Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tu nie chodzi o bezwzględną oryginalność podczas każdej wypowiedzi, ale o to że inna stylistyka wypowiedzi od twojej stylistyki nie jest nowomową, co w zasadzie powinno być oczywiste. Niemniej skoro rozumiesz że oryginalność ponad wszystko to wydaję mi się że starasz się być w tym momencie bardzo jadowity a wychodzi z ciebie polski, bagienny zaskroniec. Ja nie widziałem ażeby ktoś JESZCZE tak pisał, chociaż wcale nie widziałem też aby ktoś wcześniej tak właśnie pisał, zatem ten usilny zarzut o anachroniczności mojej retoryki w ogóle nawet nie jest zarzutem, tylko jednostkowym wyrazem niezrozumienia sprawy, bo że ona się tobie nie podoba to w istocie nawet należy zrozumieć. Ja rozumiem że dyskusja to jest umiejętność prowadzenia sporów, czyli przedkładania argumentów na rzecz własnych tez; z tym że kiedy muszę czytać o nowomowie tam gdzie jej nie ma, to jednocześnie zastanawiam się czy to jeszcze dyskusja, czy horoskopy i wróżby. Ale ok, uznajmy, że nawet jeśli razi cię moja maniera pisania, postarasz się parskać śmiechem wyłącznie osobistym, darując sobie oficjalne reprymendy z którymi najzwyczajniej w świecie się nie zgadzam. Gdybym miał uznać twoją argumentację za sensowną choćby w nikłym zakresie musiałbym się wzorować na infantylnych wypowiedziach większości osób, bo tak zaleca Adam Bubak. Muszę przyznać że bardzo bez sensu to jest.

Wyobraź sobie jednocześnie że także mam swoje zdanie na temat twoich chaotycznych i nieskładnych stylistycznie a także nazbyt poprawnych politycznie wypowiedzi, ale wystarczy mi świadectwo przedłożone przez ciebie osobiście ;)
chłopie używasz języka akademickiego (pod względem składni, słownictwa, stylistyki wypowiedzi) przy każdej pierdole, o której piszesz - waga tematu nie ma znaczenia, a język akademicki to korporacyjna nowomowa, używa się go nie dlatego, że inaczej nie można, a dlatego, żeby nikt poza wtajemniczonymi go nie rozumiał, co daje im poczucie, że mają status jakowyś wybrańców - a napatrzyłem i nasłuchałem się tego wystarczająco, żeby nabrać urazy. i jak wejdzie tutaj średnio rozgarnięty gimnazjalista, to nie będzie miał pojęcia o czym mówisz. i nie dlatego, że mówisz coś nowego, odkrywczego albo skomplikowanego, ale wyłącznie ze względu na to, w jaki sposób mówisz. jeżeli rozmawiasz w ten sposób z mamą, tatą, kumplem i dziewczyną, również na poważniejsze tematy, to rzeczywiście możesz odnieść wrażenie, że potoczny język jest infantylny, bo on tak naprawdę utrudnia komunikację, pewnie stąd te wszystkie wojny, niesprawiedliwość i nietolerancja. o zajadłości i złośliwościach nie mów, bo to naprawdę w Twoich ustach brzmi dość fałszywie

"używa się go nie dlatego, że inaczej nie można, a dlatego, żeby nikt poza wtajemniczonymi go nie rozumiał, co daje im poczucie, że mają status jakowyś wybrańców - a napatrzyłem i nasłuchałem się tego wystarczająco, żeby nabrać urazy"

Rozumiem że takie diagnozy mam traktować jako pewnik a nie imperatyw, tak?

" i jak wejdzie tutaj średnio rozgarnięty gimnazjalista, to nie będzie miał pojęcia o czym mówisz."

Czyli mam tak pisać aby dogodzić w pierwszej kolejności średnio rozgarniętemu gimnazjaliście?
  • Odpowiedzi 101
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja myślę że rodzaj celu jaki przyświeca danej osobie świadczy o niej samej już nazbyt wyraźnie.
ech, a o autoironii w szkole nie uczyli, co?

