Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Michale, Michale, mówiłem, że nie jestem " nowym" wynalazkiem. Jesteś zbędny na tym forum, ale to do ciebie nie dociera widocznie, nie lansuj się teraz na specjalistę od prozy, czy poezji, bo są "kawiarnie", gdzie twoja i sojana twórczość oraz zachowania są przedmiotami śmiechów-chichów, cała poezja.org wymieniana jest jako " Radio Maryja" pewnej grupy poetyckiej, gdzie władzę chce sprawować " ojciec dyrektor" oraz młodszy od niego " smok wawelski", ale to tak na marginesie. Jesteś bardzo słabym poetą, wszelkimi sposobami lansujesz " firmowane" przez ciebie spotkania sądząc chyba, że to cię automatycznie noblituje do grona fachowców. szkoda tylko, że admin nie potrafi zrobić z tym porządek, pisząc na głównej stronie " Witamy na niezależnym portalu". Powiem szczerze, jesli sam nie jesteś Erlinem, mam nadzieję, że marcin wróci, tak jak grabicz.
  • Odpowiedzi 226
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ponownie dajesz przykład: erlin i grabicz nie sa członkami jury, zostali zbanowani i nie ubiegają się o te funkcję, więc twój koment ma na celu jedynie ponowne obrażanie nieobecnych ( nie żal mi ich, ale nie cierpię twojej obłudy), bo chyba mi nie powiesz, że o tym nie wiedziałeś, jest napisane jak wół. A może sam masz kłopoty ze zrozumieniem i kierujesz się emocjami, żeby tylko kogoś skrzywdzić? ( swoimi komentarzami skrzywdziłeś podobno wiele osób, które odeszły z tego forum, przez Ciebie)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A oto przykład obłudnego Krzywaka, który nikomu podobno nie robi krzywdy, komentarze pod wierszem Ariel z działu Z:
droga bestio - z całą sympatią wiersz nie trzyma poziomu zetki, przynajmniej - jeszcze nie
panie Michale - z całym szacunkiem, komentarz niestety też nie...




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2010-04-29 22:18:05, napisał(a): miss croup
Komentarzy: 98

nie próbowałam jeszcze dotyku, w tym może szansa





Zgłoś złamanie regulaminu serwisu | Cytuj








miss croup napisał:

droga bestio - z całą sympatią wiersz nie trzyma poziomu zetki, przynajmniej - jeszcze nie
panie Michale - z całym szacunkiem, komentarz niestety też nie...


Tajska restauracja w centrum Krakowa zatrudni osobę do stania ze znakiem na Placu Matejki. Praca od zaraz. Od 12 do 18-19. Jedyny wymóg to przyzwoity wygląd. 6zł/h Telefon: ... ... ...




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2010-04-29 22:20:58, napisał(a): M. Krzywak
Komentarzy: 14267

www.fotoik.pl/index.php?akcja=autor& ... p;strona=0


Twoja odpowiedź, Krzywak, dla Bogu ducha winnego internauty, który tylko ci zwrócił uwagę na niewłasciewe zachowanie w dziale dla zaawansowanych, świadczy o twojej wysokiej kulturze osobistej. ty podobno nie odnosisz się do ludzi, tylko komentowanych tekstów...a całość dla reklamy firmujesz licznym zdjęciami własnych ludzi. Nic to, najważniejsze, żeby o tobie i twojej grupie na poezji bylo głośno..reklama dźwignią handlu na niekomercyjnym ponoć portalu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Michale, Michale, mówiłem, że nie jestem " nowym" wynalazkiem. Jesteś zbędny na tym forum, ale to do ciebie nie dociera widocznie, nie lansuj się teraz na specjalistę od prozy, czy poezji, bo są "kawiarnie", gdzie twoja i sojana twórczość oraz zachowania są przedmiotami śmiechów-chichów, cała poezja.org wymieniana jest jako " Radio Maryja" pewnej grupy poetyckiej, gdzie władzę chce sprawować " ojciec dyrektor" oraz młodszy od niego " smok wawelski", ale to tak na marginesie. Jesteś bardzo słabym poetą, wszelkimi sposobami lansujesz " firmowane" przez ciebie spotkania sądząc chyba, że to cię automatycznie noblituje do grona fachowców. szkoda tylko, że admin nie potrafi zrobić z tym porządek, pisząc na głównej stronie " Witamy na niezależnym portalu". Powiem szczerze, jesli sam nie jesteś Erlinem, mam nadzieję, że marcin wróci, tak jak grabicz.

