Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Żadnych zbędnych pytań ani odpowiedzi. Ręce
na stół i basta. Musi być porządek.
Proste plecy. Pamiętaj, garb wyrasta nocą
złym ludziom za grzechy; myślisz, że nie widzę
nitek, co biegną podstępnie wzdłuż ciała
- jak drążą korytarze, by zwinąć cię w kłębek?

Skaranie boskie z tymi dziewuchami! Albo i krzyż pański!
Lepiej byłoby syna lub nie rodzić wcale
na wstyd, pośmiewisko. Złu, co siedzi pod skórą
potrzeba zaradzić kijem i pacierzem.



Dobrze zapamiętałam każdą twoją lekcję
podpartą doświadczeniem w prostowaniu ścieżek.
Wybacz bycie zadrą do grobowej deski.
Świętą nie zostałam.
Opublikowano

ale jestem CUDOWNĄ MATKĄ !!!!!!!!!!!!!
jaaaaaciee.
dzięki, juliojazgocie - tak się robi kursywę :))))))))))
;))

powiedziałam na pw.
a wiersz się podoba, nie mam czym chłostać, to nie chłoszczę zalęknionych złych dziewczynek.
;))
bardzo się podoba.

Opublikowano

Brak akceptacji, wieczna dezaprobata wobec poczynań dziecka - oj, to chyba więcej niż konflikt pokoleń. Dobrze, że to wyartykułowałaś. W dodatku - w doskonałej formie. Czyta się to, Julio. Cieplutko pozdrawiam, Para:)

Opublikowano

Nie wiem jak bardzo to jest dobry wiersz, ale wiem, że jedna część jest lepsza od drugiej, ale też nie (odpo)wiem która od której. Dlaczego? Bo po prostu takie to jest życiowe, czy jak kto woli – samo życie. W każdym razie porządek (rządy) i przestrogi mamuny mają swoje zalety (w przenośni i dosłownie), zresztą takie same jak, czy to refleksja czy komentarz drugiej części wiersza, bo przecież jakże to jest celna odpowiedź vel podsumowanie autorskie tego co było i nie może minąć. Nie wiem tylko dlaczego obie części dodatkowo dzieli jeszcze „trzy gwiazdki”, jakby je nic, albo mało co łączyło, kiedy przecież wystarczy somo to, że jedna część jest kursywą, a druga nie (bez tego więc gwiazdkowego oddzielenia). Chyba, że to są dwa osobne wiersze, albo że to, co w kursywie, to jest motto, ale to jest na pewno więcej niż motto, a przynajmniej to jest to (że się powtórzę), czego z wypowiedzi i rzeczy mamuny (acz w Twoim podaniu) nie możesz zapomnieć, czyli obok czego jeszcze dzisiaj nie możesz przejść i nie przechodzisz obojętnie. Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Gwiazdki zostały przez nieuwagę, początkowo nie umiałam zrobic kursywy, co portal to inaczej. Ale ok, dziekuje za zwrócenie uwagi. Co do częsci wiersza - mam identyczne odczucia, że jedna część jest słabsza niż pozostałe, z tym, że wiem która. Ale za cholere nie umiem jej poprawić, więc chyba już tak zostanie. Dziekuję za komentarz. Miłego dnia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Ważne jest co drugiemu ofiarowujemy. Może to być czas, prezent, serce. Każda z tych rzeczy jest tak ważna, że lepiej zawczasu pomyśleć kim jest ta druga osoba. Gdyż może to wykorzystać. Może nas oszukać. Refleksyjny wiersz. Chwile się nad nim zatrzymałem. 
    • Kochać chcesz i ciebie żeby kochano?  To nie czekaj. Serio. Jutro nie daje żadnych gwarancji. Miłość nie wpada jak paczka z dostawą next day. Budujemy wokół mury. Nie relacje. Nie mosty. Każdy coś chowa. A może wystarczy lekko uchylić drzwi? Bez planu na całe życie. Bez regulaminu i gwiazdek na końcu. Z ciekawością. Z miękkością. Zanim wszystko się splącze, że nawet odejść będzie trudno. Kochaj na full. Nie na próbę. Nie na trzy miechy z opcją wypowiedzenia. Nie w połowie. Bo nie wiesz ile serc,  płacze w poduszkę po cichu. Ile wiadomości zostało w "drafcie", bo zabrakło odwagi. Ile twarzy gra twardziela, gdy nikt nie patrzy , a ekran milczy. Ile łez spada cicho po ludziach, co mieli być skałami, a zmiotło ich jedno rzucone zdanie: "z tego pary nie będzie." I nagle stop. I cisza. A gdy naprawdę będziesz czuć, że ci zależy: nie graj w dystans. Nie uciekaj. Nie mów:"może później." Bo później nie istnieje. Napisz. Zadzwoń. Rzuć "ej, jesteś." Albo po prostu "nie znikaj." To nic nie kosztuje. A może być tą jedną nitką, która zszyje komuś serce, na nowo. Bo czasem najcichszy pocałunek leczy więcej niż tysiąc słów. A takie "nic,"mały gest -  potrafi posklejać człowieka.                          Tadeusz KOCH.
    • bardzo ciekawy tekst , może ciut przegadany ,ale coś w nim jest ,pozdrawiam
    • przegadaniec ,nie mój klimat ,pozdrawiam
    • Od dawna było już wiadomo, że na rynku Lanckorony zjawiają się anioły.   Kiedy szedłem ulicą, zobaczyłem, jak skrzydła łopoczą.   Kiedy wszedłem na tę samą ulicę nocą, zobaczyłem Cię w drzwiach. Odwiesiłaś swoje skrzydła, w nagości schowałaś się.   Od dawna było przecież wiadomo, że na rynku Lanckorony przysiadają anioły.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…   Od dawna przecież wiadomo, że na rynku Lanckorony lądują anioły.   Na ryneczku, w oknie zobaczyłem smutną twarz. W innym drewnianym okienku w dłoniach trzymałaś lirę. Pozbierałem skrawki Twojego odzienia.   Od dawna przecież wiadomo, że na bruku rynku Lanckorony rozbijają się anioły.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…   Od dawna przecież wiem, że na rynku Lanckorony mogę Cię rozpoznać.   Spieszysz się, by nie dopadła Cię. Spieszę się, by nie dopadła mnie. Śmierci jasna postać.   Kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się. To dziwna przypadłość, że kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się. Co dnia od nowa rodzę się.   Od dawna przecież wiem, że na rynku Lanckorony mogę Cię spotkać.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...