Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zapisana kartka stąd dotąd
w pamięci dzieciństwo
pogodne słowa
matka

znów miałem rację
nie chodzi o chleb
był ogród w bieli
ptaki uczyły nazywać wolność

miała smak i ona
potem niedojrzałe jabłka
tylko pies mówił że kocha
drzewo za oknem

nieczułość rozłupała niebo
odnaleźć inne

On jest ciszą
w każdej chwili

dla nas

Opublikowano

klimat zadumy nad życiem "stąd dotąd" (od dzieciństwa po obecną chwilę) / w podsumowaniu ogromne manko, ale nie zgasła jeszcze nadzieja, skoro jest chęć szukania "innego nieba" z wiarą w Opatrzność / tytuł i puenta sugerują, że peel ufa, iż uda się "jeszcze raz"..."odnaleźć inne niebo (szczęście?) dla nas (a może już blisko ...miłość?)"
:):)
serdecznie i ciepło Zbyszku -
Krysia

Opublikowano

Dziękuję Krysiu za refleksyjną zadumę :)
Myślę że suma zawsze wychodzi tak samo
u każdego taki rozrachunek
gdy coraz mniej miejsca na kartce... :)

Dziękuję za kolejną ciekawą interpretację
Serdecznie pozdrawiam Krysiu
Miłej niedzieli :))

Opublikowano

Witam Wanesę :)
Owszem, cały czas coś piszemy
z wiarą że pięknie
a potem przychodzi refleksja
przeważnie widać lepiej
po zapisaniu i z dystansu... :)

Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za zatrzymanie się na chwilkę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jacku, daje się ubrać, tylko trzeba mieć oczy, które to widzą. Trwa to chwileńkę, tyle co zachwyt. Dobrej nocy :)  
    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...