Jakby cię tu oświecić, znawco tematu - takie tchórzliwe, pokątne pomówienia to nie mój styl. Masz problem w realu, przyjdź, pogadaj, bo tutaj to ani me, ani be.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Trudno się nie zgodzić. Obawiam się jednak, że jeszcze trudniej jest wynaleźć wspomnianą

przez Ciebie osobę. Jak na razie mamy: Jimmy'ego Jordana (bardzo dobry wybór, tak

uważam), M. Krzywaka (równie bardzo dobry wybór), Ja (nie mylić z Me) i... brakuje

nam jeszcze jednej osoby, więc proszę o szybkie, męskie (ale niekoniecznie) decyzje.

W ramach wyjaśnień: Amarrozzo(?), Agata Lebek, Jolanta S. odmówili, z przyczyn

osobistych/zawodowych.
Opublikowano

I jeszcze do ME:
po pierwsze, od zwracania uwagi jest mama i tata, nie ktoś tam z skądś tam
po drugie - jakoś, pomijając kłopoty zupełnie innej natury, mamy się w Krk dobrze, o czym doskonale wiesz, bo strzelasz ślepakami. Tyle, że jest to krecia robota. A to, że rozbiłem bastion grafomanów i każdy grafoman czuje respekt - to się tylko chwali. Zostają wam tylko nicki na niezależnym portalu poetyckim, bo jakby było zależne, to już by was tutaj nie było.
i po trzecie - właśnie wszedłem do jury. Cieszysz się?
:)))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


on w jury to po konkursie on sie na niczym nie zna...
tylko na gadaniu...
A forum jest zależne bo ty do tej pory za 20 wyzwisk nei dostałeś ani jednego bana a inni za jedna maja bany.... ciekawe... ;]

jestem za tym aby teksty były opatrzone godłem a nie nickiem... możemy je wysłać na jakieś konto mail specjalnie do tego przygotowane... a dopiero po wyborze zostaną ujawnione pseudonimy...

M.Krzywak powiedz że płakałeś w koncie bo cie w jury nie chcieli... i dlatego takie komentarze wstawiałeś udając niby obrażonego...
a w konkursie nie chciałeś brać udziału bo jak by to ująć bałeś się prawdy,.... ';]

ja jestem za bestia be jeśli się zgodzi !!! ;]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przepraszam!!! musze zostać ukarany za ten taniec wita bo poczułem się urażony

Dlaczego usunąłeś swój wpis, bohaterze? Tylko nie pisz, że dla dobra wątku, bo byś nie wstawiał tego.
No, ale jak widzisz, trzymam się, konkurs się najprawdopodobniej odbędzie i to prawdziwy konkurs.
A tak ogólnie chcąc nie chcąc trzeba usunąć wasze politykierstwo i mimo, że praktycznie w fali banów nie brałem udziału, zacznę naświetlać wasze działania, bo jak już wcześniej napisałem, to nie jest normalne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jacek jak tak możesz, powinieneś się wstydzić nie wystarczy Ci, że wyzwałeś mnie i innych publicznie. Teraz czepiasz się fajnego pomysłu, na Twoim miejscu pomyślałabym o przeprosinach dla tych, których uraziłeś. A może cierpisz na..., ostatnio masz takie dziwne wstawki, ale to nie moja sprawa i nie mój problem, jednak pomyśl o sobie jako człowieku,
bo Twoje zachowanie...


