Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wiosna to przyjaźń
która młodością płonie

na łące już tańczy wiosna
rzepakiem oplata posępne pola
drzewa zielenią obdarowuje
budzą naturę promienie słońca

sasanki mienią się w trawie
tęcza pomiędzy krzakami
z podniesioną głową wchodzi
do przedpokoju w leśnej ostoi

ludzkie ciała uwalnia depresja
na twarzach rysuje się szczęście
smutny kominek nikt nie pali
diabeł ucieka do piekieł

Opublikowano

Już ci kiedyś pisałem, co to jest "gatunek liryczny" i nie doczytałeś. To teraz doczytaj.
Dwa - temat "wiosna" to standard grafomanii współczesnej i jak zwykle mieścisz się w tym standardzie. I gwoli ścisłości, jakbyś dobrze poszukał w krzakach, to prędzej znajdziesz tam bobka, niż tęczę.
Ostatnia strofa to wybitna katastrofa i znowu ponawiam pytanie - kto wystawia publicznie taką szmirę? Ci sławni filolodzy są ślepi, że nie widzą kiksów ("smutny kominek nikt nie pali")? Ci wybitni poeci mają świadomość, że są wymieniani?
Po raz kolejny powtarzam - daj sobie luz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bestio, na Tobie też widzę, że wiosna wywróciła do góry nogami rozum.

Kopozycja ładna, mimo, że zamknięta i nie muszę wysilać intelektu, ale wybacz, nie w ten

deseń. Może dlatego, że nie lubię wiosny :)

Pozdro

PS. A Ty na mnie za coś się gniewasz? Bo nie przeczytałeś mojego wiersza :P

Mario :::)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Słuchaj po 1 personifikacja takowa istnieje
2 nie znasz się na gatunku sielanki
3.To jest porównanie z W starym piecu diabeł pali" tyle wystarczy ,daj mi spokój , bo nigdy tego nie zaczaisz

jestes zaślepiony skoro nie potrafisz zobaczyć tęczy w krzakach, lecz człowieku tęcza , to barwy wiosenne prosta przenosnia już chyba prostrzej nie ma, ale Pan jak zwykle szuka tęczy , proszę spojrzeć w niebo.

szacuneczek

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bestio, na Tobie też widzę, że wiosna wywróciła do góry nogami rozum.

Kopozycja ładna, mimo, że zamknięta i nie muszę wysilać intelektu, ale wybacz, nie w ten

deseń. Może dlatego, że nie lubię wiosny :)

Pozdro

PS. A Ty na mnie za coś się gniewasz? Bo nie przeczytałeś mojego wiersza :P

Mario :::)


Na , co mam sie gniewać , jednak tak patrzę i skoro ,, budza naturę promienie słońca" to sadyzm u Ciebie, heh to co nim nie jest?

Jest takie coś jak personifikacja , to wiadomo o co chodzi?

,,z podniesioną głową wchodzi --- No proszę Cię :)
do przedpokoju w leśnej ostoi" ---skoro to osoba , to las nie może mieć przedpokoju?

Jest wiara w 7 piekieł , to chyba wystarczy, że piekieł i to pojęcie względne

smutny kominek, nikt nie pali- --- Palić kominek? Czy w kominku?
diabeł ucieka do piekieł! --- po interpunkcji wiadomo!

dziekuje za obszerny komentarz i wizytę

szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Fly , jak czujesz to spoko , bo Ty się znasz na tej sztuce

dziekuje za odwiedziny i komentarz

szacuneczek

bestia

Dziękuję,
tylko to czy się znam, to troszkę inaczej,
lepiej się nie znać na sztuce, po zaciera widzenie:)
łatwiej jest wyczuć :-)

serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Fly , jak czujesz to spoko , bo Ty się znasz na tej sztuce

dziekuje za odwiedziny i komentarz

szacuneczek

bestia

Dziękuję,
tylko to czy się znam, to troszkę inaczej,
lepiej się nie znać na sztuce, po zaciera widzenie:)
łatwiej jest wyczuć :-)

serdecznie

Masz rację ,jak zawsze lepiej sie nie znać ,popieram to !

szacuneczek\

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Słuchaj po 1 personifikacja takowa istnieje
2 nie znasz się na gatunku sielanki
3.To jest porównanie z W starym piecu diabeł pali" tyle wystarczy ,daj mi spokój , bo nigdy tego nie zaczaisz

jestes zaślepiony skoro nie potrafisz zobaczyć tęczy w krzakach, lecz człowieku tęcza , to barwy wiosenne prosta przenosnia już chyba prostrzej nie ma, ale Pan jak zwykle szuka tęczy , proszę spojrzeć w niebo.

