Gerard Szmidt Opublikowano 5 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2009 Macerat W tej chwili na przystanku Nasze losy się rozstały Tracąc po życiu Po jednym przynajmniej W tej chwili stoję na środku ulicy Pustej jak ued Odjechał autobus Z różowym maceratem ludzkich losów Być może lubił bym Cię Jak ciepłe spaliny zimą Być może nienawidził Jak ciepłe spaliny latem Chlusnął we mnie wiosenny deszcz Rozmiekczając mnie do kości Przeguby jeszcze skrzypią A twarz jest jesiennie stężała
Lena Achmatowicz Opublikowano 6 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2009 całkiem niezły debiut. może nieco egzaltowany początek i zakończenie, ale środek jest całkiem przyzwoity. powodzenia:)
Marcin B Opublikowano 6 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2009 Ta metafora dopełniaczowa "macerat ludzkich losów" zupełnie nie pasuje mi do utworu, jakoś zgrzyta. Reszta nie jest napisana źle, chociaż porównywanie do spalin wydaje mi się mało romantyczne :P
Kikus Dzikus Opublikowano 8 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 8 Grudnia 2009 tyle już wierszy o tym samym napisanych, a jednak wciąż można wydłubać koncepcję nową pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się