Tu można by zacząć rozmawiać o przydatności oświaty na realną edukację społeczeństwa w czasach obecnych ale przypuszczam że nie zrozumiesz mojej nowomowy spośród której wyłuskać rzetelnych argumentów po prostu nie sposób.

Ale powiem: szkoła w obecnym kształcie to anachronizm i przynajmniej w moim przypadku wszelkie problemy są wynikiem remanentów związanych z tą placówką.

Nowomowa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


chłopie używasz języka akademickiego (pod względem składni, słownictwa, stylistyki wypowiedzi) przy każdej pierdole, o której piszesz - waga tematu nie ma znaczenia, a język akademicki to korporacyjna nowomowa, używa się go nie dlatego, że inaczej nie można, a dlatego, żeby nikt poza wtajemniczonymi go nie rozumiał, co daje im poczucie, że mają status jakowyś wybrańców - a napatrzyłem i nasłuchałem się tego wystarczająco, żeby nabrać urazy. i jak wejdzie tutaj średnio rozgarnięty gimnazjalista, to nie będzie miał pojęcia o czym mówisz. i nie dlatego, że mówisz coś nowego, odkrywczego albo skomplikowanego, ale wyłącznie ze względu na to, w jaki sposób mówisz. jeżeli rozmawiasz w ten sposób z mamą, tatą, kumplem i dziewczyną, również na poważniejsze tematy, to rzeczywiście możesz odnieść wrażenie, że potoczny język jest infantylny, bo on tak naprawdę utrudnia komunikację, pewnie stąd te wszystkie wojny, niesprawiedliwość i nietolerancja. o zajadłości i złośliwościach nie mów, bo to naprawdę w Twoich ustach brzmi dość fałszywie

"używa się go nie dlatego, że inaczej nie można, a dlatego, żeby nikt poza wtajemniczonymi go nie rozumiał, co daje im poczucie, że mają status jakowyś wybrańców - a napatrzyłem i nasłuchałem się tego wystarczająco, żeby nabrać urazy"

Rozumiem że takie diagnozy mam traktować jako pewnik a nie imperatyw, tak?

" i jak wejdzie tutaj średnio rozgarnięty gimnazjalista, to nie będzie miał pojęcia o czym mówisz."

Czyli mam tak pisać aby dogodzić w pierwszej kolejności średnio rozgarniętemu gimnazjaliście?
patrz, jak chcesz to potrafisz :D
moje urazy to rzeczywiście moja sprawa, po prostu stosowanie w wypadku prawników i lekarzy hermetycznego języka miałem zawsze za uzasadnione, jednak w innych wypadkach mam to za dosyć żałosne. to jak ciągłe obcowanie z niedowartościowanym bucem.
Opublikowano

Chociaż po prostu z tego co mówisz wynika że dyskusja powinna polegać przede wszystkim na skrótowym - najbezpieczniejszym dla wszystkich - wyłożeniu suchych faktów, najlepiej od myślników i w skrótowy, esemesowy wręcz sposób. A emocje wystarczy oddawać za pomocą emotek z GG, bo i tak każdy teraz to rozumie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ech, a o autoironii w szkole nie uczyli, co?

Tu można by zacząć rozmawiać o przydatności oświaty na realną edukację społeczeństwa w czasach obecnych ale przypuszczam że nie zrozumiesz mojej nowomowy spośród której wyłuskać rzetelnych argumentów po prostu nie sposób.

Ale powiem: szkoła w obecnym kształcie to anachronizm i przynajmniej w moim przypadku wszelkie problemy są wynikiem remanentów związanych z tą placówką.

