Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o, o, o właśnie. to miałam na myśli mówiąc "wykorzystywanie sytuacji".
a może w ramach kontrastu przypomnijmy sobie efekty drugiej światowej i to, jak zaskakująco mało pisze się na ten temat, choć sprawa jest o wiele większa i mamy pełną wolność słowa. ale nie, polacy oczywiście wolą się babrać w rozdmuchanej politycznie katastrofie i dają się wmanipulowywać w akcje pod krzyżem, pod palikotem, w centrum chaosu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o, o, o właśnie. to miałam na myśli mówiąc "wykorzystywanie sytuacji".
a może w ramach kontrastu przypomnijmy sobie efekty drugiej światowej i to, jak zaskakująco mało pisze się na ten temat, choć sprawa jest o wiele większa i mamy pełną wolność słowa. ale nie, polacy oczywiście wolą się babrać w rozdmuchanej politycznie katastrofie i dają się wmanipulowywać w akcje pod krzyżem, pod palikotem, w centrum chaosu.


Przecież wiersz, to właśnie próba "przeniesienia" śmierci spod całodobowego, publicznego dzwonu Zygmunta, w sferę prywatności, zwyczajności, okrutnego banału, który dotyka każdego z nas...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zgoda, jest próbą, tylko że próbą nieudaną (tekst jest beznadziejny). a ponieważ takich właśnie beznadziejnych tekstów jest teraz w cholerę (boże, pisanie o smoleńsku/krzyżu jest już nawet trendi), to moja frustracja rośnie niewyobrażalnie. gdyby ten wiersz nie dotykał komercji, to bym się nie odezwała.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zgoda, jest próbą, tylko że próbą nieudaną (tekst jest beznadziejny). a ponieważ takich właśnie beznadziejnych tekstów jest teraz w cholerę (boże, pisanie o smoleńsku/krzyżu jest już nawet trendi), to moja frustracja rośnie niewyobrażalnie. gdyby ten wiersz nie dotykał komercji, to bym się nie odezwała.

Wiersz jest o katastrofie pod smoleńskiem - mówi o tym dokładnie tytuł wiersza , bez tego tytułu nie ma tego wiersza. Opis jakiejkolwiek jednostkowej śmierci w wierszu mówi o śmierci w ogóle która dotknie każdego z nas. Tu tylko tytuł każe się domyślac o co chodzi. Nie jest to przeniesienie hekatomby na poziom jednostki , kierunek jest odwrotny: od jednostki do
katastrofy. Co do trendu smoleńskiego to nie widzę go na orgu , raczej tutaj jest trend erotyczny a nie smoleński. A reakcje estetyczne i antynekrofilne na katastrofę są chore.
nie da się zamienić miejscami etyki z estetyką. Tu jest podstwowy problem zagubienia właściwej percepcji wydarzenia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




udało się pani zrobić wiersz. zwykle używanie kanwy 'zdarzeń' morduje wiersze już na wejściu, bo bez kontekstowej wiedzy, stają się nijakie i o niczym, natomiast tutaj, spokojnie nie znając 'zdarzenia' można wiersz przeczytać i rozumieć, a nawet uzyskać większą swobodę odczytu- bo jeśli stewardessa, i to wychodzenie z domu, i ten zwykły dzień, to mamy możliwość, że coś się wydarzy, ale też taką, że nic się nie wydarzy i bohaterka wróci do domu, jak zawsze
rośnie energia wiersza, rośnie niepokój, buduje się napięcie pomiędzy tymi obiektami codzienności, rzeczywistość rozłamuje się schroedingerowsko
bardzo fajny wiersz, prosty w słowie, nieprzegadany, przykładalny do świata.

Pozdrawiam :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A ja pozwolę sobie odnieść się

1. Proszę pokazać mi pisaka, który nie wykorzystuje sytuacji (swojej, cudzej, przyrodniczej, politycznej, artystycznej)

2. wiele osób używało kota, począwszy od Baby Jagi z domku na kurzej stopce, a na aaa kotki dwa skończywszy (nie mówiąc już o kotkach w sensie samic) ;) A tak porzucajac żart, rozumie zapewne Czarna wstążeczka - symbol, jako narzędzie poetyckie? a także istnienie swoistych artefaktów poetyckich?

