Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak zapobiec zakładaniu nowych nicków ? wielorakość niektórych powala z nóg / kiedyś org to było forum poezji teraz to forum rozrywki i brudnej zabawy / Angello ? zrób coś żeby ludzie nie powielali się tutaj...może dobra byłaby blokada na podstawie adresu Ip chociaż to tez nie załatwia sprawy w 100% bo z innego kompa można założyć wtedy nowy nick. Nie mam świetlnego pomysłu ale może odniosą się do owego wątku inni którym to ciąży / wiem że to bezsilne dociekanie spokoju i nieco zaostrzenia rygorów tutaj jeśli można to nazwać rygorem, bardziej może pewnym rodzajem firewalla wobec ludzi żądnych rozrób rozwalenia tego forum w strzępy / wiem że był już taki wątek ale powielanie go daje jakieś szersze pole zastanowienia / tak samo (wtrącę się innym tematem) jak scalenie działu P i działu Z bo oddzielne działy tworzą tylko złudzenie płytkiego faworyzowania i ten zielony znacznik Polecam, zauważywszy jakie się tam wiersze poleca to już gorzej niż tani horror poza niektórymi na prawdę rzadkimi wyjątkami / a dlaczego nie ma Polecam w dziale P ? złudzenie faworyzowania...

Opublikowano

Jeżeli to coś da, to podpisuję się pod opanowaniem tego nickowego chaosu - po raz zresztą setny chyba.
Za to te działy to już bym zostawił w spokoju - skoro te wiersze się utrzymują, to znaczy, że jest ok. Mnie trochę drażni tam taki landrynkowy nastrój, ale to też jest przecież kwestia poetów, a cenzura nic dobrego nie dokona.

Opublikowano

też jestem za kontrolą nicków, przynajmniej tych uciążliwych.
zaś jeśli chodzi o działy, to wydają mi się potrzebne. na orgu jest sporo nisz, które są zasiedlone. szkoda burzyć te miejsca. niektóre zasiedlają ci, którzy potrzebuję się dowartościować i tu faktycznie, polecane gnioty wyglądają śmiesznie.

:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jestem ciekaw Panie Biala, który z poleconych wierszy tak bardzo działa Panu na nerwy, że aż założył Pan ten wątek ;)?
Poczytaj Pan swoje i nie rób zamętu. To już jest nudne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pani ma coś do mojego Trolla, czy mi się zdaje?

:))
a jakiego Trolla? nie, zupełnie o kim innym myślałam.
pomyłka
:))


a to przepraszam, czasem zapominam, że nie mam monopolu na trollowanie :)
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=83521

:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))
a jakiego Trolla? nie, zupełnie o kim innym myślałam.
pomyłka
:))


a to przepraszam, czasem zapominam, że nie mam monopolu na trollowanie :)
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=83521

:)

phi
a co to za wulgaryzmy...tam takie
:)))))))))))))))))
spoko spoko
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




a to przepraszam, czasem zapominam, że nie mam monopolu na trollowanie :)
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=83521

:)

phi
a co to za wulgaryzmy...tam takie
:)))))))))))))))))
spoko spoko

;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jestem za
powinien zostać zawadowski, poza tym zawadowski, zawadowski, zawadowski, zawadowski, zawadowski, zawadowski, zawadowski, zawadowski i kot zawadowskiego

i mój pies ;)
Opublikowano

Wiersze polecane nie muszą wiecznie nosić tego miana. Bowiem wystarczy jeden głos na minus i skutkuje to odjęciem aż dwóch punktów i oczywiście utratą etykiety "polecamy". Zatem zachęcam do aktywniejszego głosowania w dziale Z, jeżeli uważamy, że jakiś wiersz nie zasługuje na to wyróżnienie.

Walka z wieloma nikami założonymi przez jedną osobę to walka z wiatrakami*. Każdy, kto chociaż raz prowadził jakieś forum, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jedynym skutecznym sposobem jest ten przypominający system z www.allegro.pl - aktywacja konto poprzez kod przysłany tradycyjną pocztą. Niestety, portal nie stać na tego typu akcje. Natomiast masowe banowanie po IP może rykoszetem zaszkodzić wielu innym osobom. Krótko: to piękne założenia, ale niestety utopijne do wcielenia w życie.

* - dlatego też nie tworzę nierealnych przepisów.

Z poważaniem
Andrzej Sztuczka

Opublikowano

Też pomyślałem o metodzie allegro. A jednak w konkursach internetowych (jakiś czas temu brałem czynny udział w wyborze najlepszego zdjęcia) czasem stosuje się zasadę, że nie może być dwa razy to samo IP. Fakt, że stracą na tym osoby korzystające z tego samego komputera, ale każde wyjście z sytuacji oznacza jakieś minusy. Pytanie tylko które minusy są bardziej ujemne.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiesz jak mało ludzi teraz posiada stały adres IP? Nawet w tym wątku: tylko 2 osoby!

a.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Pozdrawiam serdecznie /

Od Bieli wara-wareszka. Z całym szacunkiem, ale z ośmioma komentarzami, to niewiele wiesz i się sadzisz.