Nowomowa.
nowomowa?
nie, to już tylko poprawianie sobie samopoczucia - masz ludzkie odruchy, to miłe.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"używa się go nie dlatego, że inaczej nie można, a dlatego, żeby nikt poza wtajemniczonymi go nie rozumiał, co daje im poczucie, że mają status jakowyś wybrańców - a napatrzyłem i nasłuchałem się tego wystarczająco, żeby nabrać urazy"

Rozumiem że takie diagnozy mam traktować jako pewnik a nie imperatyw, tak?

" i jak wejdzie tutaj średnio rozgarnięty gimnazjalista, to nie będzie miał pojęcia o czym mówisz."

Czyli mam tak pisać aby dogodzić w pierwszej kolejności średnio rozgarniętemu gimnazjaliście?
patrz, jak chcesz to potrafisz :D
moje urazy to rzeczywiście moja sprawa, po prostu stosowanie w wypadku prawników i lekarzy hermetycznego języka miałem zawsze za uzasadnione, jednak w innych wypadkach mam to za dosyć żałosne. to jak ciągłe obcowanie z niedowartościowanym bucem.

No tak, faktycznie, bo ja rzeczywiście używam fachowego, metodologicznego języka naukowego. No tak, faktycznie. A widzisz, za buca dziękuję, chociaż nie wiem czy zauważyłeś, ale to ty mnie zaczepiasz i tym samym angażujesz się w coś co jest dla ciebie wybitnie żałosne. Tu akurat wszystko dla wszystkich jest szczególnie przejrzyste, no tak.

I chociaż nie odpowiedziałeś mi na moje pytania, to muszę stwierdzić, że to ja się ślizgam po temacie za pomocą mojej maniery pisania, a ty jesteś rzeczowy. Hehe
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz, gdy stosujesz tę manierę w wypadku komentarzy pod wierszem, okej - jarzę. gdy zaczynasz tak za każdym razem moje zrozumienie szlag trafia.

Olej skoro nie możesz zrozumieć, a skoro już koniecznie pragniesz zrozumieć, to pytaj, a ja wtedy wyrzucę z siebie kolejną porcję pseudo akademickiej nowomowy, i może wówczas jakąś część twojego zainteresowania nasycę. Ja właściwie w ogóle nie tyle nie rozumiem o co ci chodzi, ale nie wiem po co ci o to chodzi; jest tu szereg ludzi z którymi naprawdę potrafię dojść do komunikacyjnego szczęścia, a że ty do tych osób nie należysz akurat, to ja mam płakać czy specjalnie pod twoje oczekiwania konstruować własne wypowiedzi?
Opublikowano

a proszę bardzo,

przecież niesiesz światełko wiedzy i oświaty, byłoby miło, gdybyś wziął gimnazjalistę pod uwagę

co do fachowego języka - używasz jego podróby, to nawet gorzej, stąd moje podejrzenie o rekompensowanie sobie czegoś ("patrzcie, taki jestem inteligentny") i użycie słowa "nowomowa", które tak Cię rozdrażniło, biedaku

tak, to pewnik, przecież jestem głosicielem, jednej, jedynej prawdy, nie wiedziałeś?


chaotycznie, jak zawsze, ale dasz radę (ja też lubię swoje zboczenia)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tu można by zacząć rozmawiać o przydatności oświaty na realną edukację społeczeństwa w czasach obecnych ale przypuszczam że nie zrozumiesz mojej nowomowy spośród której wyłuskać rzetelnych argumentów po prostu nie sposób.

Ale powiem: szkoła w obecnym kształcie to anachronizm i przynajmniej w moim przypadku wszelkie problemy są wynikiem remanentów związanych z tą placówką.

Nowomowa.
nowomowa?
nie, to już tylko poprawianie sobie samopoczucia - masz ludzkie odruchy, to miłe.

Kolejna bzdura, właściwie wróżbiarstwo, jeden wielki subiektywizm, ale ok. To ty mówisz dorzecznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz, gdy stosujesz tę manierę w wypadku komentarzy pod wierszem, okej - jarzę. gdy zaczynasz tak za każdym razem moje zrozumienie szlag trafia.

