Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nad horyzontem zapada zmierzch
Z mroku wyłaniają się sczerniałe postacie
Lgną do Ciebie odbierając wolną przestrzeń
Osaczają jak wygłodniałe wilki
Twój lęk jest dla nich pożywką

Dokąd uciec - nie masz gdzie
Z bólu kurczysz się w sobie
Ta walka Cię wyczerpuje
Pozostawia krwawiącego na łasce bestii

Twój płomień na świecy życia przygasa
Wkrótce całun przesłoni twoje oczy
Lecz, gdy umrzesz dla świata próżności
Znajdziesz spokój szczęśliwej wieczności

  • 2 lata później...
Opublikowano

"Zacznę od końca"- ten częstochowski rym w dwóch ostatnich linijkach poraża. Poza tym, czytam te Twoje wiersze i kompletnie ich nie czuję. Ani nie budują nastroju, ani nie rodzą w głowie odbiorcy (przynajmniej w mojej) żadnych konkretnych obrazów. Myślę, że sformułowania "kicz", "tandeta" i "grafomania" są zbyt ostre, ale... to nie są wybitne wiersze. Ciekawi mnie, czy masz tego świadomość. I do jakiego stopnia poważnie podchodzisz do własnej twórczości.

O co chodzi z tym "światem próżności"...? Poza tym, jakoś nie widzę związku między dwiema pierwszymi strofkami a ostatnią... Jakieś to takie... niespójne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man "Błyszczą w tęczówkach Gdy znikam jak hologram" Mieć i nie mieć, być zaczynaniem Do końca świata, jak śpiewają idioci W disco polo, oni też znają prawdę Odległe nasycenie na łyżeczkach  Wydaje nam ciało, w rozkoszy  Ulotnej przemiłej przemijającej My to, my to przemijanie znaczące
    • @leo chodziło mi o to, że w nowoczesnej formie i niebanalnie 
    • Egzaltacja trawi mózgu mego bruzdy wypalając ścieżki głowie niesie pustki i skutecznie lontem iskra płomień toczy potęgując traumy otwiera mi oczy. Odbiera aktywność konstatację składa jak na nowo życie swoje poukładać jak ogarniać inne mego stanu sprawy jak całować ręce przez które ból krwawi. Rozpoczynam prace których nie ukończę wybijając głowie ambicje wschodzące przeszłość poukrywam z drugiej strony kuli myśląc infantylnie że mnie to  utuli. Postrzeganie życia wzbudza zaniechania bo przekreślam szanse nie do pokonania kontemplacja ciśnie nowe myśli moje analiza zmierza do wiecznych urojeń. Podekscytowany wiecznie niespokojny duch roztrząsa ciało rozpętując wojny trudno imputować jest niezrozumienie słaby rozbryzg umysł a ciało mi mdleje.          
    • Jak to jest być niebytem, który nie pragnie niczego? Jak to jest nie musieć pochłaniać zasobów wzdłuż i wszerz  w nieustannej próbie nasycenia własnego ego?   Przeżuwać etykę i trawić filozofię ciągle  będąc zachwyconym swoim jestestwem jakby miało ono  być z pewnością lepsze od wszystkiego innego?    Jak to jest być nicością, która odnajdzie w sobie  wszystko, czego zapragnie? A że nie pragnie niczego,  to Nic znajduje – odnajduje nicość samą siebie.   Chciałabym zamknąć umysł, o który tak troszczyłam się,  by był otwarty. Odrzucić rozpraszające „chcenia”,  które źródłem są porażki i przyczyną cierpienia.   Zasnąć jako człowiek, lecz obudzić się będąc martwą materią. Choćby wazonem. Jak to jest być wazonem?  Istotą użyteczną właśnie z powodu pustki?
    • @Poet KaNie jestem zapoznany z żadnym z wyżej wymienionych, muszę przyznać
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...