Rafal Bielan Wierzbicki Opublikowano 21 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2010 Kiedy wreszcie zeskoczyłaś z dolnej granicy nieba paliły się świeczki, lampy, tlił się brykiet i papieros. Na odcięte palce kiedyś lano wosk, wskazywały drogę przechodniom. Wraca powoli pamięć rozrzucona po okolicy, pocięta tępym nożem złamanym o czyjeś ramię. Rano mi wszystko opowiesz, jak minął lot, że bałaś się unoszenia, zapachu powietrza stukotu kołatek gdzieś najdalej ode mnie. Mówisz, że są takie miejsca. Dorzucę trochę wiórków i drewna, zanim zamarzną nam ręce.
BARBARA_JANAS Opublikowano 22 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2010 no...fajnie jest ;) pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się