przeczytaj sobie koleżanko pierwszy komentarz pod moim wierszem, który stał się zarzewiem rozliczeń orgowych, autorstwa Rakoskiego, który pojawił się zaraz po moim komentarzu jego wiersza - a jak już temat przemyślisz, to o przeprosiny zwróć się proszę do właściwej osoby -
moje uogólnienia nie dotyczą w zasadzie osób lecz zjawiska, które trzeba zdystansować;
i proszę bez moralizowania, bo szkoły ukończyłem wystarczająco dawno, by umieć rozróżnić kpinę od chamstwa, a ponieważ nie cierpię tupeciarzy - dam zawsze temu wyraz, zwłaszcza gdy idzie o sztukę;
pan Rakoski to pożałowania godne beztalencie umiące robić dużo szumu wokół własnej osoby, ale ja postaram się tutaj, na orgu - zepsuć mu jego dobre samopoczucie, aż coś wreszcie zrozumie, że zadymiarze mają miejsce na meczach piłki nożnej, nie na portalu literackim;
howgh! rzekłem - ahoooooj!
J.S
Jacku nie obchodzi mnie pierwszy komentarz, ja piszę w swoim imieniu, minus słusznie wstawiłam, zgodnie z moimi uczuciami, nie sugerowałam się zdaniem innych czytelników, zawsze oceniam - komentuję zgodnie z moim sumieniem, nie kpię z autorów, wiem, że tamten pechowy tekst to nie jest kabaretowy dowcip, lubię dowcipy, ale dowcipy nie głupoty.
Ach mecze też uwielbiam, jednak zadymki mnie nie interesują. Powinieneś uszanować moje zdanie, a nie wyzywać od durniów - takie słowa źle świadczą o autorze.
Nie psuj ludziom dobrego samopoczucia, bo Tobie też mogą je zepsuć - pamiętaj!

Miłego - Jola.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie Krzywak, właśnie wyrywamy sobie z żoną klawiaturę, bo ona twierdzi, że skoro jestem na dwutygodniowej banicji na Majorce... hahaha, to powinienem się godnie zachować i nie zabierać głosu na forum. Jestem jednak innego zdania, bo o godności, w Pana pojęciu, nie może być mowy.
Niech mnie Pan nie miesza do składu komisji konkursowej w charakterze jurora, bo to kolejne kłamstwo wyssane z palca przez Pana chorobliwy rewanżyzm i brak poczucia rzeczywistości. Proponowałbym zmierzyć gorączkę, najlepiej per rectum, długo nie trzeba czekać na pomiar temperatury. Jest Pan jedynym w swoim rodzaju kłamcą, który żeby zaspokoić swoje żądze odwetu i mieszać, i tak już mętną wodę, suponuje kolektywowi na forum mój akces w konkursie. Jest Pan pożałowania godnym, śmiesznym człowiekiem. Kiedy zgłaszałem tego rodzaju obecność na proponowanym konkursie, lub kto kiedykolwiek miałby mi to proponować?!
Pan ma szczególne predyspozycje do wywoływania zadymy.
Czytał Pan Schillera? Szkoda, tam można dowiedzieć się, że z głupotą sami bogowie walczą nadaremno.
Mąż swojej żony, emil grabicz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie Krzywak, właśnie wyrywamy sobie z żoną klawiaturę, bo ona twierdzi, że skoro jestem na dwutygodniowej banicji na Majorce... hahaha, to powinienem się godnie zachować i nie zabierać głosu na forum. Jestem jednak innego zdania, bo o godności, w Pana pojęciu, nie może być mowy.
Niech mnie Pan nie miesza do składu komisji konkursowej w charakterze jurora, bo to kolejne kłamstwo wyssane z palca przez Pana chorobliwy rewanżyzm i brak poczucia rzeczywistości. Proponowałbym zmierzyć gorączkę, najlepiej per rectum, długo nie trzeba czekać na pomiar temperatury. Jest Pan jedynym w swoim rodzaju kłamcą, który żeby zaspokoić swoje żądze odwetu i mieszać, i tak już mętną wodę, suponuje kolektywowi na forum mój akces w konkursie. Jest Pan pożałowania godnym, śmiesznym człowiekiem. Kiedy zgłaszałem tego rodzaju obecność na proponowanym konkursie, lub kto kiedykolwiek miałby mi to proponować?!
Pan ma szczególne predyspozycje do wywoływania zadymy.
Czytał Pan Schillera? Szkoda, tam można dowiedzieć się, że z głupotą sami bogowie walczą nadaremno.
Mąż swojej żony, emil grabicz.

