Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gryzie mi dłoń mój oswojony Lis
a ja, matka karmiąca
nie mam już czym kłamać

Fioletem wygładzam przejścia
zdarza się
że ktoś zaczepi
pomyli

Pożyczam myśli
z druku wspomnień
bardziej niż moich
wtedy mówię

Sznuruję dni
i nie wiem, kto przebacza

Inowrocław, 26.09.2004

Opublikowano

pokutą wyzutą sznurujesz dni zastęp
odmawiasz, obchodząc się byle kłamstwem
ze wspomnień pozyczasz bo łatwiej z przeszłości
niźli z przyszłości wyciągać wnioski

to Cię odróżnia od sensu zadania
kiedy rozmyślasz na celem przebaczania

MN
ps. może nie gryzę jak Twój lis jednak tyleż z mej interpretacji czy raczej odbicia w mej wyobraźni

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Hmmm... Myślałem, że wszystkie związane starą kobietą, jej rozgoryczniem starością, skruszeniem wieży ideałów, niechęcią do tego wszystkiego pięknego, o czym w Małym Księciu...




Jedno z pytań trafiłaś...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Lubi.. i poleca wszystkim :)

Dziękuję wszystkim za komentarze :)
Może faktycznie wiersz zbyt trudny, odniesienia zbyt zawoalowane, a metafory zbyt wiele den mają...
Ale niech taki zostanie... bo kilka osób wie...

Pozdrawiam pamiętających Lisa ;)
Wuren

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Patrzył na mnie milcząco i cicho notował wrażenia. Dokładnie przeanalizował wszystkie świadectwa z czerwonym paskiem. Kolejny raz rzucił okiem na wywiad środowiskowy i prześwietlił mnie na wskroś. Starałam się pokazać z jak najlepszej strony, więc siedziałam grzecznie, ze złączonymi kolanami i miłym uśmiechu o lekko anielskim ubarwieniu. Nie pomogło.   Wstał z krzesła, spojrzał na mnie krytycznie i rzekł: – Jak można być tak normalną nastolatką w tym zwariowanym świecie? To nienormalne!   I wystawił skierowanie na trzytygodniowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym na oddziale ciężkich przypadków.     To było ponad dwadzieścia dwa lat temu, ale nigdy nie zapomnę jego rumianej twarzy i czapki krasnoludka.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • „ jedność”   wtem wieczny marsz kończy się pochwyceniem czasem chodzę pohuśtać się, wieczorem   tyle tylko co mi prawdą, nic nie znaną byle w przód, nawrót, tył niosę się w przestrzeni przecinając powietrze, sięgam po coś więcej   jemu jednemu dedykuję niniejsze banały, temu co nigdy nie zrozumie zachwytu nad tym ruchem; jak jesteś wysoko gotów na działanie, by znów się tam znaleźć posłuchać koncertu w którym poznasz to czego każdy ukrywał   mógłbym być największą muzą tratwą na wzburzonej wodzie także i rozbitkiem, co owej tratwy szuka biznesmenem, pijącym samotnie nastolatkiem, co przerażony siedzi w kącie jeśli mnie humor najdzie, będę i bogiem co w dłoni, przez moment będzie trzymał cały swój świat   z zewnątrz, bliski jestem wypadku gdy z weną, poruszam się na nów widzę jednak wiele tyle co leży, rośnie i maleje a czemu ja nadałem ton   rusza mnie to móc się rozhuśtać, wiedząc, że mam do tego siłę jak astronauci być o kawałek bliżej tych jasnych, pięknych gwiazd   nie powinienem lecz, kto powinien? dlaczego, by nie? zawsze to było, dlaczego by tak wyskoczyć spaść jak meteoryt wszystkiemu się przypatrywać i nareszcie, w pełni pojmować
    • @krissu Zderzenie romantycznej tęsknoty z codzienności marazmem. Pozdrawiam serdecznie :)
    • @Posem, @Leszczym, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...