Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dalekie bieguny stołu
rozlały się między nami
znów trwamy w zamyśleniu
nad łykiem porannej kawy

spod rzęs wybiegam ku brzegom
chwil przestudzonych na dnie
w odbiciu barw Twoich oczu
już czytam magiczne chcę

stajesz się drobnym okruchem
we mnie wciskasz się szeptem
każdą z biegnących sekund
zmniejszasz niechcianą przestrzeń

tańczysz w moich źrenicach
aromat nad filiżanką
zatapiasz w ciepłym westchnieniu
będę na deser śmietanką

Opublikowano

Początek niewesoły, stopniowo robi jednak fikołka i na koniec zostawia przyjemne wrażenie. Tak jak kawa :)
Nie zatrzymuje na długo (bo też nie taki chyba temat), ale zręczny - choć nie wiem czy analogia nastroju do efektu filiżanki kawy zamierzona...Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zdecydowanie nie miał zatrzymywać zabardzo. Są inne wiersze na tym forum, ktore przyznaję... potrafią zatrzymać i zatrzymują:)

Zazwyczaj sama pisze trochę inaczej, ale to byla przyjemna odmiana, myślę że jednorazowa;)

Analogia zamierzona... bo z kawą to tak jest. Trzeba się do niej przekonać. I ta śmietanka... na deser;)

Dziękuję i Pozdrawiam

MR

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A raki: to lot Ikara!  
    • @Berenika97 Jak słusznie zauważyłaś cudowne Celephais - stolica świata snu jest krainą stworzoną przez Lovecrafta szczególnie dokładnie ukazana w opowiadaniu "Ku nieznanemu Kadath, śniąca się wedrówka". Cóż... Lovecrafta określa się mianem "Samotnika z Providence" choć przez praktycznie całe życie był otoczony bliskimi, miał nawet żonę i chętnie udzielał się towarzysko a także prowadził masę korespondencji. Ja nie mam za bardzo kontaktu z rodziną, nie mam szans na żaden związek nie mówiąc o małżeństwie, Nigdzie nie wychodzę bo nie mam ani z kim ani po co. Nie znoszę głośnych i zatłoczonych miejsc. I co do korespondencji to ogranicza się ona u mnie jedynie do służbowych spraw i komentarzy takie jak ten w internecie.  Więc może i jest to niepokojące. Ale uważam, że trwa to już tyle lat, że świat zapomniał o mnie a ja o świecie. I jedno może spokojnie istnieć bez drugiego. Lubię siebie określać "Samotnikiem z Lublina"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Trochę podobne jak Dentysta, ale mały księżyc w orbicie tkanki przewyższa nawet bonzai. W każdym razie dostrzegam przebłyski fascynacji literaturą haiku. Mężczyznom być może jest trudniej z uwagi na węże.  Ale trud odnalezienia polipa uwieńcza zmagania związane z przygotowaniem do zabiegu  Bardzo dobre przesłanie zwłaszcza dla wszystkich panów  Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Oczywiście przebłyski odnoszą się do akceptacji minimalizmu formy 
    • @iwonaroma dzięki:)   jest powiedzenie: lekarzu lecz się sam. to ten dentysta wziął je sobie do serca.   pięknie Ci Iwonko dziękuję:)      
    • Msza   Na TVP msza, msza w mieszkaniu babci. Babcia jest z drewna, sękata i święta. Ja jestem z brązu, odlany i świecki. Nie ufam księżom, ale ufam babci, W końcu czy ona mogłaby się mylić? Pilot spoczywa na białej serwecie - Dotknąć go można wpierw się przeżegnawszy. I choć nie ufam, wykonam znak krzyża, Aby podgłosić (ksiądz mówi po cichu). "Piękne kazanie" - spływa ponad parkiet. Babcia roni łzę, z miłości powtarzam: "Tak, w rzeczy samej", składam ciepłe amen.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...