Mrucz mi Opublikowano 1 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2010 Trzeci (Opheliac) Pamiętam jak powiedziałaś mi, że Warszawa tonie. Miałaś rację, fale rozbijają się o ściany bloków, wspinają po dachach domków na przedmieściach. Wszędzie zamki na wodzie i wrzaski mew, drzewa skute lodem i solą. A ja głupia wyobrażałam sobie chłodny piasek i księżyc, regularność przypływów i odpływów.Uwierz, wszyscy i tak odchodzą szczelnie obandażowani, zawinięci w ciepłe swetry i płaszcze. Zawsze zostaje tych kilka warstw. Rozebrałaś mnie i mogłabym stać wśród mrozu, który kwitnie na szybach opuszczonych mieszkań, ale będę tonąć i patrzeć, jak sól przywiera do skóry a białe płatki spadają z milczących, samotnych drzew. Drugi (Człowiek słoń) Jestem dziwolągiem, a więc strip tease, panowie i panie. Moja krew i ciało ma być komunią dla spragnionych, dla mężczyzn w przytulnych norach barów i mieszkań, w wąskich i ciemnych bramach kamienic, w toaletach miejskich i kinach otwartych po północy. Oto obraz, przed którym matki chronią swoje dzieci. Film dla dorosłych, wynaturzenie o którym grzmią reporterzy, mężowie stanu i spoceni prorocy. Ale to my zakładamy cyrk, kochanie. Jesteśmy reżyserkami i widownią. Czekamy na scenę, w której zamykają się drzwi, a cała sala płonie. Pierwszy (Lady Lazarus) Nigdy nie było cię stać, żeby kupić mi nowe ubrania, więc darłam te wszystkie stare szmaty. Teraz wciąż kupuję nowe i czuję się jeszcze bardziej naga. Zawijam się w kilka swetrów, wychodzę i jest tak zimno, że moje włosy stają się kruche i białe. Wracam do domu, wszystko ze mnie spada. Mam osiemnaście lat, patrzę na was i stwierdzam, że straciłam dwa z dziewięciu żyć. Za każdym razem kładę się do łóżka i słyszę tylko wiatr, gałęzie drzew uderzają w okna.
M._Krzywak Opublikowano 1 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2010 Wg mnie niezłe - widzę jakieś reminiscencje z Mrożka, stawiałbym jednak na samego siebie! I błagam, nie piszcie, że to proza. Autor zawsze wie, co robi (a nawet jak nie wie, to ma wrażenie, że wie ;) Pozdrawiam.
HAYQ Opublikowano 1 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2010 Gdybym był nauczycielem postawiłbym 6-kę dla 3, piątkę dla 2 i czwórkę dla 1, czyli w tej samej kolejności co Autorka umieściła tutaj. Na 6, 6, 5 też właściwie zasługuje, z jedną uwagą. Być może wersyfikacja, to przeżytek, jednak mnie jakoś lepiej się czyta w tej konserwatywnej formie. Mimo to świetny tekst. Pozdrawiam.
kuba skawa Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Wracam do domu, wszystko ze mnie spada To co spada, jest dobrym wierszem. Bardzo dobrym wierszem. :)
Baba_Izba Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 "Pierwszy (Lady Lazarus) Nigdy nie było cię stać, żeby kupić mi nowe ubrania, więc darłam te wszystkie stare szmaty. Teraz wciąż kupuję nowe i czuję się jeszcze bardziej naga. Zawijam się w kilka swetrów, wychodzę i jest tak zimno, że moje włosy stają się kruche i białe. Wracam do domu, wszystko ze mnie spada. Mam osiemnaście lat, patrzę na was i stwierdzam, że straciłam dwa z dziewięciu żyć. Za każdym razem kładę się do łóżka i słyszę tylko wiatr, gałęzie drzew uderzają w okna." - znam taką bardzo młodą i bliską mi osobę! Podobna bardzo psychika i reakcja na świat zewnętrzny. Tekst naturalny, bardzo bliski moim oczekiwaniom. Mogę czytać i czytać! Serdecznie pozdrawiam - baba
Waldemar Talar Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Choć to nie wiersz - warto przeczytać i zapamiętać . pozd.
Nata_Kruk Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Byłam już tutaj i nie dokończyłam czytania z powodu formy wiersza... tym razem przemogłam się i nie żałuję. Naprawdę dobrze napisane, choć przyznam szczerze, że wolę wiersz, w bardziej "wierszowym" zapisie. Pozdrawiam... :)
Oxyvia Opublikowano 3 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2010 A ja bardzo lubię właśnie tego typu zapis białego wiersza, tzn. naturalne zdania, pełne frazy, niepoprzecinane enterem w nienaturalnych miejscach. To jest prawdziwa ludzka mowa. Fakt, że trudna, pełna metafor, symboli, "dziwnych", surrealistycznych i groteskowych obrazów. Ale opisanych naturalnym gramatycznie językiem. I mnie też najbardziej się podoba "Warszawa tonie". Błoto i sól. Tak. Realistycznie i w przenośni. A "ludzi-słoni" też znam, sama też się tak czuję. Jestem dziwolągiem. I czasem robię cyrk. :-) Kiedy byłam dzieckiem, nosiłam na ogół ubrania po innych, bogatszych dzieciach... A teraz mam własne i jest mi bardziej zimno. Wiersz do mnie przemawia, niezależnie od tego, co Autorka miała na myśli. ;-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się