Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kotka mruży noc
Węszy znaki
Skokiem zastyga w drżeniu
Na ustach słona rozkosz
Ostrzy paznokcie

Smakuje


Powrót do wersji sprzed.. ho, ho! (Za dobrą radą przyjaciół :D)

Opublikowano

wydaje mi się Panie Wuren, ze ten "kocurek" choreografii nie uprawia zaś buńczuczny w mym mniemaniu - kinestezji najmniej w jego opowieści - po tytule doszedłem o co chodziło - gdzieś bym włożył słowo - taniec - to by wyraźniej oznaczył się sens i prawda jaką chciałeś przekazać
MN

Opublikowano

No to jak to-to? Nie w Piasku? :)

Gdyby nie końcówka - byłbym porwany.
Ten "krzyk" i ten "zwycięzca" - jakoś tak wprost się spłaszczają.

pzdr. bezet

ps. te grzyby, to wie Pan - chyba na przyszły sezon, bo kalosze trza kupić, copke i co tam jeszcze :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jakoś tak - pod naciskami tutaj :)
A grzyby - zobaczymy, na razie pozostanie na ryby (Trójmiasto...)
A może pójść do lasu? (Lublin...)

Z krzykiem i zwyciężcą to największą walkę stoczyłem, żeby było, o czym myślę, ale nie płasko... widac się nie udało.... Może jakas podpowiedź od kochanego Bezeta?

Pozdrawiam
Wuren
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis   Czytam ten wiersz jak dziennik modlitwy kogoś, kto nauczył się szukać Boga nie w nadzwyczajności, ale w zwyczajności chwili. I właśnie dlatego trafia głębiej niż niejeden teologiczny traktat. Przepiękny tekst!
    • @Simon Tracy   Czytam jak reportaż z wypadku, a pod koniec okazuje się, że dostaję coś zupełnie innego. I ten ostatni wers narratora - zimny, spokojny, straszny. Świetny tekst! 
    • Kolejny utwór z cyklu "Echo":     Na dno duszy, wędrówka w grób W dole bez skargi zadrzemał Mimo starań, tysięcy prób W echa śnie oniemiał   Szpalerem trupów osaczony W życiu w śmierć przeminął W dwa światy duch skręcony Sen ze snem i jawą zawinął   Nie miłość, nie złość zniweczyła Nie ona winna, nie on Nie on, nie ona wszystko zniszczyła Lecz w śnie niepokoju ton   Nie gniew, a skradziona róża Umarłą duszę zachmurza   Z wdziękiem – gorzka zdrada   Sam ze sobą w grobie gada
    • Błękit pociemniał. Anioły pękate siały planety huczące w krąg w deszcze i grady zdrobnione. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.   A ludzie tworzyli z ziemi, morza i chmur jakby do nieba schody, jak spęczniałe troską ciała gór na płask rozmiażdżone w groby.   I mówili: to nic, że w śmierć ubrany dziś ten świt, powietrze. Nam jeszcze słońce dusi sny i wiatr się jeszcze o nas trze.   Anioły - w żałobne płomyki świec ucichły, jak ciepło drżących rąk i jak para łez ciepłych milkły. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.  
    • @Jacek273   Świetnie oddajesz dysocjację -  to poczucie bycia kukłą we własnym życiu. Pytania w cudzysłowach działają jak chór w greckiej tragedii -  obserwują, ale nie pomagają.  Szczególnie poruszający wers -"sztuczny człowiek, z zewnątrz - sztuczny dramat".   Pierwszy etap - wyrzucić telewizję! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...