Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Liczy Kasia każdy grosz,
A tych groszy ma aż sto.
Ma tych groszy równą stówkę,
Czyli całą ma złotówkę.

Ma złotówkę, może dwie,
Może więcej. Kto to wie?
Jeśli ma ich pełną kieszeń,
To do banku je zaniesie.

Liczy bankier eurocenty,
Tym liczeniem tak zajęty,
Że o groszach nie pamięta,
Zapatrzony w eurocenta.

W komputerze coś ogląda,
Swoje euro licząc co dnia.
Ma go chyba sto milionów,
Lecz nie przyzna się nikomu.

Kasia śmieje się do niego,
Bo przyniosła mu złotego,
Lecz on o nim nie chce słyszeć,
Tylko euro swoje liczy.

O złotówce już zapomniał.
I to cała jest historia.
Jeszcze morał będzie taki:
Minie euro i złociaki.

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

No tak, ale bez puenty dużo by stracił. Tak jak już wcześniej napisałem, miałem dylemat czy dopisać mu to "dla dzieci" w tytule, czy też nie. Ostatecznie dopisałem i już tego nie cofnę. Z własnego doświadczenia wiem, że są takie wiersze, które czytane w dzieciństwie odbierane są niekoniecznie zgodnie z zawartym w nich przekazem, a dopiero z upływem lat do człowieka dociera to, co w takim utworze było najważniejsze. Może i mi się kiedyś uda taki napisać ;).
Co do euro, to jestem za, choć bezkrytycznym też nie jestem, a nawet mam pewne obawy.
Cieszy mnie, że się podobał i dziękuję za pozostawienie śladu po wizycie.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • siedzimy na balkonie - jest sopot i inne takie przepalamy lufe żeby czas się dłużył niemiłosiernie bo nad głową stado słoni pod stopami kafelki bogowie mrozoodporni - w tle tęczówki statków widm i nowe szkoty przypite po marynarsku - z błyskiem      ja-patrzeć-ja-mówić-pisać      umierać-ja-potem-pływać      latać-oczyszczać-stopy      kochać-szydzić-pić-ja      palić---i-nikt-mnie-nie      urodzić-już-więcej-pod      takim niebem siedzimy na balkonie jest sezon na łez-stern z dedykacją do lustra przystępujemy a ono nie odbija to lustro egoisty słychać szept który się niesie zupełnie jak nie szept tylko śpiew syren chociaż dziś trochę zawodzą grulem i bez błysku      zamieniam swoją złamaną nogę      na dobrą nogę kolegi - polujemy      potem obaj na kule które bóg nosi       jaki jest bóg pytamy tego co nie siedział z nami na balkonie jest dobry jak wszystko co wam smakuje więc zbudowaliśmy most z balkonu do morza ukradliśmy kilka muszelek- wydobyliśmy z nich wszystko oprócz szumu morza - teraz stygną przy piecu  
    • Anna lubi siadać na powalonym drzewie kilka lat temu silny wiatr wyrwał z korzeniami stary wiąz jego chropowata kora przywodzi na myśl głębokie zmarszczki babci czasami wyskubuje fragmenty ciemnej skorupy palcami bada fakturę i trwałość po czym ściska z ogromną siłą tak że okruchy wgniecione w linie papilarne tworzą brunatne rzeki drewno pod spodem jest białe twarde jak kość piszczelowa z każdym kolejnym zerwaniem strupa roi się w niej poczucie winy szum pszczół między akacjami po drugiej stronie ogrodu zdeszczona zieleń tylko ona wpatrzona w dal strzepuje resztki z kolan  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja – mówiącym malarstwem.
    • @violetta na pewno inni:) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @simsalabim dobre!!! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...