Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Rozbijmy jutro
Wyrzućmy poniedziałek
Wtorek na koniec tygodnia przenieśmy

Północ uczyńmy rankiem
Zmierzch zachodem, ten świtem

Pochodnie zapalmy z żagwi
wszystkich tlących się gwiazd

W dzień jasny, przejrzysty

I co ?

I coż ?

Nic ...

Znów widzę w lustrze swą ponurą twarz

I coż to da ?

I co ?

I nic ....

Tylko ta znędzniała twarz

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Hymmm ....

Slowa przepisalam z kartki papieru wlozonej do ksiazki z Algebry ... napisalam to pewnie ze 3 lata temu ....
Dzis to troche przeraza ... ale tez pociesza .. :) ..
Wniosek: Lustro zostalo zmienione :D !!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ojj .. jaki ByCZek :D .. dziekuje za czujnosc...
Poniedzialki .. ech ...

Mozna tez wyobrazic sobie takie Pieklo a nie Tydzien:
Poniedzialek
PoPoniedzialek
PoPoPoniedzialek
....
PoPoPoPoPoPoPoniedzialek

a wiec .. przynejmniej cieszyc sie nalezy, ze mamy tylko jeden w tygodniu :D

Przygotowujac sie na kolejny poniedzialek Pozdrawiam :D
Kasia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis   Czytam ten wiersz jak dziennik modlitwy kogoś, kto nauczył się szukać Boga nie w nadzwyczajności, ale w zwyczajności chwili. I właśnie dlatego trafia głębiej niż niejeden teologiczny traktat. Przepiękny tekst!
    • @Simon Tracy   Czytam jak reportaż z wypadku, a pod koniec okazuje się, że dostaję coś zupełnie innego. I ten ostatni wers narratora - zimny, spokojny, straszny. Świetny tekst! 
    • Kolejny utwór z cyklu "Echo":     Na dno duszy, wędrówka w grób W dole bez skargi zadrzemał Mimo starań, tysięcy prób W echa śnie oniemiał   Szpalerem trupów osaczony W życiu w śmierć przeminął W dwa światy duch skręcony Sen ze snem i jawą zawinął   Nie miłość, nie złość zniweczyła Nie ona winna, nie on Nie on, nie ona wszystko zniszczyła Lecz w śnie niepokoju ton   Nie gniew, a skradziona róża Umarłą duszę zachmurza   Z wdziękiem – gorzka zdrada   Sam ze sobą w grobie gada
    • Błękit pociemniał. Anioły pękate siały planety huczące w krąg w deszcze i grady zdrobnione. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.   A ludzie tworzyli z ziemi, morza i chmur jakby do nieba schody, jak spęczniałe troską ciała gór na płask rozmiażdżone w groby.   I mówili: to nic, że w śmierć ubrany dziś ten świt, powietrze. Nam jeszcze słońce dusi sny i wiatr się jeszcze o nas trze.   Anioły - w żałobne płomyki świec ucichły, jak ciepło drżących rąk i jak para łez ciepłych milkły. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.  
    • @Jacek273   Świetnie oddajesz dysocjację -  to poczucie bycia kukłą we własnym życiu. Pytania w cudzysłowach działają jak chór w greckiej tragedii -  obserwują, ale nie pomagają.  Szczególnie poruszający wers -"sztuczny człowiek, z zewnątrz - sztuczny dramat".   Pierwszy etap - wyrzucić telewizję! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...