Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a do tego: ( żeby temat załatwić hurtowo)
- Co na obiad?
- Jak często się wypróżniacie?
- Macie guzy na mózgu? ( podobno są dowodem talentu)
- Może chociaż dysponujecie pofałdowanym czaszkami?
- Nie? Szkoda...to może chociaż fryzury zawijane? ( Tonący brzytwy się chwyta)
- Jesteście nauczycielami wuefu czy biologii?
- Bierzecie nadgodziny?
- Nie, a dlaczego nie?
- Tak, a po co? Za mało wam płacą?
- Pijecie na czczo kawę?
- A wino chłepczecie czy siorbacie?
- Macie miesiączki czy już przekwitacie?
- I jaki ma to wpływ na waszą twórczość?
- Daliście kiedyś w życiu komuś po mordzie czy tylko o tym marzycie?
- Jako dzieci byliście huśtani wzdłuż czy wszeż osi ziemi?
- Kochacie swoich szefów?
- Sami jesteście szefami?
- Często chodzicie do lekarza?
- A katar jak często macie?
- Gluty zielone czy bezbarwne?
- Mrugacie powiekami co osiem, dwie czy siedemnaście sekund?
- Nigdy tego nie sprawdzaliście? Dalczego?
- Ile wam wątpliwości jeszcze zostało?
- Czytacie sobie z dłoni czy pięty?
- Od razu wiedzieliście wszystko czy docierało powoli?
- W którym roku życia pierwszy raz palnęliście się otwartą dłonią w czoło?
- Znacie Gienka Stawczyka?
- Czytaliście " Grzmoty dnia codziennego" - Alojzego Mordechaja?
- Jaki wpływ miała powyższa lektura na rozwój duchowy?
- Czeszecie się z przedziałkiem?
- Golicie z włosem czy pod?
- Ile macie lat?
- Szybko rosną wam paznokcie?
- A gdzie szybciej? U nóg? Rąk?
- Jaką macie metodę na łupież?
- Spluwacie przez prawe czy lewe ramię?
- Może przed siebie?
- Sobie w brodę plujecie?
- Ile razy dziennie stajecie przed lustrem?
- Wypinacie klaty, piersi, rogi?
- Macie domowe zwierzątka?
- Rozmawiacie częściej z nimi czy ze sobą?
- Na którym boku śpicie i dlaczego akurat na wznak?
- Macie odciski?
- Bierzecie witaminy?
- Czekoladę gryziecie czy ssiecie?
- Macie długie języki?
- Umiecie ruszać uszami oddzielnie?
- Lubicie bardziej Kazika Piętnała, Georga Terov'a, a może Rudolfa Mirnoszkę?
Tyle mam jeszcze pytań...

  • Odpowiedzi 63
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Kiszkę jem, jak się zdarzy, a jak się nie zdarzy, to jem jak się nadarzy. Lubię też porzeczki. I śnieg, normalnie, z dachu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy my się czasem nie żegnaliśmy w wątku dotyczącym rozważań hipochondrialnych o zabarwieniu erotyczno-etymologicznym przy stole biesiadnym u kuzyna Wacka spod Darłowa? ( Kiszę smażysz w piekarniku czy na patelni? Z boczkiem krojonym czy siekanym? A cebulka jaka? Ostra? kiszka naturalna? Sztuczna? Porzeczki własne czy z Ukrainy? Pomarańczowe? A śnieg biały, czarny czy zielony? Jak normalnie? Żresz go z otwartej dloni, liżesz z blachy czy wpychasz do gęby niczym wycior? Z dachu sąsiada? Sołtysa czy burmistrza? Tyle pytań...
Opublikowano

[quote]-. Jak często się wypróżniacie?


Raz dziennie

[quote]-. Macie guzy na mózgu? ( podobno są dowodem talentu)
Nie wiem, chciałbym mieć, byłbym w jakiś tam sposób wyjątkowy

[quote]-. Może chociaż dysponujecie pofałdowanym czaszkami?
A wiesz, chyba się prześwietlę, czy coś

[quote]-. Nie? Szkoda...to może chociaż fryzury zawijane? ( Tonący brzytwy się chwyta)
Nie wiem, jakie to są, niestety

[quote]-. Jesteście nauczycielami wuefu czy biologii?
Przykro mi

[quote]-. Bierzecie nadgodziny?
Jestem leniem

[quote]-. Nie, a dlaczego nie?
j.w.