3. - (nie odnoszę się bo dotyczy Pani poczucia

4. Zbiór prac codziennych i przedmiotów osobistych, nacechowanych różnymi uczuciami codziennymi boh lir. pokazują i rysują psychologię np to złożeni jakieś rajstopy i ukochany stanik. To sprawia, ze napięcie wiersza rośnie pomiędzy tymi fatałaszkami, codziennymi sprawkami, pozostawionymi samym sobie za drzwiami, moze na godzinę, moze na tydzień a może na zawsze

5. sądzę, ze poezja nie polega na wymyślaniu ozdoby, dzięki której czytacz A, B, czy C zapamiętają wiersz, jak po naznaczeniu markerem albo fiszce, bo zwyczajnie technicznie to niemozliwe, zważywszy na to, ze nasze skojarzenia i przedziały wrażliwości są bardzo różne i to co ktoś zobaczył po raz pierwszy i sie zachwycił, albo co mu zatrybiiło z jego własnym światem, nie oznacza, ze ktoś inny weźmie w taki sam sposób ;)
przypomina mi się piękna kwestia z 'łowcy androidów' - widziałem rzeczy o których wam ludziom się nie śniło


pzdr
:)
Opublikowano

poddaję się. za dużo osób, z którymi miałabym polemizować. uważam, że ten "wiersz" jest gównem, ale moje argumenty zostały obalone. i nie wiem, jak odeprzeć kontrargumenty.
sądzę po prostu, że wiersz nie przetrwa w dobrym znaczeniu, tzn. albo przetrwa jako coś z wymiary Harry'ego Pottera (wielu z Was wciąż pewnie uważa to za kawał sztuki), albo ulegnie zapomnieniu całkowitemu.
i tak sądzę, że tekst o zwyczajności dnia poprzedzającego katastrofę jest BANAŁEM GÓWNIANYM BANAŁEM wykorzystywanym na świecie co 4 minuty, a to znacznie obniża rzekome emocje, które podobno ma wywoływać. jestem wyznawczynią teorii, że lepiej milczeć, niż powtarzać. i dlatego wiersz pozbawiony oryginalności jest z góry skreślony; a kiedy jeszcze dotyczy "trendi sprawy", woła o pomstę - nieba albo Nerona albo karmy albo...
gratuluję Dziewuszko, mogłabyś być profesjonalnym politykiem czy prawnikiem (argumentacja na szóstkę z plusem). cytatu z filmu nie znałam; wyjątkowo poruszający cytat.

po namyśle poprawiam się: tekst wywołał we mnie trochę emocji - złość, frustrację, wrogość do Autorki.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję za uznanie. Pani argumenty m,nie po prostu nie przekonały i nie przekonują, bo w znacznej mierze opierają się na poczuciach, czy należałoby rzec uczuciach, które szanuję, ale nie podejmuję z nimi dysputy, bo ma Pani do nich prawo, jako i ja do swoich ale to nie znaczy, że mają "mojszą rację" ;)

i Pani Wstążeczko - wykorzystywanym na świecie to jest niemal każdy element i to na różne sposoby, a w kwestii pisaczej,
możliwe jest (to tylko czysta spekulacja, więc proszę się nie urażać ani nie dopasowywać), ze jeszcze za mało lektur, bo im więcej się czyta, tym bardziej okazuje się, że świat jest obracany z zachodu na wschód i de novo et de novo ;)

na Ps: bardzo niedobrze i raczej w niezgodzie z rozmowami o wierszach, jest czuć wrogość do autorki, ale moze dobre i to, zawsze to jakieś poruszenie przecież, kóre może być w przyszłości zaczynem do zgłębiania literatury, szukania odpowiedzi, choćby po to, by rację postawić na swoim albo i na Kancie ;))

pozdo :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


sama mam do siebie pretensje, że na czytanie nie mam czasu, dlatego coraz częściej wykręcam się chorobą od szkoły, by mieć czas coś przeczytać. w tym tygodniu na przykład mam tak bardzo nadwyrężoną kostkę, że nie dałabym rady poruszać się po szkolnych korytarzach, ale na chodzenie do biblioteki (która jest o 147 kroków od mojego mieszkania) jak najbardziej mam siłę. i tak za krótko jeszcze żyję, żeby móc powiedzieć, że naprawdę jestem oczytana, to fizycznie niemożliwe.
wszystko zostało powiedziane - święta prawda, ale nie wolno się poddawać, tylko właśnie starać się oryginalnie. jest coś pociągającego w twórczości Dali'ego czy Grochowiaka, bo wciąż nie można do końca nazwać części ich surrealizmu, nie da się tego naśladować ani oni sami nie naśladują niczego, i takie rzeczy naprawdę poruszają sztukę, która ciągnie się naprawdę ślimaczo z perspektywy wielkiego wybuchu i tego, jak pojemny jest świat składający się z przypadkowych połączeń słów i absurdów. im więcej wymiarów, tym sztuka wydaje się bardziej ograniczona. i stara. i banalna. chyba nie dajemy z siebie wszystkiego - my wszyscy, którzy chcemy tworzyć, a przeważnie wychodzi to tak, jak wychodzi. naprawdę trzeba się namęczyć (albo mieć ogromnego farta), żeby napisać coś dobrego, niestety wystarczają nam rzeczy pozornie fajne, takie jak tamten wierszyk o nieszczęsnej stewardesie, od którego już tak odbiegł temat, że w międzyczasie można by wyciąć z tej dyskusji nową konstytucję; a pisząc rzeczy słabe pogarszamy sytuację Ślimaka Kultury. obniżamy poprzeczkę i to, co pojawi się na tym forum za dziesięć lat, będzie brzmiało jak "kocham cię kochaj mnie" i zostanie uznane za 1. przywołanie dawnych wielkich wierszy 2. modernistyczny sposób wyrażenia emocji 3. miliony pięknych słów między wierszami 4. krótką, treściwą, genialną miniaturkę. nie wiem, jak Wy, ale ja się nie zgadzam na taką przyszłość. co sobie myślą ci wszyscy, którzy pisali w okresie drugiej światowej: "nie o taką przyszłość walczyłem" bo to się odnosi także do sztuki. robi się coraz gorzej, lodowce się roztapiają, a Nobla przyznaje się za kolor skóry. gdyby reanimować Nerona, koleś terapią wstrząsową wyprostowałby wszystko, WSZYSTKO.
(przecież od tego są nastolatki, by się wydzierać wniebogłosy. szkoda, że we współczesnym świecie większość naszej przyszłości siedzi obojętnie zapatrzona w komercję magicznego pudełka zwanego mediami, pałaszując hamburgera. i nawet jeśli nastolatek nie ma racji, to jego krzyk powinien być impulsem dla dorosłego, który umiejętnie powinien go wykorzystać. może nawet mój bełkot komuś się kiedyś przyda, a może nawet krytykanctwo pozytywnie wpłynie na autora tekstu o stjułardessie)
Opublikowano

