Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Słowo, słowa... Wiele przeżyć zaczyna się od słowa a wiele przeżyć obywa się bez słowa. Notowanie w pamięci tych najczulszych słów... pomaga trwać, wytrwać.
Pozdrawiam Wanesko.

Opublikowano

Porównuję ten wiersz z poprzednim tu Twoim (Los żebraczy) i już miałem napisać, że poprzedni bardziej do mnie przemawiał (chociaż i tak mam do niego małe zastrzeżenia, co do drugiej końcowej zwrotki). Ale szybko dochodzę do wniosku, że jeden wiersz od drugiego jest troszkę inny (oczywiście, że nie chodzi o temat), chociaż oba są w Twoim stylu, czy(li) poetyce. Ale ten powyższy wiersz, wydaje się, że tak lapidarny, tyle jednak ma w sobie życia, że aż dziw bierze, że taki zwyczajny stan może być czymś tak wyszukanym. Widocznie to nie jest zwyczajna rzecz, i to nie jest zwyczajne uczucie, co człowieka czasami spotyka, że nie przechodzi się nad tym do porządku dziennego, tylko właśnie tkwi to coś w człowieku, uwypuklając się. I właśnie ten wiersz, to jest dobry przykład, jak pewnej preferencji skromność i pewnego rodzaju powściągliwość może być wystrzałowa. Acz (żyjąc już trochę, wiem, że pewnie) nie dla wszystkich, ale też, nie dla wszystkich jest wszystko, a nawet niejedne są elity (nawet w jednym temacie). Pozdrawiam

Opublikowano

Tak masz rację te niezwyczajne zazwyczaj stosunkowo rzadko się zdarzają i stąd tak trudno tak zwyczajnie się z tym pogodzić ,,będąc w twoim kontekście ,,dzięki za uwagę i skrupulatną ocenę za którą bardzo dziękuję ,,,

Opublikowano

Powiem tak ,zaskoczyłaś mnie interpretacją ,jeżeli jest taki odbiór to wynikł zupełnie nieświadomie ,,ale być moźe tak jest.
Po kilkakrotnym czytaniu też to wyczuwam i podobne mam odczucie .Co jest dla mnie samej niespodzianką ,ciekawostka bardziej .
mhm miło pozdrawiam
.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem,  czy widziałeś film Air, o Michelu Johnsonie i jego przejściu do Nike, jak dostał buty właśnie Air. Pofrunął potem i zawodowo i finansowo. Pozdrawiam
    • @Poet Ka Myślę, że im bardziej boli, tym akceptacja jest jednak większa. Dzięki zza wpis.  @wierszyki Z czasem myśli się o tym jednak więcej, zwłaszcza widząc, bezradność wobec chorób bólu. Pozdrawiam i dzięki za wpis.  @LessLove Cudem wyszedłem (prawie) cało z dwóch wypadków, więc temat przerabiałem, a nie chciałbym żyć w cierpieniu, niesprawności fizycznej, czy umysłowej i być ciężarem dla bliskich. Masz rację to "prawie" jest tu kluczem. Dzięki za wpadnięcie i pozdrawiam.   @viola arvensis Tak, dla mnie Schopenhauer też jest jednym z moich ulubionych, a Erystyka powinna być lektura obowiązkową dla wszystkich:). Co do krótkich form, to dla zwiększenia szansy przeczytania do końca. Zresztą kiedyś miałem szkolenie w temacie "testu windy", czyli jak zainteresować w bardzo krótkim czasie klienta, szefa itd. Dzięki za miłe słowa, wiosennie pozdrawiam. 
    • @Marek.zak1 przypomniałeś mi ta fraszeczką Artura Schopenhauera - jednego z moich ulubionych autorów.  Dobry jesteś w tych mini :)
    • Są buty do chodzenia i do spacerowania. Zapewne są też takie do uciekania i do biegania. A mnie się zamarzyło, by kupić sobie buty do fruwania. — Do fruwania? — zapytał zdziwiony sprzedawca. — Pierwszy raz o takich słyszę. Jak żyję, nikt mnie jeszcze o nie nie zapytał. A czy myśli pan, że w ogóle istnieją? Są do biegania, chodzenia, trekkingowe... Można w nich śmiało skakać, uciekać, pośpiesznie za czymś gonić. Ale fruwać? — Na pewno muszą być bardzo lekkie — odparłem. — Lżejsze od tych do biegania i o wiele lżejsze od tych do uciekania. Bo biegnąc bez przymusu, taki trening zawsze można przecież przerwać. Ale kiedy się ucieka? Wtedy nigdy nie wiadomo, kiedy będzie można się zatrzymać. A te do fruwania... one muszą być wytrzymałe, a zarazem tak lekkie, by nie ciągnęły ku ziemi. Bo latać bez butów to chyba żadna przyjemność. Biegać też można by na bosaka, ale co najwyżej po pokoju albo na bieżni, a i tak byłoby trudno. — A jeśli można spytać — zaciekawił się sprzedawca — po co panu takie buty? Przecież ludzie sami nie fruwają. Polatać jeszcze jakoś można: na paralotni, szybowcem... ale żeby tak samemu pofrunąć? Tego jeszcze nikt nie dokonał. — Śniło mi się, że jestem jastrzębiem — wyjaśniłem. — Na razie moje skrzydła, mięśnie i ścięgna są zastane, bo czekały od lat. Nie wiedziały nawet, że są skrzydłami jastrzębia. Teraz myślę, że ta chwila niedługo nadejdzie. Może już wkrótce polecę? Dlatego potrzebuję tych butów. Kiedy już będę je miał, stanę się spokojniejszy. Chciałbym być przygotowany na chwilę, która zapewne nadejdzie. Sprzedawca milczał przez moment, po czym pokiwał głową z powagą. — No cóż... zrobiłem już buty dla papieża i został świętym. Zrobiłem też buty pewnemu piosenkarzowi i okrzyknięto go królem popu. Postaram się zrobić i te dla pana.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...