Olej skoro nie możesz zrozumieć, a skoro już koniecznie pragniesz zrozumieć, to pytaj, a ja wtedy wyrzucę z siebie kolejną porcję pseudo akademickiej nowomowy, i może wówczas jakąś część twojego zainteresowania nasycę. Ja właściwie w ogóle nie tyle nie rozumiem o co ci chodzi, ale nie wiem po co ci o to chodzi; jest tu szereg ludzi z którymi naprawdę potrafię dojść do komunikacyjnego szczęścia, a że ty do tych osób nie należysz akurat, to ja mam płakać czy specjalnie pod twoje oczekiwania konstruować własne wypowiedzi?
ej, przecież obiecałem, że to ostatni raz, nie?
byłem ciekaw, a że Ty w szczerość mojego zapewnienia nie wierzysz, co ja poradzę? ale wiesz co jest najśmieszniejsze? że połowy tego, o co w tym miejscu zdążyliśmy się pokłócić nie powiedziałem złośliwie, krytyczne uwagi pod swoimi tekstami przyjmuję bez emocji i zazwyczaj z autoironią, krytyczne uwagi pod swoim adresem podobnież (bo większość jest prawdziwa), ale Ty rzeczywiście dość przewrażliwiony na swoim punkcie jesteś. wyluzuj i nabierz dystansu do swojej szanownej osoby - to wiele ułatwia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Gdybyś zechciał mieć w sobie nieco dobrej woli to może i nie wypluwałbyś z siebie nieprzemyślanych albo wręcz niskolotnych refleksji zawartych zresztą w nic nie mówiących ogólnikach, subiektywizmach i imperatywach. A czy ty nie widzisz nawet że przede wszystkim twoim sposobem argumentacji jest przemodernizowanie własnych domysłów i cherlawych analiz na mój temat i wystosowanie na tej podstawie jakiejś, nazwijmy, prawdy? Kurde
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Olej skoro nie możesz zrozumieć, a skoro już koniecznie pragniesz zrozumieć, to pytaj, a ja wtedy wyrzucę z siebie kolejną porcję pseudo akademickiej nowomowy, i może wówczas jakąś część twojego zainteresowania nasycę. Ja właściwie w ogóle nie tyle nie rozumiem o co ci chodzi, ale nie wiem po co ci o to chodzi; jest tu szereg ludzi z którymi naprawdę potrafię dojść do komunikacyjnego szczęścia, a że ty do tych osób nie należysz akurat, to ja mam płakać czy specjalnie pod twoje oczekiwania konstruować własne wypowiedzi?
ej, przecież obiecałem, że to ostatni raz, nie?
byłem ciekaw, a że Ty w szczerość mojego zapewnienia nie wierzysz, co ja poradzę? ale wiesz co jest najśmieszniejsze? że połowy tego, o co w tym miejscu zdążyliśmy się pokłócić nie powiedziałem złośliwie, krytyczne uwagi pod swoimi tekstami przyjmuję bez emocji i zazwyczaj z autoironią, krytyczne uwagi pod swoim adresem podobnież (bo większość jest prawdziwa), ale Ty rzeczywiście dość przewrażliwiony na swoim punkcie jesteś. wyluzuj i nabierz dystansu do swojej szanownej osoby - to wiele ułatwia.