Na to kolejne wiadro pomyj zgłosiłem ten pościk. Nie będę już z wami dyskutował, sorki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tylko w Krk? W takim Berlinie na treningu do starć pierwszomajowych, w zeszłym tygodniu z piątku na sobotę praliśmy się w tysiąc trzysta osób z policją, i to tylko w jednej dzielnicy,ale ty i twój światek zamyka się na tablicy " Krk" A dokładniej? w ilu knajpach masz się dobrze? Widzisz, gdyby portal był zalezny, czyli taki jaki jest, ale oficjalnie twojej grupy, to mielibyście 90 procent mniej wejść i najprawdopodobniej stanowilibyście margines portali literackich, a tak, angello może się chwalić iluś tam tysiącami zarejstrowanych orgowiczów, i kilkusetosobowymi wycieczkami gości każdego dnia. Krzywak, Sojan i Angello, bądźcie mężczyznami, załóżcie takie forum, a po roku wrócicie do ludzi, bo sami się zagryziecie!. nie rozbiłes bastionu grafomanów, musiałbyś zacząć od siebie i twojej grupy poetyckiej, ale mam dla ciebie propozycję wieczorka poetyckiego z twoim udziałem:
W gejowskim barze tuż za rogiem " To tu",powiesz parę swoich wypoconych wierszyków, tak o czwartej nad ranem, kiedy publiczność będzie odpowiednio nastawiona do twojej twórczości, dostaniesz sto złotych, podobno nie masz kasy na bilety, żeby jeżdzić po Polsce ( to prawda, że pewnie czujesz się tylko u siebie na poezyjnych śmieciach?). Jak do tego zatańczysz w przerwie na rurze, dorzucę kolejną stówkę. Grać może ci Marcin Erlin, albo ten be, czy me, czy kogo tam uważasz. wszedłeś do jury, no i? Wielu maluczkich dostało się gdzieś i są z tego dumni, bo to ich jedyne osiągnięcia, medale, ordery, nagrody jury, a w życiu pustka. Ani się nie cieszę ani się cieszę. To konkurs Rakoskiego i ludzie z pewnością się zgłoszą, ale nie ze względu na ciebie tylko na chęć wzięcia w nim udziału. Twoja obecność nic bowiem nie znaczy, zmienia czy poprawia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę w tym celu złożyć prośbę o oddzielną zakładkę - no nie zaśmiecajcie mi wątku!

Pozdrawiam.
angello nie równa się Krzywak, ale są sobie bardzo bliscy, nizalezność w ich wykonaniu polega na byciu pełnoprawnym orgowiczem do momentu zgodności poglądów, z NIMI.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Bożena De-Tre Dzisiaj w nastroju na blusik, chociaż jazz też bardzo lubię. Chyba, że coś "zmierzłego" dla ucha sobie zapodam...Kurta Weilla może...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Oglądaj, komentuj i krytykuj...zabronić Ci tego przywileju w stanie nie jestem (ale jak będziesz zbyt wredna to Cię odeślę wraz z dedykacją do jednego z moich, specjalnie stworzonych na taką właśnie okazje, dzieł absolutnych z serii "wiem lepiej" ....żebyś tylko mi się na poziom V nie załapała....straszna wulgara...uffff...) Doszedłem do wniosku, że do pracy nad dalszymi rozdziałami muszę się bardziej gruntownie przygotować. Tak więc zacznę od lektury Twoich książek...którą na początek? (tak, żeby się zachęcić, albo nie zniechęcić ) "Ludzie w biegu" czy "Na krańcach klawiatury"? Szczerze mówiąc tytuł pierwszej już mnie drażni...nie lubię pośpiechu, to raz... a dwa, do gatunku ludzkiego nabawiłem się swojego rodzaju alergii ...ale nie oceniamy książki po tytule...czy jakoś tak Zakładam, że jakieś "wystąpienia publiczne", związane chociażby z promowaniem wydanych przez Ciebie książek, już zaliczyłaś...o co Cię głównie ludzie/fani pytają? (muszę się zapytać, żeby nie dublować tematów w mojej biografii ... w sensie Twojej ) Tak to bywa, że na dnie doliny jest znacznie lepiej na samej górze...człowiek nie rzuca się w oczy,co pozwala na zachowanie własnego ja (w miarę możliwości rzecz jasna, trzeba jeszcze brać pod uwagę presje środowiska pozostałych "doliniarzy" ),  doskonale widać co się dzieje na szczycie , a i upadek mniej boli (przewalając się z doliny w dolinę jeszcze nikt chyba krzywdy sobie nie zrobił ). Dobrej nocy P.S. Bodetré i futbol.....???? ...armagedon się iści....
    • Nieruchomieją w apatycznej formie lirycznej i zastygają w obłokach niedomówień tracą powoli barwy tuląc szarość minionych snów na koniec milkną w dokolnej ciszy prosząc zegary o jeszcze jedną chwilę nasączoną szeptem niewypowiedzianych słów.   Autor fotografii: Mirela Lewandowska  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Gosława piękna, zmysłowa liryka o charakterze intymnym, traktująca o głębokim przeżyciu cielesnym i emocjonalnym. Podoba mi się motyw czereśni- ten ich soczysty smak i cudny kolor nadają  ciekawej barwy wersom. Natomist ta zieleń jest dopełnieniem całości obrazu , który tak pięknie pieści wzrokiem...
    • @violetta

