Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Sylwester_Lasota

Sylwester_Lasota

Gdzieś u pary światów zbiegu,
sponad złudnych chmur tajemnic,
spod bezkresia niebieskiego,
wiatr zamieszkał wśród kamieni.

Martwość dotknął i poruszył,
ku cichości pchnął ją dolin,
co w przedwiecznej stały głuszy
i trwałości niewzruszonej.

Ruszył kamień za kamieniem
rwąc za sobą swoich braci,
krzyk podnosząc, rodząc wrzenie,
mieląc wszystko na co trafił.

Coraz któryś się wyrywał
ponad resztę, mierząc w słońce,
lecz potężna, ziemska siła
znów go pchała w skały rwące,

co się z wiatrem równać chciały,
własne wokół kręcąc wiry,
nie szukając żadnej chwały,
hałaśliwie trwoniąc siły.

Aż opadły w gór podnóże,
legły w ciszy i w bezruchu,
ani żywsze niż na górze,
ni bogatsze w żadnym duchu.

Tak i z nami też być może
gdy gonimy nasz wiatr złudzeń,
gdy opadną życia kurze
odsłaniając ciszy fugę.

Sylwester_Lasota

Sylwester_Lasota

Gdzieś u pary światów zbiegu,
sponad złudnych chmur tajemnic,
spod bezkresia niebieskiego,
wiatr zamieszkał wśród kamieni.

Martwość dotknął i poruszył,
ku cichości pchnął ją dolin,
co w przedwiecznej stały głuszy
i trwałości niewzruszonej.

Ruszył kamień za kamieniem
rwąc za sobą swoich braci,
krzyk podnosząc, rodząc wrzenie,
mieląc wszystko na co trafił.

Coraz któryś się wyrywał
ponad resztę, mierząc w słońce,
lecz potężna, ziemska siła
go wciągała w skały rwące,

co się z wiatrem równać chciały,
własne wokół kręcąc wiry,
nie szukając żadnej chwały,
hałaśliwie trwoniąc siły.

Aż opadły w gór podnóże,
legły w ciszy i w bezruchu,
ani żywsze niż na górze,
ni bogatsze w żadnym duchu.

Tak i z nami też być może
gdy gonimy nasz wiatr złudzeń,
gdy opadną życia kurze
odsłaniając ciszy fugę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...