Najbardziej nie lubię jak ktoś poczuwa się do nawracania innych bazując na swoim bardzo wątpliwym autorytecie. Niemniej muszę cię zawieść i powiedzieć szczerze że dostrzegam iż nie piszesz tutaj zjadliwie, a nawet uprzytomnię ci że ja także nie staram się być złośliwy; ale to nie zmienia faktu że wszystkie twoje wypowiedzi dotyczące mojej osoby bazują na twoich domysłach względem mnie, a na to akurat nie masz monopolu, mimo iż może ci się wydawać że jednak cały jestem dla ciebie wewnętrznie goły. A ja mam dystans do siebie, być może nie dość dostateczny; natomiast ty z całą pewnością nie masz tego dystansu względem mnie, i to jest dziwne skoro tak dużo wiesz o dystansie, autoironii i innych takich. Nie?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Gdybyś zechciał mieć w sobie nieco dobrej woli to może i nie wypluwałbyś z siebie nieprzemyślanych albo wręcz niskolotnych refleksji zawartych zresztą w nic nie mówiących ogólnikach, subiektywizmach i imperatywach. A czy ty nie widzisz nawet że przede wszystkim twoim sposobem argumentacji jest przemodernizowanie własnych domysłów i cherlawych analiz na mój temat i wystosowanie na tej podstawie jakiejś, nazwijmy, prawdy? Kurde
ale patrz, nie zauważasz, że jak na inteligentnego gościa strasznie łatwo Cię sprowokować? to dosyć dziwne, zwłaszcza, że sam masz tendencję do prowokowania (i nie mów mi, że jesteś chłopczyk do rany przyłóż), przecież chyba wiesz lepiej niż jakiś palant z forum (ja na przykład), jaki jesteś? ja na przykład uwagę o ogólnikach i chaotyczności wypowiedzi biorę z humorem, bo rzeczywiście jestem chaotyczny i roztargniony, a jednocześnie dosyć "powolny".
żadne to odkrycie, nie sądzę, żebyś powiedział o mnie coś czego sam nie wiem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ej, przecież obiecałem, że to ostatni raz, nie?
byłem ciekaw, a że Ty w szczerość mojego zapewnienia nie wierzysz, co ja poradzę? ale wiesz co jest najśmieszniejsze? że połowy tego, o co w tym miejscu zdążyliśmy się pokłócić nie powiedziałem złośliwie, krytyczne uwagi pod swoimi tekstami przyjmuję bez emocji i zazwyczaj z autoironią, krytyczne uwagi pod swoim adresem podobnież (bo większość jest prawdziwa), ale Ty rzeczywiście dość przewrażliwiony na swoim punkcie jesteś. wyluzuj i nabierz dystansu do swojej szanownej osoby - to wiele ułatwia.

Najbardziej nie lubię jak ktoś poczuwa się do nawracania innych bazując na swoim bardzo wątpliwym autorytecie. Niemniej muszę cię zawieść i powiedzieć szczerze że dostrzegam iż nie piszesz tutaj zjadliwie, a nawet uprzytomnię ci że ja także nie staram się być złośliwy; ale to nie zmienia faktu że wszystkie twoje wypowiedzi dotyczące mojej osoby bazują na twoich domysłach względem mnie, a na to akurat nie masz monopolu, mimo iż może ci się wydawać że jednak cały jestem dla ciebie wewnętrznie goły. A ja mam dystans do siebie, być może nie dość dostateczny; natomiast ty z całą pewnością nie masz tego dystansu względem mnie, i to jest dziwne skoro tak dużo wiesz o dystansie, autoironii i innych takich. Nie?
najwidoczniej nie wiem nic, a nic, łaaaa, poczułem się wręcz sokratejsko
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Gdybyś zechciał mieć w sobie nieco dobrej woli to może i nie wypluwałbyś z siebie nieprzemyślanych albo wręcz niskolotnych refleksji zawartych zresztą w nic nie mówiących ogólnikach, subiektywizmach i imperatywach. A czy ty nie widzisz nawet że przede wszystkim twoim sposobem argumentacji jest przemodernizowanie własnych domysłów i cherlawych analiz na mój temat i wystosowanie na tej podstawie jakiejś, nazwijmy, prawdy? Kurde
ale patrz, nie zauważasz, że jak na inteligentnego gościa strasznie łatwo Cię sprowokować? to dosyć dziwne, zwłaszcza, że sam masz tendencję do prowokowania (i nie mów mi, że jesteś chłopczyk do rany przyłóż), przecież chyba wiesz lepiej niż jakiś palant z forum (ja na przykład), jaki jesteś? ja na przykład uwagę o ogólnikach i chaotyczności wypowiedzi biorę z humorem, bo rzeczywiście jestem chaotyczny i roztargniony, a jednocześnie dosyć "powolny".
żadne to odkrycie, nie sądzę, żebyś powiedział o mnie coś czego sam nie wiem.