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Tekst powtórkowy?     Na cholerę tutaj przyszłam. Zimno, wietrznie, aż me piersi rozedrgane nieco. Dobrze chociaż, że las niczego sobie. Żeby jeszcze drzew nie było. Zasłaniają widok. No nic. Muszę wyciągnąć bułkę z wątrobianką. Uwielbiam. Tym bardziej, że zgłodniałam trochę. Coś mnie w to miejsce sprowadziło… ale co? Przeczucie lub jakieś inne pieprzone zjawisko, którego pojąć nie mogę.    Zgryzam. A niech to. Za raptownie przedziałek dupki nadusiłam i część nadzienia, gęsto szybuje na ściółkę leśną. Dziwna jakaś… materiałowa. Wiem, bo dłonią pomacałam. Muszę wytrzeć papierkiem, bo plama będzie. Dobrze, że nie wierzę w krasnoludki, bo jeszcze by łydki pogryzły, gdyby dostały szarą masą po kapeluszach. Durnowata ja. Najlepszy apetyt, poszedł się…    … a to co? Budka z piwem? Chyba nie, gdyż dziwna jakaś. I skąd nagle tu, po oczach daje. Ciekawe, czy pomoże? Słyszę, jakby za mgłą, że niby tak. Co tak? Może ćwierka ptak? Na dodatek najbliższe drzewa wokół, nabierają błękitnego koloru, a drzwi w owym czymś, samoczynnie otwarte na żółto. Czyżby chatka chciała, żebym tam wlazła. Takiego! Nigdy w życiu – nagle wrzeszczę na całe knieje, pokazując wejściu środkowy palec…    … tylko nie mój. Skąd to obrzydlistwo w dłoni. Inny jakiś. Jakby nie z tego świata. Nawet nie wiem, czy to faktycznie palec. Jedno jest raczej pewne… wskazuje kierunek, a ja nie mogę nie chcieć, wbrew sobie. Na dokładkę w drzwiach chatki, widzę moją matkę. Kiwa do mnie uśmiechnięta i zaprasza na ulubiony obiad. Tak jak kiedyś, gdy byłam małą dziewczynką. Oj nieładnie, brzydko wprost. Ktoś mi gra na emocjach. Chce zwabić, bym tam weszła. Znowu pokazuje, tym razem swój i co…    … i wchodzę, do wewnątrz, niczym bydlę na rzeź. Od razu lepiej – stwierdzam sarkastycznie – drzewa nie zasłaniają. A dlaczego – myślę jak umiem – bo ich nie ma. Oddycham z ulgą. Potrafię jako tako logicznie rozpatrywać w tej krainie, w której nagle zaistniałam.. Dobrze, że zapasowa bułka z wątrobianką jest ze mną w potrzebie. Symbol więzi z tamtym lasem, by nie zgłupieć zupełnie. Tak daleko, że już nie ma powrotu. Dopiero teraz popatruje wokół, co jest, a czego nie ma.    Niestety, mózg nieprzystosowany. Widzi wszystko po raz pierwszy w życiu, ale tak naprawdę, łącznie ze składowymi obiektów, czy czegoś tam. Nie potrafi przerobić na rozpoznawalne obrazy. Brakuje mu punktów odniesienia. Jestem jak ten niemowlak. Dostrzegam jakieś zamazane kształty. Widzę po ludzku, tylko żaden z tego pożytek, w tym obcym świecie.    Jedyne co rozpoznaje, to swoją twarz w lusterku – nie pamiętam żebym brała – dalsze ciało, bułkę i wspomnianą wątrobiankę. Dobre i to. Jak to… ciało? Kurdę, jestem naga, do ostatniego szczegółu. Na domiar złego, czuję wokół… obecności. Tylko tak mogę to określić. Najbardziej jedną. W ten sposób, że aż ciało moje, drży i wcale to nie jest, takie znowu nieprzyjemne. Zaczynam iść przed siebie…     … kolejna ciekawostka. Widzę, że idę pod górę… lecz nogi, mówią wyraźnie, że schodzę w dół. Muszę wstrzymywać kroki, by nie zjechać po tyłku. Taka sprzeczność, jest trochę męcząca dla mózgu. Nagle całkiem niespodziewanie, dostrzegam siebie, przy… przystojnym kształcie, w ludzkim pojęciu. Obiekty wokół nabierają jakiegoś sensu, lecz mam dziwne wrażenie, że nie zabawię tu dostatecznie długo, by rozpoznać do końca. Siedzenie, sprawia mi coraz większą trudność. Mam ścierpnięte ciało. Słyszę – odpręż się. To sama wiem. Jakie siedzenie? Gdzie? Przecież chodzę tu, lecz nagle przystaje. Normalnie mnie zatyka...       … i odtyka, gdyż ów przystojny kształt – o matko – urywa mi głowę. Zaczyna pieścić i jakby całować, tylko czym. Zamazany cholerny kształcie, pokaż wreszcie swoje oblicze. Nienawidzę cię. No nie, nie mogę powiedzieć, to całkiem przyjemne nawet. Aż mnie nawiedzają spazmy rozkoszy. Chociaż z drugiej strony, jak on śmie. Bez mojej zgody. Jaki on? Może ona? Pieprzone ufoludki. Co to w ogóle jest?     Czuję dokładnie, jego wyczyny z bliźniaczą głową. A jednak doznania więcej, niż boskie. Teraz wyrywa nogi z tułowia. Tej drugiej ja, oczywiście. Pieści me uda. Najpierw jedno, później drugie. No nie. Tylko nie to, co pomiędzy nimi, proszę. A jednak, wyszarpnął paskud jeden. Coś tam gmera, grzebie, wkłada. Cholernie przyjemnie. Odrywa moje piersi. Czule miętosi… i nagle koniec…       … raczej nie. Kolejna niespodzianka. Tamta druga ja, znika. Czuję teraz na całym ciele, delikatne stukanie. Co to znowu za cuda? I tak samo jak poprzednio, nagle mnie olśniewa. To mowa dotykowa. W zależności od tego, gdzie przypada ukłucie, znaczy inny… wyraz… lub literkę… myśląc po ludzku…     … bo tylko tak mogę myśleć, lecz zaczynam nieco rozumieć, co ów przystojny kształt chce przekazać. Czuję się cholernie… zakochana. A niech to, co za banał na obcej planecie chyba? Kształt… we mnie też zakochany. Zakochany? Co ja pieprzę za farmazony. Doprawdy, fajne tu się kochają, rozczłonkowując ciała, kochanej osoby. Chyba jednak zaczyna mi odwalać w tym pokręconej krainie. Nie mogę usiedzieć na miejscu, muszę pochodzić…    … i na cholerę tutaj przeszłam. Zimno, wietrznie, aż me piersi rozedrgane. Chyba na kogoś czekam. Tylko jak długo? No wreszcie. Idzie do mnie uśmiechnięty i już z daleka wrzeszczy, przepraszając za spóźnienie. Tłumaczy to tym, że dość długo trwało, zanim się upodobnił do męskiego, w każdym aspekcie, niekoniecznie na co dzień widocznym.       Jest coraz bliżej. Wreszcie przy mnie. Przytula mnie, a ja jego. W czasie pocałunku, mamroczę niewyraźnie, dziękując za wspaniały żart słowny, którym mnie obdarzył. Że niby… przerobiony na człowieka. Chichoczę w głos na cały las. On też. Jesteśmy tacy... nieziemsko szczęśliwi. Częstuję go połówką bułki z wątrobianką i po chwili, gnieciemy leśną ściółkę.      Po finalnym zakończeniu, zakładamy odzienia, chociaż nie czujemy się nadzy. Idziemy w kierunku obrzeża lasu. Jesteśmy na skraju. To początek rozłożystej łąki, nakrytej żywym całunem, z różnorodnych kwiatów. Z tyłu promienie słońca, prześwitują przez zielone gałęzie. Widzimy przed sobą nasze wydłużone cienie oraz fruwające na ziemi, ślady ptaków.   A jednak coś zakłóca wspólną sielankę. Zaczyna padać drobny grad. Migoczące drobinki, szybują w naszym kierunku. Czuję stukanie na sobie, w różnych przedziwnych miejscach, a on patrzy na mnie, jakby chciał coś powiedzieć.        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...