[quote]-. Tak, a po co? Za mało wam płacą?
W ogóle mi nie płacą

[quote]-. Pijecie na czczo kawę?
Nie ma takiej opcji

[quote]-. A wino chłepczecie czy siorbacie?
Poeci piją wódkę, poetki wino

[quote]- Macie miesiączki czy już przekwitacie?
Miewam dołki egzystencjalne

[quote]-. I jaki ma to wpływ na waszą twórczość?
Stymulujący

[quote]-. Daliście kiedyś w życiu komuś po mordzie czy tylko o tym marzycie?
Marzę o tym

[quote]-. Jako dzieci byliście huśtani wzdłuż czy wszeż osi ziemi?
W obie

[quote]- Kochacie swoich szefów?
Nie mam żadnego i kocham to

[quote]-. Sami jesteście szefami?
Niestety tylko dla własnego komputera

[quote]-. Często chodzicie do lekarza?
Tylko jak muszę

[quote]-. A katar jak często macie?
Co pół roku

[quote]-. Gluty zielone czy bezbarwne?
Bezbarwne

[quote]-. Mrugacie powiekami co osiem, dwie czy siedemnaście sekund?
Co osiem

[quote]-. Nigdy tego nie sprawdzaliście? Dalczego?
j.w.

[quote]-. Ile wam wątpliwości jeszcze zostało?
Z każdym dniem jest ich więcej

[quote]-. Czytacie sobie z dłoni czy pięty?
Jestem leniwy, więc z dłoni

[quote]- Od razu wiedzieliście wszystko czy docierało powoli?
Wciąż dociera

[quote]- W którym roku życia pierwszy raz palnęliście się otwartą dłonią w czoło?
Tzw facepalmy podobno zapoczątkowałem dojrzawszy świat na sali szpitalnej, ale nie mogę potwierdzić, bo nie pamiętam

[quote]- Znacie Gienka Stawczyka?
Nie znam

[quote]- Czytaliście " Grzmoty dnia codziennego" - Alojzego Mordechaja?
Nie

[quote]- Jaki wpływ miała powyższa lektura na rozwój duchowy?
Obawiam się, że nikły

[quote]- Czeszecie się z przedziałkiem?
Nigdy w życiu, babcia mnie tak zawsze czesała, okropne

[quote]- Golicie z włosem czy pod?
Tylko z włosem

[quote]- Ile macie lat?
22

[quote]- Szybko rosną wam paznokcie?
Szybko

[quote]- A gdzie szybciej? U nóg? Rąk?
U rąk

[quote]- Jaką macie metodę na łupież?
Szampon

[quote]- Spluwacie przez prawe czy lewe ramię?
Nie spluwam przez ramię

[quote]- Może przed siebie?
Owszem

[quote]- Sobie w brodę plujecie?
Metaforycznie jedynie

[quote]- Ile razy dziennie stajecie przed lustrem?
Ze 2-3

[quote]- Wypinacie klaty, piersi, rogi?
Czasem

[quote]- Macie domowe zwierzątka?
Niestety nie

[quote]- Rozmawiacie częściej z nimi czy ze sobą?
Ze sobą

[quote]- Na którym boku śpicie i dlaczego akurat na wznak?
Nie da się spać na wznak, to potwierdzone naukowo

[quote]- Macie odciski?
Miewam

[quote]- Bierzecie witaminy?
Tylko jak mama się uprze

[quote]- Czekoladę gryziecie czy ssiecie?
Zależy od nastroju, jak jestem zły to gryzę

[quote]- Macie długie języki?
Odpowiedni

[quote]- Umiecie ruszać uszami oddzielnie?
Nie, to niemożliwe, potwierdzone naukowo

[quote]- Lubicie bardziej Kazika Piętnała, Georga Terov'a, a może Rudolfa Mirnoszkę?
Nie znam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


:))))
:DDDD
Szkoda, że nie potrafię zrobić gifa w html, ale obiecuję że dla Ciebie się nauczę :)

Widzisz jaka szkoda, Marcinku, że nie można gifa, bo byś pewnie normalnie dostał i . A jeszcze ci powiem, bo nie wiesz, więc weź se to zakapuj: ten wpis, powyższy, to jest to, nie? ;D łiiii ;D;D;D
Chciałeś puścić bąka? udało ci się :)
Ale na wpis do księgi rekordów "ginesa" musisz jeszcze poćwiczyć.
Powodzenia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Widzisz jaka szkoda, Marcinku, że nie można gifa, bo byś pewnie normalnie dostał i . A jeszcze ci powiem, bo nie wiesz, więc weź se to zakapuj: ten wpis, powyższy, to jest to, nie? ;D łiiii ;D;D;D
Chciałeś puścić bąka? udało ci się :)
Ale na wpis do księgi rekordów "ginesa" musisz jeszcze poćwiczyć.
Powodzenia.