No, wiesz, pewnie że łatwo mnie sprowokować; szczególnie wtedy, kiedy osobiście baaaardzo subiektywnie uważam że osoba prowokująca robi to zupełnie niepotrzebnie, a nawet jeśli robi to potrzebnie, to wyłącznie w jej mniemaniu, i to dlatego w jej mniemaniu, iż rzekomo uważa sobie taka prowokująca osoba, iż ma obowiązek powiedzieć mi coś czego nie wiem, bądź wykazać coś czego nie rozumiem. A to się zdradza momentalnie. Momentalnie można rozczytać nastawienie prowokującego względem prowokowanego, i ja akurat podejmuję prowokację którą ty narzucasz, ponieważ uważam że nawet w swoim głębokim przeświadczeniu o konieczności nawrócenia mojej dufności nie masz racji; choć może faktycznie znowu w tym momencie zaświadczam o swojej bezbrzeżnej dufności kiedy nie chce posłuchać twoich jakże niezbędnych rad. Co, nowomowa czy nie nowomowa? Skapowałeś czy ja nie umiem dyskutować? Jaka jest konkluzja tym razem?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ej, przecież obiecałem, że to ostatni raz, nie?
byłem ciekaw, a że Ty w szczerość mojego zapewnienia nie wierzysz, co ja poradzę? ale wiesz co jest najśmieszniejsze? że połowy tego, o co w tym miejscu zdążyliśmy się pokłócić nie powiedziałem złośliwie, krytyczne uwagi pod swoimi tekstami przyjmuję bez emocji i zazwyczaj z autoironią, krytyczne uwagi pod swoim adresem podobnież (bo większość jest prawdziwa), ale Ty rzeczywiście dość przewrażliwiony na swoim punkcie jesteś. wyluzuj i nabierz dystansu do swojej szanownej osoby - to wiele ułatwia.

Najbardziej nie lubię jak ktoś poczuwa się do nawracania innych bazując na swoim bardzo wątpliwym autorytecie. Niemniej muszę cię zawieść i powiedzieć szczerze że dostrzegam iż nie piszesz tutaj zjadliwie, a nawet uprzytomnię ci że ja także nie staram się być złośliwy; ale to nie zmienia faktu że wszystkie twoje wypowiedzi dotyczące mojej osoby bazują na twoich domysłach względem mnie, a na to akurat nie masz monopolu, mimo iż może ci się wydawać że jednak cały jestem dla ciebie wewnętrznie goły. A ja mam dystans do siebie, być może nie dość dostateczny; natomiast ty z całą pewnością nie masz tego dystansu względem mnie, i to jest dziwne skoro tak dużo wiesz o dystansie, autoironii i innych takich. Nie?
zaraz, zaraz, bo coś przegapiłem
autorytecie?? serio??? więc tak ludzie mnie widzą, że ja siebie widzę??
cha, cha
straszne
:D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Najbardziej nie lubię jak ktoś poczuwa się do nawracania innych bazując na swoim bardzo wątpliwym autorytecie. Niemniej muszę cię zawieść i powiedzieć szczerze że dostrzegam iż nie piszesz tutaj zjadliwie, a nawet uprzytomnię ci że ja także nie staram się być złośliwy; ale to nie zmienia faktu że wszystkie twoje wypowiedzi dotyczące mojej osoby bazują na twoich domysłach względem mnie, a na to akurat nie masz monopolu, mimo iż może ci się wydawać że jednak cały jestem dla ciebie wewnętrznie goły. A ja mam dystans do siebie, być może nie dość dostateczny; natomiast ty z całą pewnością nie masz tego dystansu względem mnie, i to jest dziwne skoro tak dużo wiesz o dystansie, autoironii i innych takich. Nie?
najwidoczniej nie wiem nic, a nic, łaaaa, poczułem się wręcz sokratejsko