ach prosiłam, by się Czarna Wstążeczka nie przypasowywała do spekulacji, specjalnie objaśniłam, żeby się nie porównywać, no, ale cóż, prapało i przypasowała się jednak Wstążeczka.
Grochowiak czerpie z baroku garściami, angielscy metafizycy złapali swoimi umysłami mnóstwo świetnych 'konceptów'. czerpał też sporo, kiedy się przyjrzeć poezji fhącuskiej, dla przykładu idąc od Rimbauda k nam.
Zahaczę o 'jest coś pociągającego' - no widzi Wstążeczka, tu jest to, o czem mówiłam, nie trzeba zakładać, że wszystkie mózgi działają tak samo, ja np nie przepadam za malarstwem Dalego, a uwielbiam go jako człowieka, oszalałam kiedy przeczytałam dziennik geniusza i za geniusza go uważam, ale za geniusza w umyśle, natomiast mój argument estetyczny stroni od jego obrazów, bo nie znajduję w nich zaczepienia dla tego, czego szukam w malarstwie, jakkolwiek uznaję obiektywną wagę jego twórczości
ach, pogadałabym z Czarną wstążeczką o tym i owym, ale fizycznie, usty swemi materialnemi, bo straśnie nie lubię takich obszernych rozmów pisemnych :)
i oczywiscie, ze chciałoby sie czegoś absolutnie wystrzałowo genijalnie nowego, dyjamentów, i że tak powiem 'dług zaciągnięty perłami spłacać w rubinach', ale nie oznacza to, ze należy negować poezję, która nie zawiera sztuczki magicznej, tylko dlatego, ze jej nie ma. dobroć niektórych rzeczy tkwi w ich błysku i migotaniu, co nie umniejsza wcale wagi chlebowi jak dowiedziała sie pewna maria antonina, ale to juz inna histeria ;)

na tem kończę, dziękuję za rozmowę i pozdrawiam serdecznie z sobotniego lenistwa (a może i lenina, kto tam wie)
:))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Piszę te wersy dla Was
      Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. 
      Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza.
      Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat.
      To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. 
      Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani.
      Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku)
      To dla Was
      Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali 
      Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was)
      Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu
      To jest w nas
      Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was)
      Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej 
      Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek
      Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem

      Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła
      Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj
      Wszystko ma swój początek w jednym miejscu 
      Jak od jednego słowa 
      Jak od jednej liczby 
      Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz
      Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach 
      Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem 
      Dla nas niezrozumiałym
      Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie
      Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym
      A musiałobyć coś wcześniej przecież
      I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać
      Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba 
      Pod opieką słońca
      Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy 
      Pod opieką się miej samego siebie
      I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze
      O czym ja pieprze
      Bluźnię
      Mieszam Boga z Diabłem
      Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia 
      By nie było walki Jezusa z Szatanem
      Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę
      By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem
      szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha
      Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia
      szatanie wróć do nieba
      Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach
      Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła
      Zgaś czarny płomień ogniska
      I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam


      KONIEC
      BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO

      BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ

      I SIĘ UDAŁO

      POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO

      BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO 

      NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN

      MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO...

       

      PS

      TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE 
      I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE

      CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE

      JESTEM NIGDZIE
      NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE

      ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...