Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

but za ciasny kocha się ze skórą
ciało pęcherzy brzegiem
ta alejka pamięta mnie jeszcze
z czasów lizakowego szczęścia
krzaki pod niebo straszyły
półmrocznymi kształtami
a drzewa podkładały nogi
symfonia dźwiękami mieszkańców
zagłuszyć potrafiła lanie za uwagę w dzienniczku

jak przekazać wrażenia uczestników lotów Apollo?

tak bardzo zmalało to wszystko
do ziarnka,włoska na skórze
kropli krwi pracowitszej od pszczoły
oddechu impulsu synapsy
drgnienia struny planckowego świata

drzewem już siebie nie potykam
chmurą nie zdziwię
mrówką żyję jak sobą
i nie cisnę się butem

Opublikowano

dzięki Kotuni za zajrzenie

dźwięki mieszkańców lasu,parku w którym odbywa się ten spacer alejką

a Planck to taki fizyk,wielkości plancka to najmniejsze miary wszystkiego ,przestrzeni czasu i materii

pozdrawiam serdecznie i miłego łykendu życzę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • wymazali słowa i miejsce, gdzie byli jeszcze ciałem on - wlókł za sobą psa co lizał próg nicości ona - cień wyziębły z milczenia szła za wiatrem byli z dwóch krańców martwego świata osuwali się ku sobie on - odwrócony od siebie ona - wydrążona ze środka on gasł jak korzeń próchna ona opadała jak popiół bez ognia i kiedy się spotkali każde patrzyło w inną ciemność noc wypiła ich twarze do ostatniej jasności objęła ich chłodem lecz nie złączyła dwie zjawy - dawni kochankowie bez pamięci spoczęli skroń przy skroni jak obce kamienie w ich źrenicach osobno zamarzły nieba
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka   Dziękuję za to gęste od znaczeń dopowiedzenie. Teraz te „pałace lata” nabrały niemal architektonicznego wymiaru - cała struktura wspomnień. Świetna jest ta anagramiczna gra (Anatol , lotana , altana). Zrozumienie, że antracyt to nie tylko kolor, ale i ciężar transcendencji, nadaje witrażom w wierszu głębokiego, duchowego blasku. Proustowski ślad w „laitue au citron” i ta powidokowa obecność Tolka (Józia) z „bezczasu” sprawiają, że cały ten literacki świat domyka się w spójną, choć niedopowiedzianą całość. To jak oglądanie starych fotografii z lat 50. pod światło - niby wszystko jasne, a jednak jest w tym jakaś tajemnica. Zostawiam te „aklamacje woalek” tam, gdzie ich miejsce - w sferze niedopowiedzeń, które smakują najlepiej. Jesteś niesamowita!
    • @Zbigniew Polit tak, ale mimo, że im się to wydaje normą, to jednak każdy człowiek, z natury, ma zdolność do empatii, czuje ból w sercu w takich sytuacjach. Jeśli nie...znaczy że ma deficyt wrażliwości...mówimy o tym samym.
    • Czesław Miłosz zmartwychwstał, aby zachwycać się twórczością Anouk Herman. a w bliższej okolicy nastąpił inny cud: obudził się Argus Panoptes, mityczny stwór o setce oczu. mrugnęło co drugie, pięćdziesiątym trzecim i jedenastym łypnął w moim kierunku. poczułem lekkie, wręcz łagodne gnijanie. spojrzeńsko wpłynęło na każdy z moich czasów, dekomponowałem się nieco w tym, co minione, w teraźniejszości, podtrupiała też przyszłość. wysnuwająca się z oczu przędza była wilgotna i owijany nią skuliłem się, zacząłem udawać sen (trzeba mieć nieliche zdolności aktorskie, by to się udało!). tak: nie zapadłem, a począłem odgrywać rolę snu. za oknem i w telewizorze przechodziły nawałnice, powstał, to z hukiem rozwiązano PolPartLit, w nowej epoce (i kolejnej, i następnej) nikt już nie myślał o reaktywacji Polskiej Partii Literatów. a ja się doskonaliłem w zgrywaniu marzenia sennego. a ja poczciwie przeistaczałem się w chmurę.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...