Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @aniat.   Wiersz napisany tym samym rytmem, co miesiąc, który opisuje. :))) Świetne!
    • milionerzy z cagnes-sur-mer w rolls-royce'ach przy których wyglądamy jak ruska mafia w radio jacques brel śpiewa nie opuszczaj mnie    jasnomglisty to czas słońce rozpylone w powietrzu widok na pół lazurowego  aż po antibes   karki łamane krewetkom ojciec chrzestny wciąż filmem wszechczasów camus przeplatany  opowieściami z burdelu   wiatr przynosi  ziarenka z sahary
    • @EsKalisia   Mądry wiersz o dawaniu sobie prawa do potknięć. To "czyszczenie przestrzeni" dla myśli jest świetne!
    • Ach, trudne te me rozterki Dyrygować ciągle muszę Każdą scenę rwać na strzępki –     by samemu znów poskładać Nim na sznurze uduszę.   Spektakl to Ja - tak prawią znad foyer Cały scenariusz, sam żem napisał A jednak serce me kuje, Iż na tej samej, co Oni scenie –     Sam się wiernie znajduję   I na cóż tych stron setki zapełniam? Potem aktorów, szkolę do roli Gdy sam nie czuję, iż dzieło spełniam Lub wyprowadzam siebie z niewoli.   Mógłbym to samo wino     spod sceny skosztować – A i tak nie smakuje tak samo…   Ach, trudne te me rozterki Dyrygować ciągle muszę Każdą scenę rwać na strzępki –     by samemu znów poskładać Nim na sznurze uduszę.
    • @obywatel   Bardzo ciekawy wiersz. Świetnie przedstawiłeś ten paradoks - z jednej strony poczucie, że „wszystko już pomyślane” i wtórne, a z drugiej strony ta niegasnąca ludzka potrzeba dopisywania własnych, brakujących stron. Metafora książki bez okładki, ale z zakładką pełną „drobnych datków z wczorajszego dnia” jest fantastyczna!  Bardzo mi się podoba! :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...