Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zawstydzone drogi milczą
lecz dusza wciąż mąci
metalowe uśmiechy
między otchłanią a błękitem

murami niemożności
zagubione miłosierdzie

pozbawione opcji kształty
nie potrafią rozśmieszać
zatańczyć
odrobiną pokory

moja wina mówisz
zwróć mi wolność
słyszysz

cholera jasna znów
wszystko muszę sam
uładzić

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiersz niewątpliwie zatrzymuje. Jest pełen emocji. Prawdopodobnie peel, znlazłszy się w patowej sytuacji, wścieka się na siebie samego ...przed lustrem.
No właśnie, "ten" w lustrze "wali" prawdą prosto w oczy. Nie da się przed nim usprawiedliwić. Jedyną zaletą jest to, że mozna "mu" napluć w twarz i wykrzyczeć złość. Choć to i tak spłynie po "odbiciu" jak po kaczce, jednak może przynieść chwilową ulgę, ponieważ emocje znajdą ujście.
Moim zdaniem puenta podkresla stan emocjonalny peela, a sposób wyrażenia jest jak najbardziej naturalny. Człowiek doprowadzony do stanu rozpaczy, nie jest w stanie dobierać "salonowych" słów dla wyrazenia tego, co czuje. Dziala impulsywnie jak w samoobronie. Zadaje ciosy na prawo i lewo. Gdyby Autor zastosował umiarkowanie, wiersz straciłby na autentyczności sytuacji. Ale to tylko moje zdanie.

Wiersz mi się podoba zarówno pod względem treści jak i formy.
Odnoszę wrażenie Zbyszku, że piszesz...po rostu życiem a warsztat masz coraz lepszy.
:):)
Serdecznie i ciepło -
Krysia
Opublikowano

Witaj Joanno
Potrafiłem sobie wyobrazić
rozmowę peela do lustra
o sobie :)
Ostatnia zwrotka taka
musiała być - czasem wszyscy mamy takie emocje
myśle, że łagodnie przedstawione :))

Dzięki za chociaż "może być"

Pozdrawiam Asiu Jasiu:)

Opublikowano

Witam Krysię :)
Prawda w oczy mimo emocji
boli mniej do lustra
i dodaje odrobine dystansu
to wystarczy peelowi :)
To jak ruchunek... albo rozliczenie PIT-a :)))

Emocje, te nagromadzone
trzeba jakoś rozładować
a lepiej jest nie na kimś

Serdecznie dziękuję za wgłębienie się w treść wiersza
i pochwały :))To dodaje talentu... :)

Miłego sobotniego wieczoru Krysiu :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...