Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kiedyś księżyc spoglądał-pogodnie ,wylewnie,
Chmurą dziś pogłaskany-złośliwie i gniewnie.
Czym ja Panie zasłużył,czy niebo sprzysięgło?
Takim nieba obrazem przeciw mnie wyległo?

Myśli wczesnego ranka,jako skarga sroga,
Smaga zimnem i deszczem Niebieskiego Boga.
Liściem straszy zranionym,jak starością człeka,
I niechciane z przeszłości boleści wywleka.
I czym dalej tym gorzej.Tu kałuża,błoto,
Chce się wyć człowiekowi,wyć z wielką ochotą,
W piekło przekleństw uderzyć,sponiewierać zda się,
Nie spoglądaj przed siebie,nie oglądaj za się.
Niebo ciągiem pochmurne,myśli,samo zdrowie,
I powodzie myślami,przeżycia hiobowe,
I to z samego rana.

Odyniec raniony podwija ogony,
Ostatkiem sił woli,w skraj lasu spłoszony,
Widzi nagle swój koniec.Był strach przed zabiciem,
A teraz z konieczności zawalczy o życie.

Deszczu ciągłe batogi,niebo bez litości,
Pluje ciągłe przekleństwa,za me ,ludzkie złości,
Potykając o kamień,w błoto nagle szurnął,
Kątem oka w kałuży ujrzał twarz pochmurną,
W poszarpanych kędziorach.Nadziei tchło śladem,
Choć patrzało promykiem jesiennym,choć bladym.

Myśl spłynęła z kałuży,po niebie,skąd jeszcze,
Jesień roni łezkami,rozsiewa wciąż deszczem.
Słońca promień bledziutki,choć marniutki spadał,
Jak płochliwe dziewczątko,przysiadał,to skradał,
W świadomości zakwitło,choć świat zionął pluchą,
Było mała iskierką-iskierki otuchą.

Innym okiem spojrzałem,potrzeba tak mało,
By z jesienią człowieka serce nie płakało.
W beznadziei pogody,przyszłość skrada blada,
Gdzieś w czeluściach jescestwa wątpliwość odkłada,
Wypluwając w pogodzie swe bóle i żale,
Takie życie obłudne-niegrożne szakale.

Józef Bieniecki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka - dziękuję serdecznie -   
    • Bardzo ciekawe wspomnienia z dzieciństwa... czuć w nich klimat dawnych czasów i prawdziwe emocje małego chłopca...szkoda tych wróbelków, bardzo je lubię...miłego dnia życzę*)
    • Piękny, bardzo osobisty zapis dziecięcego świata z nutką nostalgii...czyta się z przyjemnością...pozdrawiam serdecznie*)
    • "Gortatów dom wakacji" - 2 Był tam wielki warzywniak i sad owocowy, drzewa czereśni i zagajnik malinowy. Były pszczoły w ulach, które sadu pilnowały, do malin i czereśni nas nie dopuszczały. Czasami smród z wysypiska tam przywędrował, bo miejski śmietnik Kluczborka tam się znajdował. Zasypywali nim glinianki cegielniane, przez cegielnię dla gliny koparką kopane. W poniemieckiej cegielni ludzie pracowali, czerwoną cegłę w dużych piecach wypalali. Cegielnia była między śmietnikiem a domem, w czasie jej pracy omijałem ją slalomem. Wujek Tadek psa miał, na imię dał mu Michol, owczarek górski, mądry, przeuroczy pychol. Pierwszego roku młody był, gdy się pojawił, ze mną, małym chłopcem, jak z bratem się bawił. Bardzo już wydoroślał roku następnego, widoczne to było z jego wzroku mądrego. Wspaniały był, chodził ze mną i mnie pilnował, to właśnie on nade mną opiekę sprawował. Wujek karabin, wiatrówkę na śruty posiadał. „Idźcie polować zimową porą” – powiadał. I szliśmy z Micholem zabijać szczury i ptaki, na śmietnik, na cegielnię – dwa małe nieboraki. Na cegielnię tylko w porach popołudniowych, gdy ludzi już nie było w barakach cegłowych. I strzelałem do wróbli, i je zabijałem, a Michol je zjadał, a ja to oglądałem. Już wtedy pamiętam, dumny z tego nie byłem, ale wujek to chwalił, więc z niesmakiem to robiłem, żeby wujek traktował mnie jak dorosłego – jak swojego siostrzeńca najukochańszego. Dziwne były to czasy świata ówczesnego, widziane oczętami chłopczyka małego. Żeby wnioski wyciągnąć, lat potrzeba było, by wiedzieć, co dobrze, a co źle się robiło.          -cdn.   Leszek Piotr Laskowski.   
    • Ty o niej zapomniałeś, o jej błękitnych oczach. Powoli zabierasz uśmiech, sprawiając, że usycha jak kwiat.   Wytykasz jej zazdrość za każdym razem, gdy patrzysz chciwie na inną.   Dobrze, że jest silna, nie płacze w poduszkę, a wspólne marzenia prysły jak bańka mydlana.   Mówiłeś, że kochasz jej piegi i że jest piękna, a już flirtujesz z następną.   Ona jest zbyt mądra, by dzielić z tobą życie. Tak, chce odejść, zanim wiosna przypomni o sobie.   Lepiej być wędrownym ptakiem, niż z nieszczerym sercem stanąć przed ołtarzem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...