szacuneczek

be

Bzdury.
W dodatku "depresja" uwalniająca ciało rozbawiła mnie serdecznie. Ten naiwny liryk, który z "sielanką" niewiele ma wspólnego bazuje na tak typowym u ciebie schemacie zżynania motywów i udawania, że to są twoje własne pomysły. "Tańcząca wiosna" która leczy depresje to jakiś żart na wyrost, a diabeł schodzący do piekieł to wybitne podsumowanie treści tego wierszyka.
Reasumując - to, że wiosną wszystko ożywa i jest fajnie, to cieszy, ale nie nazywaj tego wierszem, bo to, co zrobiłeś to 14 wersów niczego, w dodatku bez sensu. Stek bzdur.
I pogódź się z tym.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Słuchaj po 1 personifikacja takowa istnieje
2 nie znasz się na gatunku sielanki
3.To jest porównanie z W starym piecu diabeł pali" tyle wystarczy ,daj mi spokój , bo nigdy tego nie zaczaisz

jestes zaślepiony skoro nie potrafisz zobaczyć tęczy w krzakach, lecz człowieku tęcza , to barwy wiosenne prosta przenosnia już chyba prostrzej nie ma, ale Pan jak zwykle szuka tęczy , proszę spojrzeć w niebo.

szacuneczek

be

Bzdury.
W dodatku "depresja" uwalniająca ciało rozbawiła mnie serdecznie. Ten naiwny liryk, który z "sielanką" niewiele ma wspólnego bazuje na tak typowym u ciebie schemacie zżynania motywów i udawania, że to są twoje własne pomysły. "Tańcząca wiosna" która leczy depresje to jakiś żart na wyrost, a diabeł schodzący do piekieł to wybitne podsumowanie treści tego wierszyka.
Reasumując - to, że wiosną wszystko ożywa i jest fajnie, to cieszy, ale nie nazywaj tego wierszem, bo to, co zrobiłeś to 14 wersów niczego, w dodatku bez sensu. Stek bzdur.
I pogódź się z tym.

Panie Krzywak u mnie jak zawsze w wierszu są co najmniej 3 wątki, więc poczytaj Pan o depresji , jak na nią działają słoneczne promienie to medycyna, czyli jedna myśl, tego przekazu , druga dla oczytanych to Pan zapewne nie wie, że w Polsce śmiertelność największa jest w miesiącach październik i luty , wiec jak już jest przedwiośnie mniej ludzi umiera i tutaj własnie po to jest szatan, ale tylko dla tych , co posiadaja szeroki zakres wiedzy, gdyż człowieku bukolika to tło , a meritum poszukaj sobie sam jeszcze są dwie myśli

szacuneczek daj żyć nauce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bzdury.
W dodatku "depresja" uwalniająca ciało rozbawiła mnie serdecznie. Ten naiwny liryk, który z "sielanką" niewiele ma wspólnego bazuje na tak typowym u ciebie schemacie zżynania motywów i udawania, że to są twoje własne pomysły. "Tańcząca wiosna" która leczy depresje to jakiś żart na wyrost, a diabeł schodzący do piekieł to wybitne podsumowanie treści tego wierszyka.
Reasumując - to, że wiosną wszystko ożywa i jest fajnie, to cieszy, ale nie nazywaj tego wierszem, bo to, co zrobiłeś to 14 wersów niczego, w dodatku bez sensu. Stek bzdur.
I pogódź się z tym.

Panie Krzywak u mnie jak zawsze w wierszu są co najmniej 3 wątki, więc poczytaj Pan o depresji , jak na nią działają słoneczne promienie to medycyna, czyli jedna myśl, tego przekazu , druga dla oczytanych to Pan zapewne nie wie, że w Polsce śmiertelność największa jest w miesiącach październik i luty , wiec jak już jest przedwiośnie mniej ludzi umiera i tutaj własnie po to jest szatan, ale tylko dla tych , co posiadaja szeroki zakres wiedzy, gdyż człowieku bukolika to tło , a meritum poszukaj sobie sam jeszcze są dwie myśli

szacuneczek daj żyć nauce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

bestia

Medycyna jest już trochę dalej niż za króla Ćwieczka. Może wtedy "depresja" ulatywała z ciała, problem jest jednak inny, że depresja to choroba psychiczna. No, ale ten szatan w świetle twojej medycyny to rzeczywiście rzecz niezbędna :))))
No i każdy oczytany wie, że to nie jest ekloga, ot co.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję,
tylko to czy się znam, to troszkę inaczej,
lepiej się nie znać na sztuce, po zaciera widzenie:)
łatwiej jest wyczuć :-)

serdecznie

Masz rację ,jak zawsze lepiej sie nie znać ,popieram to !

