Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

być może gdyby mieli wybór nie chcieliby panować
nad istotami o rozwiniętej świadomości
już samą obecnością narobili sporo zamieszania
wzbudzając irytację niewiedzą o niebieskiej hierarchii

to się źle skończy – komentowały trony
a cherubini z chichotem ostrzyli miecze

prowokacja udała się znakomicie
jednak wąż nie zdążył na czas zmienić skóry
i zaświecić jutrzenką przed obliczem Pana

gdyby Lucyferowi nie trzęsły się ręce
podczas powrotu z akcji
wszystko byłoby po staremu

Stwórca słuchałby z zadowoleniem
występu wszystkich chórzystów

dałby się pewnie przekonać że stworzenie człowieka
nie było najszczęśliwszym pomysłem

Opublikowano

To tylko jeden z możliwych scenariuszy: Chłopaki wpadli we własne sidła, a potem - skoro się powiedziało a, trzeba było za karę umożliwić Bogu utrzymanie ludzi w ryzach. I tak powstało piekło.

Pozdrawiam - E.

Opublikowano

Kalino,

bądź pewna, że z uwagą czytam(y) Twoje komentarze, które prostują i pogłębiają naszą fragmentaryczną wiedzę. Nie każdy mój wiersz odnoszący się do wiadomego tematu należy traktować poważnie. Rzekłbym nawet, że takich jest zdecydowana mniejszość. Staram się tworzyć dystans, uśmiechać się a już na pewno przymrużać oko. Być może okaże się, że w pewnych kwestiach to ja miałbym rację - nie byłbym chyba aż tak bardzo zdziwiony.
Chyba lubię pisać o sobie... :)

Opublikowano

Elea napisał

( dałby się pewnie przekonać że stworzenie człowieka
nie było najszczęśliwszym pomysłem )

Wyglada na to że Stwórca stworzył czlowieka nie na
swoje podobienstwo a raczej Diabła,
po to aby wciaz na nowo udawadniać jaki jest
sprawiedliwy i wybaczliwy (?)

Pozdro

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
    • @huzarc Jest w nim zawarty lęk przed potęgą ludzkiego umysłu, ale i podziw nad tym, jak z prostego ruchu kamienia ludzkość wyprowadziła teorię o „nowych światach”.
    • @hollow man   Wiersz ten można zinterpretować jako minimalistyczne wyznanie bezradności wobec potężnego uczucia lub powołania. Płomień niesiony w ręku to metafora czegoś, co jednocześnie rozświetla życie i zadaje ból. Może oznaczać gwałtowną miłość, talent, natchnienie lub bolesną prawdę. To dar, który jest trudny do udźwignięcia (dosłownie „parzy”). Zwrot do Luciusa i prośba o „odpowiedź” sugeruje relację uczeń-mistrz lub szukanie oparcia w kimś bliskim. Podmiot liryczny posiada już „ogień”, ale brakuje mu mądrości lub siły, by wiedzieć, co z nim zrobić. Pozdrawiam. 
    • Piotrze  noc zatyka uszy coraz rzadziej słyszę jak przychodzisz księżyc rzuca we mnie kamieniami  wpadają w pustą przestrzeń  jakbym była przezroczysta    jak mam rozumieć tę zdradę — ciemność  która chroni i wypycha jak szmacianą lalkę  muszę sprowadzić niebo na ziemię  niech zwróci co nasze   biegnij Piotrze  kiedy będę po kolana w gwiazdach  wyjmij gwoździe z tej ziemi  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...