Pozdrowienia! Kup se trąbkę do pierdzenia, w takiej sytuacji - przecież o bąki idzie; zacz Waszmość zauważ jednocześnie, że właśnie o niedzielne! A jednak, uff...purrrt ;)
Do wi dze nia!
;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy my się czasem nie żegnaliśmy w wątku dotyczącym rozważań hipochondrialnych o zabarwieniu erotyczno-etymologicznym przy stole biesiadnym u kuzyna Wacka spod Darłowa? ( Kiszę smażysz w piekarniku czy na patelni? Z boczkiem krojonym czy siekanym? A cebulka jaka? Ostra? kiszka naturalna? Sztuczna? Porzeczki własne czy z Ukrainy? Pomarańczowe? A śnieg biały, czarny czy zielony? Jak normalnie? Żresz go z otwartej dloni, liżesz z blachy czy wpychasz do gęby niczym wycior? Z dachu sąsiada? Sołtysa czy burmistrza? Tyle pytań...

Weź się puknij Mości Marcinie; ja tu jestem w sprawach wagi narodowej! Ja nie gadam z tobą, tylko wypowiadam się na temat, w publicznym miejscu, na oficjalnym portalu, gdzie mam dowolność wybierania najbardziej frapujących mnie kwestii... I to jest ta! Właśnie. A ty se ochłoń, i zapomnij, że niby ja się do autora zwracam, a nie na temat mówię, bo to mnie obraża, Lucku ;))))
Więc tak. Wsiądź w tramwaj linii siedem. jedź cztery przystanki. Przesiądź się na pośpieszną "efkę": dwa przystanki. Wejdź na dworzec i wsiądź do pociągu jadącego w lewo. Siedemnaście godzin jazdy. Wysiądź. złap okazję jadącą pod górkę. Jedź do szczytu. Tam będzie stał taki siwy pingwin, jemu to powiedz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


:))))
:DDDD
Szkoda, że nie potrafię zrobić gifa w html, ale obiecuję że dla Ciebie się nauczę :)

Widzisz jaka szkoda, Marcinku, że nie można gifa, bo byś pewnie normalnie dostał i . A jeszcze ci powiem, bo nie wiesz, więc weź se to zakapuj: ten wpis, powyższy, to jest to, nie? ;D łiiii ;D;D;D
Już wróciłeś? Ale ty szybki jesteś!Co ci pingwin odpowiedział?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Raz dziennie

[quote]-. Macie guzy na mózgu? ( podobno są dowodem talentu)
Nie wiem, chciałbym mieć, byłbym w jakiś tam sposób wyjątkowy

[quote]-. Może chociaż dysponujecie pofałdowanym czaszkami?
A wiesz, chyba się prześwietlę, czy coś

[quote]-. Nie? Szkoda...to może chociaż fryzury zawijane? ( Tonący brzytwy się chwyta)
Nie wiem, jakie to są, niestety

[quote]-. Jesteście nauczycielami wuefu czy biologii?
Przykro mi

[quote]-. Bierzecie nadgodziny?
Jestem leniem

[quote]-. Nie, a dlaczego nie?
j.w.

[quote]-. Tak, a po co? Za mało wam płacą?
W ogóle mi nie płacą

[quote]-. Pijecie na czczo kawę?
Nie ma takiej opcji

[quote]-. A wino chłepczecie czy siorbacie?
Poeci piją wódkę, poetki wino

[quote]- Macie miesiączki czy już przekwitacie?
Miewam dołki egzystencjalne

[quote]-. I jaki ma to wpływ na waszą twórczość?
Stymulujący

[quote]-. Daliście kiedyś w życiu komuś po mordzie czy tylko o tym marzycie?
Marzę o tym

[quote]-. Jako dzieci byliście huśtani wzdłuż czy wszeż osi ziemi?
W obie

[quote]- Kochacie swoich szefów?
Nie mam żadnego i kocham to

[quote]-. Sami jesteście szefami?
Niestety tylko dla własnego komputera

[quote]-. Często chodzicie do lekarza?
Tylko jak muszę

[quote]-. A katar jak często macie?
Co pół roku

[quote]-. Gluty zielone czy bezbarwne?
Bezbarwne

[quote]-. Mrugacie powiekami co osiem, dwie czy siedemnaście sekund?
Co osiem

[quote]-. Nigdy tego nie sprawdzaliście? Dalczego?
j.w.