szacuneczek\

bestia

Przytakujesz mi jak słodka małpka :-)
żebyś mnie żle nie zrozumiał, chodziło mi o nie utwierdzanie się co do sztuki
w pełnym przekonaniu, /mam na myśli sztukę współczesną/
a co do pisarzy i poetów zamierzłych
to aby tak latwo nie wywyższać jednych pisarzy czy poetów nad drugimi,
pod względem ich dzieł, mam tu na uwadze okres życia w dziejach historycznych,

serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Krzywak u mnie jak zawsze w wierszu są co najmniej 3 wątki, więc poczytaj Pan o depresji , jak na nią działają słoneczne promienie to medycyna, czyli jedna myśl, tego przekazu , druga dla oczytanych to Pan zapewne nie wie, że w Polsce śmiertelność największa jest w miesiącach październik i luty , wiec jak już jest przedwiośnie mniej ludzi umiera i tutaj własnie po to jest szatan, ale tylko dla tych , co posiadaja szeroki zakres wiedzy, gdyż człowieku bukolika to tło , a meritum poszukaj sobie sam jeszcze są dwie myśli

szacuneczek daj żyć nauce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

bestia

Medycyna jest już trochę dalej niż za króla Ćwieczka. Może wtedy "depresja" ulatywała z ciała, problem jest jednak inny, że depresja to choroba psychiczna. No, ale ten szatan w świetle twojej medycyny to rzeczywiście rzecz niezbędna :))))
No i każdy oczytany wie, że to nie jest ekloga, ot co.

depresja to choroba psychiczna hahahhahhhahahah
POLONISTA nie rób z siebie pośmiewiska swoimi komentarzami, nie masz wiedzy, nie masz logiki, nie masz oczytania boli Cię zawiść , zazdrość itp nie te progi jednak może w końcu ludzie przewidzą na oczy i zaczną Cię ignorować i wtedy się nauczysz i poznasz , co to jest pokorność

Chryste pomóż, to nie jest ekloga , więc co, gdzie Pan kończył szkoły?


szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Masz rację ,jak zawsze lepiej sie nie znać ,popieram to !

szacuneczek\

bestia

Przytakujesz mi jak słodka małpka :-)
żebyś mnie żle nie zrozumiał, chodziło mi o nie utwierdzanie się co do sztuki
w pełnym przekonaniu, /mam na myśli sztukę współczesną/
a co do pisarzy i poetów zamierzłych
to aby tak latwo nie wywyższać jednych pisarzy czy poetów nad drugimi,
pod względem ich dzieł, mam tu na uwadze okres życia w dziejach historycznych,

serdecznie

Wiem Fly , lecz mi chodziło o mgr Krzywaka i jego komentarze w których można wyczytać intelektualny poziom i znajomość polonistyki , jak liryki i znowu skorzystałem z Twojego cytatu, nie wiem ale jakoś zawsze Twoje myśli splatają się z moimi , nie wiem co w tym jest, ale wiem , że to istnieje, gdyż to już enty raz

szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Medycyna jest już trochę dalej niż za króla Ćwieczka. Może wtedy "depresja" ulatywała z ciała, problem jest jednak inny, że depresja to choroba psychiczna. No, ale ten szatan w świetle twojej medycyny to rzeczywiście rzecz niezbędna :))))
No i każdy oczytany wie, że to nie jest ekloga, ot co.

depresja to choroba psychiczna hahahhahhhahahah
POLONISTA nie rób z siebie pośmiewiska swoimi komentarzami, nie masz wiedzy, nie masz logiki, nie masz oczytania boli Cię zawiść , zazdrość itp nie te progi jednak może w końcu ludzie przewidzą na oczy i zaczną Cię ignorować i wtedy się nauczysz i poznasz , co to jest pokorność

Chryste pomóż, to nie jest ekloga , więc co, gdzie Pan kończył szkoły?


szacuneczek

bestia

Jedynym pośmiewiskiem jest twoje uzasadnienie własnej grafomanii plus brak wiedzy. Ale ja mam czas, dużo czasu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



depresja to choroba psychiczna hahahhahhhahahah
POLONISTA nie rób z siebie pośmiewiska swoimi komentarzami, nie masz wiedzy, nie masz logiki, nie masz oczytania boli Cię zawiść , zazdrość itp nie te progi jednak może w końcu ludzie przewidzą na oczy i zaczną Cię ignorować i wtedy się nauczysz i poznasz , co to jest pokorność

Chryste pomóż, to nie jest ekloga , więc co, gdzie Pan kończył szkoły?


szacuneczek

bestia

Jedynym pośmiewiskiem jest twoje uzasadnienie własnej grafomanii plus brak wiedzy. Ale ja mam czas, dużo czasu.
Michał jak masz dużo czasu, a masz to zajedź do mnie, zostaw coś w słowie, tylko wal mi co myślisz nie szczędź mi tyłka.
serdecznie - Jola
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jedynym pośmiewiskiem jest twoje uzasadnienie własnej grafomanii plus brak wiedzy. Ale ja mam czas, dużo czasu.
Michał jak masz dużo czasu, a masz to zajedź do mnie, zostaw coś w słowie, tylko wal mi co myślisz nieszczędź mi tyłka.
serdecznie - Jola

No i się już wszyscy poobrażają na amen i plusów nie będę zbierał, uaaaa :)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...