Jakub Szwedo Opublikowano 15 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2011 Tańczę w twoich oczach ogromnych, Pełnych uczuć ciepłych i gęstych, Bańki mydlane o rozmiarach potwornych! Miód wypływa z ust twych soczystych! A ja znikam i pojawiam się, wypływam I wpływam wciąż! Co to? Czmych! Z obłoków niebnych słońce wybywa! Najczystszego wiatru mały łyk - I już tylko łyk ten dla mnie istnieje. Kochamy się i marzymy sobie, Miłość do życia ciemność rozwieje. Ale czekaj, co ja tutaj robię? Siedzę sobie i powłoki z siebie zdzieram. Ale dotrzeć do siebie nie mogę. Gdzie ja jestem? W środku pusto! Umieram? Ahh, nie mogę oprzeć się tobie! Martwość ciała żywego mnie zadziwia. Ni wspomnienia, ni myśli, ni fobie, Ni uczucia, ni "lubię" to nie ma osoba prawdziwa! - siebie znaleźć tam nie potrafię. O, jakie piękne! To, to tam - wszystko! Spoglądam w lustro, ciekawe na co tam trafię. Zaraz, chwileczkę - coś prysło. Szybko! Lustro lustro odbijające. Nieskończoność. W oczach duszy mej odkrywczej Bytu wszelkiego niezliczona złożoność. Taka jest natura chwili dla nas otwartej.
Gość Opublikowano 16 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2011 Ja bym przerzedził ten tekst. Zlewa mi się w odbiorze. Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się