać po linie i skakać nad przepaścią…
Coraz bardziej stajesz się więc nieznajomym
w znajomym korowodzie twarzy.
W dniach tygodnia zawieruszasz się uparcie,
szuka Cię już tylko Twój własny cień.
A ja mogę powiedzieć w końcu otwarcie:
Ta miłość
obydwoje nas zrobiła na szaro.

Opublikowano

No i próba odpowiedzi, również wierszem-nie-wierszem:

dlaczego nazywasz
te uczucie
namiętność
tęsknotę
miłością

pamiętasz

z rozmysłem
złożyliśmy
je w ofierze
tym trudnym miłościom
którym chcemy służyć

takie to nasze "prawie nic"

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Miło, że się podoba.
Co do Twojego wiersza...trochę bym zmieniła gramatykę (szczególnie zwrotka pierwsza). Czy w drugim wersie chodziło Ci o "to uczucie" czy też może o "te uczucia"?
Opublikowano

Czy w takiej wersji brzmi lepiej?

Dlaczego nazywasz
nasz związek
miłością?

To tylko namiętność, tęsknota.
Uczucia.
Nic więcej.

Pamiętasz?

Z rozmysłem
złożyliśmy
się w ofierze
tym trudnym miłościom,
którym chcemy służyć.

Tak powstaje to nasze "prawie nic".

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A mi się podoba to w jeszcze bardziej ascetycznej wersji...:) (przepraszam za daleko idące zmiany, to tylko moja mała wizja)

nazywasz nas namiętnością
tęsknotą
miłością

dlaczego

już dawno z rozmysłem
złożyliśmy się w ofierze
tym trudnym pseudo miłościom
którym chcemy służyć

takie nasze małe nic
Opublikowano

Hej,

Ascetyczna forma bardzo tak. Dziękuję.

Natomiast chciałbym postawić w stan oskarżenia słowo: "pseudo". A co jeżeli to są prawdziwe miłości? Czy to by nie otwierało dodatkowych wymiarów?

Pierwotna intencja jest następująca: świadomie nie dopuszczamy, aby fascynacja, namiętność między nami przerodziła się w miłość, bo stoją temu na drodze inne miłości. Albo inaczej: zrozumieliśmy, że ta nasza namiętność jest ucieczką od trudności w naszych bieżących miłościach. Nie chcemy uciekać, chcemy się z nimi zmierzyć. Wracamy.

Oto próba pogodzenia zaproponowanej formy i pierwotnej intencji:


nazywasz nas miłością
nazwij tęsknotą namiętnością
nie więcej

już dawno z rozmysłem
złożyliśmy się w ofierze
tym trudnym miłościom
którym chcemy służyć

takie nasze małe nic

Opublikowano

Twoja wersja (chyba ostateczna :)) też mi się podoba.
Dla mnie prawdziwą miłością (w której nie trzeba się składać w ofierze) to tylko ta miłość, od której obydwoje uciekamy. Cała reszta będzie dla mnie mniej lub bardziej pseudo :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zrozumieć czas to zrozumieć siebie. Bo jak inaczej pisać o tym, co nas określa i otacza? Innym razem o czymś, co ulotne i nieuchwytne? Czas pomiędzy wskazówkami płynie zawsze tak samo. A jednak można go spowolnić, przyspieszyć lub naciągnąć.     Jesteśmy z nietrwałej materii. Mamy swój początek i koniec. Wydźwięk naszego życia zależy już tylko od nas. Człowiek głośno płacze, witając świat. Bywa też, że to ostatni tak głośny akcent. Resztę dni woli spędzić w ciszy, z dala od tych, którzy lubią się rozpychać.     On woli obserwować z dystansu. Nie lubi tłoku. Wystarcza mu to, co bliskie. Wszystko, co kocha, ma na wyciągnięcie ręki. Nie musi rozprawiać o tym, jak bardzo chciałby to zdobyć… Ani co by było, gdyby tego nie miał. Ma swój świat. Blisko ma też swoją miłość.     Dopiero niedawno pojął, jak jest blisko. Myślał, że musi szukać jej na krańcach świata. A ona przyszła nagle. Pojawiła się pomiędzy tyknięciami zegara. Jedno spojrzenie zadecydowało o wszystkim.     Teraz już wie – nie jest sam. To nic, że ona ma swój świat i własny czas. Pomiędzy jednym tyknięciem jednego, a mrugnięciem powiek drugiego. Są w stanie przeżyć więcej niż się wydaje. Dłużej niż to, co było. W nieistniejącym jeszcze i nienazwanym. Podszytym wszystkim, co się wydarzyło o niewypowiedzianej porze.     Przecież zakwitła właśnie dla niego. A on jej się przyśnił.  
    • @Marek.zak1     Takie to były czasy. Takich jak my jest pewnie wielu, ale alergia na władzę - (jaka by nie była) powoduje , że nie rzucamy się w oczy.  Ale , pamiętamy. "  Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. Możesz go zabić – narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy." Właśnie spisuje. Te z przed czterdziestu lat i te z przed czterech i te sprzed roku.   Pozdr.  
    • @Berenika97 Tak już z nami jest, że pociąga nas to co niedopowiedziane.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Waldemar_Talar_Talar Bóg został zrodzony, a nie stworzony:)
    • Śliczne, perfekcyjne, uwodzicielskie... Tak można i trzeba :-) korzystać z poetyckości języka i wizji w prozie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...