Marcin B Opublikowano 16 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2009 zaglądam w okna ocalonych szczęśliwców sprzedali wiersze za 2 + 1 transakcja życia nie mają czasu na jazz i melancholię pamiętaszlatarnie z przedmieść każą spowszednieć twarzom odartym z wiary pośród spóźnionych na uśmiech stronic Wharton obiecał nam Paryż
kasiaballou Opublikowano 16 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z Whartonem, byłam pewna, że się nie zaprzyjaźnimy. "Spóźnionych kochanków" przeczytałam z przypadku, a później poleciało... jest niewielu pisarzy, którzy potrafią wyhamować/wyciszać i uwrażliwiać w tak naturalny sposób, przez pryzmat siły więzi i spontanicznych uczuć, uczyć piękna i czerpać piękno z prostych, prozaicznych chwil i obrazować tak, jak On. i chociaż już nic nie napisze, wciąż mówi i mówi i mówi...ale Ty nadal możesz pisać i pisz - tak jak w tej chwili. wiersz do mnie mówi. pozdrawiam kaśka :)
Marcin B Opublikowano 16 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2009 Dziękuję Kasiu za te komplementy, bardzo mi miło, że przemawia ;)
M._Krzywak Opublikowano 16 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2009 Dobry wiersz, chociaż nie wiem, czy ktoś te wiersze tak sprzedaje - też chciałbym poznać takiego szczęśliwca :) Na plus, rzecz jasna. Pozdrawiam.
Marcin B Opublikowano 16 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2009 Jeśli odkryjesz tę tajemnicę, to nie zapomnij mnie powiadomić :) Dziękuję za komentarz, pozdrawiam ;)
Baba_Izba Opublikowano 17 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 17 Grudnia 2009 "ocaleni szczęśliwcy" - okazują się nie być tak bardzo szczęśliwi! Nie mają już czasu na to co ukochali. Może znajdą i zaznają innej pasji? Jesteś dobry w tym co robisz Marcinie B! Podobają się ( nie tylko mnie) Twoje wiersze i to nie tylko grzecznościowe pogłaskanie. Serdecznie pozdrawiam - baba
Marcin B Opublikowano 18 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2009 Dziekuję za ten komplement, to bardzo miłe ;) Znam swoje miejsce w szeregu, jestem dopiero na początku drogi, uczę się pisać. Co do wiersza - to zależy od podejścia, ja chętnie dokonałbym takiej transakcji, zresztą to chyba naturalna kolej rzeczy w większości przypadków ;)
zdrojek Opublikowano 18 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2009 Cóż to za szczęśliwcy skoro sprzedali wiersze, a nie mają czasu na jazz (który być może ich wcześniej bardzo inspirował) i melancholię? Wszystko przez ten cholerny świat i te rozstawione wszędzie latarnie, które nakazują nam "spowszednieć". Cóż. Piękny wiersz. Pozdrawiam.
teresa943 Opublikowano 18 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2009 piękny wiersz budzący refleksje, nie dajmy się "spowszednieć" serdecznie pozdrawiam - Krysia
Marcin B Opublikowano 18 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Szczęśliwcy, bo zamienili siedzenie po nocach przy jazzie i pisanie wierszy na spokojne, ustatkowane, rodzinne życie. Oczywiście można na to patrzeć z różnych stron i wydaje mi się, że ja też nie napisałem tego w jednoznacznym tonie :) Dzięki za wizytę!
Marcin B Opublikowano 18 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo dziękuję za zajrzenie do mnie :)
Somewhat Damaged Opublikowano 18 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2009 To co napisane zwykłą czcionką - bardzo życiowe, przemawia do mnie, kupuję. Przecież tak samo zamieniam swój młodzieńczy bunt na stabilizację i obecnie od ryzyka bardziej pociąga mnie spokój i bezpieczeństwo. Taka kolej rzeczy, trzeba dojrzeć. Znajduję się w takim momencie życia, że czuję zachodzącą zmianę bardzo wyraźnie. Chociaż chciałabym mieć zawsze choć odrobinę czasu dla siebie na sztukę i melancholię - tego chyba nie da się tak po prostu wyzbyć. To co pisane kursywą - no cóż, nie czytałam Whartona. Nazwisko kojarzy mi się jedynie ze specjalnym rodzajem tkanki płodowej galaretowatej charakterystycznej dla sznura pępowinowego (galareta Whartona). Skądinąd bardzo ładnie się to wpasowuje w Twoje 2+1, pewnie zabieg nieświadomy - tym bardziej uroczy efekt :) Pozdrawiam ciepło :)
Marcin B Opublikowano 19 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Każdy by tak chciał, poukładać życie, ustabilizować się, a jednocześnie móc sobie czasem pozwolić na szaleństwa :) Często jednak trzeba wybierać i wielu wybiera bezpieczna opcję, a ja nie mam im tego za złe, czasem nawet zazdroszczę. A odnośnie Whartona, no to wystarczy chyba wiedzieć, że napisał książkę pt. "Spóźnieni kochankowie", której akcja dzieje się Paryżu :). I już coś się tam rozumie :P Dzięki, pozdrawiam :)
Anna_Para Opublikowano 10 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2010 Jestem pewna, że 2+1 to świadomy zabieg. Ten wiersz także przegapiłam, cieszę się, że mam czas nadrobić zaległości. Dobre wierszopisanie. Poczyszczone, sążniste, gęste od metafory. Cieplutko, Para:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się