Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odpływam w cudowny świat marzeń
Piękne kwiatki w twych włosach
Rzeźbie serce w skorupie od kokosa
Wszystkim magicznym Cię obdarzę

Na naszej hawajskiej wyspie
Rozpaleni słońcem i miłością
Sami, nie żyjący już przeszłością
Ty liśćmi bananowca odziana skąpie

Namiętne wieczory przy blasku księżyca
Zrywamy z siebie nasze ubrania
Zaczynam od twych piersi lizania
Zwierzasz się, iż jesteś dziewicą

Kochamy się tak całą noc
Jęczysz delikatnie masując mi plecy
Ognisko zastępuje nam jasność świecy
Do wschodu słońca czujemy uczucia moc

Nad ranem wpatruję się w twe oczy
Błękitno lazurowe jak ocean
Widzę radość, gdy na Ciebie zerkam
Chciałbym w nie wskoczyć

Przewracam Cię w żartach na plaży
Tarzamy się nawzajem dotykiem łaskocząc
Milkniemy, drobinki piasku z ciał zdmuchując
Zahipnotyzowani wiemy, co dalej się wydarzy...

Szepczesz mi do ucha słodkie słowa
Pochłaniasz mnie całego swym językiem
Przez chwile leże nieruchomo, jestem wulkanem
Wybuchłem sprawiłaś, iż zacząłem się gotować

Kropelki potu swobodnie spływały po nas
Udaliśmy się w stronę krystalicznej wody
Chwila odpoczynku i miłej ochłody
Tak przemijał w raju czas...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...