Tomasz, zerkaj poza org, szeroko.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Całkowicie się zgadzam, ale teraz ludzie jakby mniej odporni i niejednemu w / po jednej złej chwili wali się świat. Pozdrawiam
    • @Waldemar_Talar_Talar Nasze życie jest wszystkim, co mamy, a nie jest tylko nasze. Nikt z nas nie zdoła się go dokładnie nauczyć - skoro żyjemy pierwszy raz. Wszystko co nas w nim spotyka jest "przyprawą istnienia", darem - tak cierpienie, jak szczęście. Cieszmy się, że zostaliśmy zaproszeni na tę ucztę... przez Kogoś. Pozdrawiam Serdecznie :-)
    • Molo było niewielkie. Pełne gnilnych glonów,  rozprutych desek  i wymytych przez fale kłód, mających utrzymywać konstrukcję w całości. Czuć było pod gołą stopą  każdą zmianę natężenia wody, każdy silniejszy podmuch wiatru, każdy ruch piasku na dnie. Było mi tu swojsko. Niestabilnie i wrogo. Nawet balustrada była cała we rdzy. Siedziała na niej grupka rybitw. Rozmawiały w ptasim języku, przekrzykując się nawzajem, niczym emerytki osiadłe przez cały dzień na parkowej ławce. Gdy tylko się zbliżyłem ucichły, obrzucając mnie nienawistnym spojrzeniem. Zerwały się do lotu skrzecząc dziko. Rozpostarły swe skrzydła  nad samym lustrem tafli. Dopiero w połowie toni, wzbiły się w nisko osadzone chmury. Zniknęły mi z oczu. Moim żywiołem nie jest woda ani powietrze. Jest nim ogień rozpalający pokłady nieskończonej samotności i odseparowania. Jest nim ziemia. Doskonale zimna i wilgotna. Pokryta mchem, koniczyną i robactwem. Mam nadzieję, że kiedyś mnie przyjmie. Moje zastygłe w śmierci ciało  i bladą, sosnową trumnę. Żaby wesoło rechotały  w przybrzeżnych szuwarach. Czasami ryba wzburzyła wodę, łaknąc w swe skrzela,  dawki ożywczego tlenu. To znów liść zniesiony tu  przez północne podmuchy  osunął się z gracją na falę. Był suchy i martwy a jednak mimo wszystko drwił sobie z tego. Nie zamierzał tonąć. Przeciwnie. Tańczył w tę i z powrotem, próbując się przystosować  do energii i klimatu nowego miejsca. Ważki obsiadły wodne pałki i lilie. Drzemały w cieple sierpniowego upału. Nawet drapieżnikom należał się wolny dzień. Urlop od instynktu zabójcy. Rodzina kaczek podpłynęła bezgłośnie. Zadzierały łepki ku mnie, czekając na porcję suchego chleba. Dla nich to trucizna. A ja nie jestem mordercą. Wyobraziłem sobie siebie w wodzie, patrzącego na Ciebie jak te kaczki. Prosiłbym o koło ratunkowe. Ale dla mnie ratunek to trucizna. Nie potrafię pływać w tej mętnej zupie, którą nazywa się życiem. Utonąłbym na Twoich oczach. Z korzyścią dla obojga. Na plaży opodal zebrał się już mały tłum. Byłaś tam i Ty. Leżałaś na niebieskim kocu, ubrana w piękny dwuczęściowy, biały kostium. Uwielbiasz lato, wodę i słońce. Kochasz życie. Opalanie swych doskonałych krągłości. Błogość zatrzymania chwili relaksu. Kochasz być dopieszczona naturą. Całowana promykami. Muskana letnią bryzą. A mnie dzień boli, nęka, zabija. Wygania mnie w cień, noc  w niespokojny, koszmarny sen. Słońce mnie rani.  Oślepia. Wiatr przynosi podszepty o rychłym końcu. Jak można nie lubić lata? Jak widać. Trupy wolą mgły listopadowe. Przenikliwe, wilgotne zimno. Zamiecie, zawieje i dobrotliwe,  szczere łzy deszczu. Dłonie i stopy kostnieją wtedy na dobre a serce zamiera w piersi. Obiecałem Ci  wieczorny spacer po promenadzie. Kolację, lody i kwiaty. Dla Ciebie te najpiękniejsze. Dla mnie te złe. Są moją obsesją i inspiracją. Piękno które gnije na moich oczach. Wszystko wokół wspaniale gnije, bo życie jest jedynie  skuteczną do bólu trucizną.  
    • Zabrali Ci parasol chociaż pada deszcz potykasz się o krople  które są jak kamienie.    Nie masz siły iść dalej wszystko jest przeciwko  nawet niebo nie pomaga.   Na prawo i lewo rozrzucasz myśli wszędzie ich pełno zaznaczasz nimi swój teren.   Nie będą Cię widzieć i nie usłyszą krzyczysz głośno Twój głos  znika gdzieś w zaroślach.   Tam gdzie kwitną kwiaty podsycasz rośliny swoimi łzami  jesteś jak lód który topnieje.   Czas zatacza koło idziesz razem z nim dlaczego tak daleko i dlaczego nie wracasz.   Krople rosy zamienione w deszcz ogromne jak głazy i twarde jak lód kiedyś stopnieją Ty razem z nimi.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...