Ewelina Kwiatkowska Opublikowano 26 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Września 2004 Wdychając słoneczne refleksy, uciekasz od nocy. A ona przychodzi zawsze, niezmienna pustka wszechrzeczy, w której znika wszelki blask. Płaczem chcesz wyrzucić z siebie ten krzyk nieprzerwany, on jest częścią wszystkiego. A noc nadejdzie znowu...
Gość Opublikowano 26 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2004 interesujący wiersz....podoba mi się :-) pozdrawiam Filip
Mirosław_Serocki Opublikowano 26 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2004 Kompletnie bez głębi i polotu.
Jan Polski Opublikowano 26 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2004 Wiersz ma swoją głębię! szkoda tylko, że także: "jak cyrkowa arena mieni się brokatem i cekinami" [za dużo słów, za dużo] Pozdrawiam - Jan P.
Ewelina Kwiatkowska Opublikowano 27 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2004 Dziękuję za wszystkie komentarze. Czytając to teraz, zauważyłam, że wiele można usunąć, np. całą pierwszą zwrotkę, która była jakimś niepotrzebnym wstępem. Jest krócej, a treść zachowała się ta sama. Pozdrawiam, Ewelina
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się