Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w klepsydrach szelest listowia
kryształowe słowa chwilami
jesteśmy kieszonkowi

bez wstrząsów i pragnień do łez
w zodiakalnym piasku czekamy
między wnętrzem a sensem

lazur nie jest zachwycony
więc chcę znieść wszystko co mam
a potem jeszcze więcej

kiedyś liczyć będę
jedynie miłość

lecz czy tylko
tego pragnę

Opublikowano

czuję podobnie jak Ania, ale wiersz jest Twój, więc ...nie wymądrzam się; być może Peel chciał wyrazić swoją niepewność przez słowo "czy"?, nie wiem...

ładna liryka z głębokim sensem, lubię takie - nasze życie jest wewnętrznym "falowaniem" na morzu zewnętrznych wydarzeń, lecz zawsze pragniemy miłości, nawet, gdy sobie tego nie uświadamiamy, bo tak naprawdę w życiu...liczy się tylko to "na ile umiemy kochać"

serdecznie pozdrawiam, Zbyszku :-)
Krysia

Opublikowano

Witaj Krysiu:)
Właśnie to o czym piszesz w komentarzu
żyje wilekszość z nas, choć czasem zadajemy sobie
pytania, gdy panuje pogoda taka jak dziś.

Dziękuje za trafne rozwinięcie tematu przemysleń peela :)

Serdecznie pozdrawiam :))

Opublikowano

Oklepane słowo łzy
Witam Panie Biały:)
Dzięki za wgłębienie się w wiersz
oraz cenne uwagi, zwłaszcza co do końcówki.
Zawsze autor patrzy na swoje subiektywnie

Co do „..do łez” – to podkreślenie wagi i mocy pragnień
bo tylko takie, są w stanie poruszyć nie tylko peela.

Końcówka jest albo nie jest potrzebna
w zależności od interpretacji
ale propozycja całkiem ciekawa
choc inny byłby to wiersz

Serdecznie dziękuje i pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 To nie jest tylko przyzwyczajenie. To jest coś, co przejęło nad peelką władzę.  To „coś” jest jednocześnie: bolesne i w jakiś sposób uzależniające („lepko-słodkie)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To nie są zwykłe obowiązki. To jest ucieczka od siebie. Zagłuszanie. Zacieranie.  To nie jest wybór „bo tak trzeba” to jest mechanizm: uciekam od siebie, ale to, przed czym uciekam, i tak mnie przejmuje. To jest wiersz o tym, jak człowiek znika z siebie, próbując nie czuć i zostaje zastąpiony przez to, przed czym uciekał.
    • @Maciej Szwengielski To nieprawda. Nie wiem w jakim celu Pan to pisze. Mało jeszcze jesteśmy skołowaceni i wprowadzani w błąd? Żaden Bóg przy nas nie stoi. Podam przykład: Miałem szwagra, zmarł na raka w wieku 43. lat. Osierocił dwoje małych dzieci. Był znanym w Polsce muzykiem jazzowym, komponował utwory religijne, jeden z nich śpiewany jest powszechnie na mszach w kraju. Zagorzały chrześcijanin, żyjący wyjątkowo wg wszystkich przykazań bożych. W tej samej kulturze wychowywał dzieci. Przez ponad rok odprawiano w kraju msze błagalne o jego zdrowie. Szukał ratunku w klinikach nie tylko w Polsce. I zmarł. To gdzie był Bóg ze swoją miłością? Dlaczego, skoro taki miłosierny i wszechmogący, nie opóźnił tej śmierci o choćby 20 lat, by mógł wychować dzieci? Od tego czasu dla mnie Bóg, to są jedynie bajki. I proszę mi nie opowiadać wierszyków w rodzaju, że "niezmierzone są wyroki boskie", bo już dzieckiem nie jestem.
    • @APM   Ależ to tylko mój komentarz!  Twój wiersz nie potrzebuje żadnego dokończenia!  Po prostu zainspirował do sklecenia kilku słów w tej formie. :) Pozdrawiam. 
    • @Myszolak   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za tak głęboki i trafny komentarz. Masz racje, ta osoba walczy z sobą, a właściwie z tym, co ztruwa jej umysł, właśnie poprzez zajmowanie się cudzymi sprawami. Jak wcześniej napisałam - to świadoma walka z nałogiem, z lękiem, że się nie uda. I przegrała tę walkę.  Świetnie to oczytałaś!  Jestem Ci bardzo wdzięczna za tę analizę.    Serdecznie pozdrawiam. 
    • @Maciej Szwengielski "pobłądzilim" i wszystko się przewartościowało, i język też powinien się przewartościować, bo ludzkość nie jest już niewinna, nawet w znaczeniu niewinności po pierwszym zgrzeszeniu, "dyjabeł" stał się bardzo ostrożny i uderza tam, gdzie się tego nie spodziewamy, gdzie tego nie widzimy; "Eros Wszeteczny"- to tak na poważnie?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...