[quote]-. Ile wam wątpliwości jeszcze zostało?
Z każdym dniem jest ich więcej

[quote]-. Czytacie sobie z dłoni czy pięty?
Jestem leniwy, więc z dłoni

[quote]- Od razu wiedzieliście wszystko czy docierało powoli?
Wciąż dociera

[quote]- W którym roku życia pierwszy raz palnęliście się otwartą dłonią w czoło?
Tzw facepalmy podobno zapoczątkowałem dojrzawszy świat na sali szpitalnej, ale nie mogę potwierdzić, bo nie pamiętam

[quote]- Znacie Gienka Stawczyka?
Nie znam

[quote]- Czytaliście " Grzmoty dnia codziennego" - Alojzego Mordechaja?
Nie

[quote]- Jaki wpływ miała powyższa lektura na rozwój duchowy?
Obawiam się, że nikły

[quote]- Czeszecie się z przedziałkiem?
Nigdy w życiu, babcia mnie tak zawsze czesała, okropne

[quote]- Golicie z włosem czy pod?
Tylko z włosem

[quote]- Ile macie lat?
22

[quote]- Szybko rosną wam paznokcie?
Szybko

[quote]- A gdzie szybciej? U nóg? Rąk?
U rąk

[quote]- Jaką macie metodę na łupież?
Szampon

[quote]- Spluwacie przez prawe czy lewe ramię?
Nie spluwam przez ramię

[quote]- Może przed siebie?
Owszem

[quote]- Sobie w brodę plujecie?
Metaforycznie jedynie

[quote]- Ile razy dziennie stajecie przed lustrem?
Ze 2-3

[quote]- Wypinacie klaty, piersi, rogi?
Czasem

[quote]- Macie domowe zwierzątka?
Niestety nie

[quote]- Rozmawiacie częściej z nimi czy ze sobą?
Ze sobą

[quote]- Na którym boku śpicie i dlaczego akurat na wznak?
Nie da się spać na wznak, to potwierdzone naukowo

[quote]- Macie odciski?
Miewam

[quote]- Bierzecie witaminy?
Tylko jak mama się uprze

[quote]- Czekoladę gryziecie czy ssiecie?
Zależy od nastroju, jak jestem zły to gryzę

[quote]- Macie długie języki?
Odpowiedni

[quote]- Umiecie ruszać uszami oddzielnie?
Nie, to niemożliwe, potwierdzone naukowo

[quote]- Lubicie bardziej Kazika Piętnała, Georga Terov'a, a może Rudolfa Mirnoszkę?
Nie znam
Dziękuję, jestem taki wzruszony...serio...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



M. E.: przyczepiła Ci się kiedyś wyżuta guma do tyłka? :)
To może baran dopaść cię chciał?

Miałeś kiedyś uczucie, że złe odżywianie powoduje frustrację?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Miałeś kiedyś uczucie, że złe odżywianie powoduje frustrację?
Strażnik Miejski chociaż?

Bezdomny pies raz mnie gonił. Rozumiem, że pytasz, bo masz fetysz gonitw?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Cylinder zastygł w bezruchu 

      a tuba zamilkła.

      Tym razem nawet igła fonografu 

      zdawała się nie mieć ochoty 

      wracać na powierzchnię cylindra 

      po raz setny tej przeklętej nocy.

      Obiecałem,

      że pomogę w poszukiwaniach,

      lecz po tym czego się tu dowiedziałem 

      i po tym co usłyszałem i zobaczyłem,

      stwierdzam jasno, 

      choć z dozą 

      naprawdę przejmującej rozpaczy,

      że mój nieodżałowany ojciec,

      został pochłonięty w odmęty, 

      bezdennej paszczy szaleństwa.

      Po czym uleciał w kompletny niebyt,

      bagiennych wrzosowisk

      północnej Szkocji.

      Przeszukano cały dom

      od piwnicy po strych.

      Wszystkie pozostałe obejścia i budynki.

      Studnie, staw

      a nawet rozkopano

      przydomowy ogródek

      ze wspaniałymi krzewami piwonii

      o które tak dbał.

      Bardziej niż o jedyne dziecko.

      Wszystko zaczęło się 

      gdy byłem jeszcze dzieckiem.

      Ojciec był 

      szanowanym profesorem archeologii 

      na uniwersytecie oksfordzkim.

      Był najlepszy w swoim fachu

      i dzięki temu pozostawał w kontakcie

      z najtęższymi umysłami

      z całego świata.

       

       

      Pamiętam doskonale zimowy poranek,

      jakieś piętnaście lat wstecz.

