Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jeden - dwa
sen i mak
trzy i cztery
miody leję
pięć i sześć
grzyb nie śmierć
siedem - osiem
łusek krocie
dziewięć - dziesięć
kołacz piecz się

zanim kołacz się upiecze...

w sercach ciszy maku ziaren
złota miodu
słodkich dziatek
mocy lasów nieprzebytych
dobrych myśli jezior czystych
darów słów i darów wszelkich światów bliskich i dalekich

niech zimowych niezwykłości
czas pod strzechą Wam zagości
niech przybędą z kręgu skraju
Ci, co na Was tam czekają
dobra życzą i miłości
jeśli gości - swoich gości

zanim kołacz się upiecze
zanim w ziołach szczupak dojdzie
zanim grzybów moc pachnąca
w blasku ognia się rozejdzie
zanim miodu krople ciężkie
w ciemnej głębi się zanurzą
zanim maku smak tajemny
zmysł omami i odurzy
zanim...
zanim...
mrok nastanie...

jeszcze tylko słów tych kilka
na papierze białym skreślę
by tak dobrze Wam się działo
jak dotąd nie działo jeszcze

dziesięć - dziewięć
kołacz piecz się
osiem - siedem
łuski srebrne
sześć pięć cztery
wieczne sfery
trzy dwa jeden...

dar dla Ojców
i dla siebie
.....................

Radosnych świąt :)

Opublikowano

Czuję się kompletnie zaczarowana. Te życzenia mają w sobie coś z epoki Mickiewicza. Poza tymi zwykłymi przedstawionymi w niezwykły sposób (chociaż może źle coś zrozumiałam) - prezentów, "rodzinności"... takie o:
"mocy lasów nieprzebytych
dobrych myśli jezior czystych"
Po prostu jestem wielbicielką tego wiersza.
A szczególnie:
"jezior czystych".
Widzę te czarne zamarznięte jeziora, które są czyste i marzące, i piękne.

A w tym o:
"zanim maku smak tajemny
zmysł omami i odurzy
zanim...
zanim...
mrok nastanie..."
dopatruję się aluzji do środków, których głównym zadaniem jest odurzać, ale pewnie niesłusznie :D

Zanim kołacz się upiecze... będziemy odliczać czas do świąt.
Wesołych Świąt!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man Polska liga siatkówki jest absolutnie topowa. Liga piłkarska jest raczej słaba, ale jakby tak porównywać to i szwedzka nie jest najmocniejsza. No zobaczymy. Czynników też jest bardzo dużo. Ale u nas, u Polaków dla mnie osobiście kwestią kluczową jest to właśnie wewnętrzne przekonanie, coś w rodzaju wiary, mental. Ostatnio z tym jest jednak wyraźnie lepiej, poprawiło się. Jak on jest na odpowiednim poziomie zaskoczyć możemy prawie każdego. To komunał być może, ale akurat Szwecja jest w zasięgu naszych piłkarzy. 
    • @orkan11   Widzę w tym wierszu kogoś, kto naprawdę lubi to, co robi.  To ciepły i piękny wiersz - czuć w nim kogoś, kto znalazł sens w towarzyszeniu innym, pewnie w pracy z ludźmi (dziećmi?). To „podążanie na gapę" i „bezbronny uśmiech" są bardzo obrazowe. 
    • @Berenika97 to kawał gęstej, dusznej, brutalnej, dobrej poezji.  Siła wyrazu Twojego słowa jest bardzo odczuwalna. Tutaj jest dosłownie wszystko:   1) Ból, nie tylko fizyczny, ale i psychiczny, emocjonalny, taki który zgniata od środka. 2) Dymanika — pulsowanie, palenie, pękanie, falowanie...  3) Bardzo mocna, sugestywna puenta.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          A powyższa strofa to dla mnie clou wiersza. Zamykasz w niej niemal wszystko to, o czym pisałam wyżej; falowanie, ból, męczeństwo...  Gratuluję nie tylko wiersza, ale i wyczucia, bo tutaj łatwo można było przekroczyć cienką linię i zamiast falować, pulsować i pękać, po prostu zapaść się w banał. Twój kunszt i nos nie zwiódł Cię na manowce. Dobrze było znów poczytać Autorkę. Pozdrawiam.    
    • @Proszalny   czytam nie tłumacząc zostawiam słowa tam gdzie są - na powierzchni metr wody to dużo i mało   nie sięgam dna żeby nie mącić
    • Przyciągnął tytuł i to do niego tak zwyczajnie puszczam oko ;) Treść w porządku.  Jestem kimś obcym — jestem ogrodem... Widać i czuć przemianę jaka w się w peelu dokonała, choćby na chwilę, ale jednak. Pod sam koniec robi się smutno. Mam wrażenie, że peel zbyt mocno wszedł w rolę i teraz ciężko z tego stanu wyjść. Czuje przesyt, albo samego siebie i tego kim się na tę krótką chwilę stał, na co sobie pozwolił, albo przesyt tego, co wokół. To co się nagromadziło, stało się ciężarem. Strefa komfortu  była okamgnieniem. Tak sobie poczytałam. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...