Ofiarę z siebie zrobić to jest tak łatwa metoda że łatwiejszej nie znam. Wybij się na swój poziom; nie urągaj sobie - nie obniżaj poprzeczki do mojej wysokości.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale patrz, nie zauważasz, że jak na inteligentnego gościa strasznie łatwo Cię sprowokować? to dosyć dziwne, zwłaszcza, że sam masz tendencję do prowokowania (i nie mów mi, że jesteś chłopczyk do rany przyłóż), przecież chyba wiesz lepiej niż jakiś palant z forum (ja na przykład), jaki jesteś? ja na przykład uwagę o ogólnikach i chaotyczności wypowiedzi biorę z humorem, bo rzeczywiście jestem chaotyczny i roztargniony, a jednocześnie dosyć "powolny".
żadne to odkrycie, nie sądzę, żebyś powiedział o mnie coś czego sam nie wiem.

No, wiesz, pewnie że łatwo mnie sprowokować; szczególnie wtedy, kiedy osobiście baaaardzo subiektywnie uważam że osoba prowokująca robi to zupełnie niepotrzebnie, a nawet jeśli robi to potrzebnie, to wyłącznie w jej mniemaniu, i to dlatego w jej mniemaniu, iż rzekomo uważa sobie taka prowokująca osoba, iż ma obowiązek powiedzieć mi coś czego nie wiem, bądź wykazać coś czego nie rozumiem. A to się zdradza momentalnie. Momentalnie można rozczytać nastawienie prowokującego względem prowokowanego, i ja akurat podejmuję prowokację którą ty narzucasz, ponieważ uważam że nawet w swoim głębokim przeświadczeniu o konieczności nawrócenia mojej dufności nie masz racji; choć może faktycznie znowu w tym momencie zaświadczam o swojej bezbrzeżnej dufności kiedy nie chce posłuchać twoich jakże niezbędnych rad. Co, nowomowa czy nie nowomowa? Skapowałeś czy ja nie umiem dyskutować? Jaka jest konkluzja tym razem?
przystanę na manieryzm, zabawny manieryzm - z manieryzmem się zgodzisz, czy znowu sobie popierdolimy o semantyce?
a tak swoją drogą, powiedz wreszcie, Ty tak celowo stylizujesz, czy na serio?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Piszę te wersy dla Was
      Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. 
      Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza.
      Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat.
      To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. 
      Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani.
      Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku)
      To dla Was
      Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali 
      Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was)
      Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu
      To jest w nas
      Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was)
      Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej 
      Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek
      Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem

      Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła
      Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj
      Wszystko ma swój początek w jednym miejscu 
      Jak od jednego słowa 
      Jak od jednej liczby 
      Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz
      Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach 
      Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem 
      Dla nas niezrozumiałym
      Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie
      Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym
      A musiałobyć coś wcześniej przecież
      I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać
      Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba 
      Pod opieką słońca
      Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy 
      Pod opieką się miej samego siebie
      I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze
      O czym ja pieprze
      Bluźnię
      Mieszam Boga z Diabłem
      Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia 
      By nie było walki Jezusa z Szatanem
      Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę
      By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem
      szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha
      Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia
      szatanie wróć do nieba
      Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach
      Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła
      Zgaś czarny płomień ogniska
      I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam


      KONIEC
      BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO

      BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ

      I SIĘ UDAŁO

      POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO

      BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO 

      NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN

      MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO...

       

      PS

      TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE 
      I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE

      CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE

      JESTEM NIGDZIE
      NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE

      ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...