      Zakładałem szkolny mundurek 

      i z teczką w prawej dłoni 

      zmierzałem ku drzwiom domu.

      Ojciec szedł za mną.

      Trzymał mnie delikatnie za ramię,

      tłumaczył mi że jeśli 

      nie zakończy 

      zaplanowanego wykładu na czas 

      to odbierze mnie ze szkoły 

      nasza sąsiadka panna Stevenson.

      A jeśli wszystko zakończy się 

      zgodnie z planem 

      to obiecuję zabrać mnie

      potem na łyżwy.

       

       

      Nic nie poszło zgodnie z planem.

      Otworzyłem drzwi i o mało co 

      nie zderzyłem się w nich 

      z ponurym, wysokim 

      i dość postawnym jegomościem 

      w szarym, długim,

      dwurzędowym płaszczu 

      o prostym kroju.

      Jego fason

      nie był typowym dla wyspiarza

      a raczej obywatela zbuntowanej kolonii.

      Dziwny gość

      otarł mnie ledwie wzrokiem 

      zza przyciemnianych, wąskich szkieł

      i zwrócił się do mojego ojca.

      Bardzo przepraszam

      za tak nagłe najście 

      ale na uniwersytecie powiedziano mi,

      że jest Pan

      jeszcze w domu panie Fodden

      a sprawa z którą przychodzę nie cierpi już zwłoki ponad to co nadłożyłem starając się dostarczyć Panu interesujące dokumenty, zapis z fonografu oraz przedziwny szczątek metalu, który

      z pewnością pana zainteresuję.

       

       

      Wyjął z płaszcza niewielkie opakowane szarym papierem zawiniątko

      i wręczył je ojcu.

      Nazywam się Peter Noyes 

      i jestem zastępcą profesora Clarka 

      na uniwersytecie Miscatonic w Arkham.

      Myślę, że to Panu wiele wyjaśnia.

      Profesor liczy na Pana pomoc

      w tej sprawie.

      Jeśli tak w istocie będzie 

      czekam na Pana 

      w dniu jutrzejszym w południe 

      na nabrzeżu numer dwa,

      celem odbycia podróży

      najpierw do Bostonu 

      a potem do Arkham.

      Proszę pamiętać, 

      że nie ma czasu do stracenia.

      Gwiazda czy też planeta,

      powoli pojawia się 

      w naszych snach nieprawdaż?

      Nie czekając na odpowiedź,

      odwrócił się na pięcie i szybko

      znikł za zakrętem skrzyżowania.

      Ojciec nie tłumacząc niczego zaprowadził mnie do pani Stevenson

      i nakazał jej 

      by zajęła się mną przez jakiś czas 

      bo czeka go długi

      i pilny wyjazd do Bostonu.

       

       

      Zostałem u niej długie lata.

      A ojciec wrócił podobno kilka lat temu.

      Nikt nie wiedział skąd ani po co.

      Uważano go za zmarłego.

      Zaginął gdzieś w lasach Nowej Anglii 

      razem z tym całym

      Noyesem i Clarkiem.

      Nadal gdzieś w szufladzie biurka 

      mam jego nekrolog

      z jednej z gazet z Arkham.

      Żył ale przypłacił to szaleństwem.

      Nie widziałem go już nigdy później.

      A teraz zaginął po raz wtóry.

      Podobno planeta 

      znów nawiedzała go w snach.

       

       

      Odebrałem telefon z policji 

      i obiecałem przybyć na miejsce 

      by jakkolwiek pomóc śledczym.

      Bo sami nie rozumieli 

      w środek jak wielkiego szaleństwa 

      przyszło im wpaść i brnąć

      dzięki zostawionym wszędzie przez ojca dokumentom i zapiskom.

      Już ich pierwsze pytanie zdawało się idiotycznie niedorzeczne.

      Czy mówi mi coś nazwa Yuggoth?

      To miasteczko, osada czy może 

      jakaś kodowa nazwa 

      jakiejś świątyni czy wykopalisk?

      Znaleźli pamiętnik ojca,

      gdzie ta nazwa pojawia się ciągle.

      Ten krótki wpis ołówkiem 

      sprzed wielu tygodni.

      Wreszcie odezwali się do mnie

      Ci z Yuggoth.

      Będą czekać w oktawę święta 

      ojca Yog-Sottotha przy ołtarzu na wzgórzach.

      Zabiorą mnie znowu…

      Brzmiało to jak żart.

      Lecz jedno było pewne.

      Mój ojciec nigdy nie był skory do żartów.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...