jasna Opublikowano 9 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2009 samotny wieczór nawet stary miś bez ucha
Boskie Kalosze Opublikowano 9 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fantastyczne, Magda! :) I co gorsza, utożsamiam się z tym misiem: zgroza na stryszku - stare maskotki żony bez głowy jak ja Pozdrawiam ;)
jasna Opublikowano 9 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fantastyczne, Magda! :) I co gorsza, utożsamiam się z tym misiem: zgroza na stryszku - stare maskotki żony bez głowy jak ja Pozdrawiam ;) Misiek! :-)) to był tylko rzut rożny - cha, cha, cha! Magda ;-))
ganges Opublikowano 10 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj, jasna, w te niezbyt przyjemne listopadowe południe. Myślę, że ową samotność w haiku trzeba pokazać bez pierwszolinijkowego przymiotnika. Co Ty i ew. Boskie Kalosze o powyższym moim zdaniu sądzisz/cie? Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 10 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fantastyczne, Magda! :) I co gorsza, utożsamiam się z tym misiem: zgroza na stryszku - stare maskotki żony bez głowy jak ja Pozdrawiam ;) Misiek! :-)) Już lecę Skarbie (tylko skończę pisać)misiek Kiedy mnie straszysz wałkiem od ciasta i wrzeszczysz: "misiek, jazda za drzwi!" - czuję, jak nagle we mnie narasta wspomnienie Julii, słodszej niż ty i twoje wypieki (pożal się, boże) Potem wśród nocy głupie uczucie, kiedy mnie szturchasz: "No rusz tyłek, rusz!" - że oto: z żoną swą cudzołożę, gdy Julia sama. Lecz cóż począć, cóż... przy twojej wadze (sto dziesięć kilo)? Na próżno chrapię, udając, że śpię - azyl pidżamki na mnie rozdzierasz, jak czołg rzężący rozpłaszczasz siłą. A gdzieś tam Julia, co śni mnie teraz krzyczy i krzyczy! (i też umiera) Pozdrawiam ;)
Boskie Kalosze Opublikowano 10 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj, jasna, w te niezbyt przyjemne listopadowe południe. Myślę, że ową samotność w haiku trzeba pokazać bez pierwszolinijkowego przymiotnika. Co Ty i ew. Boskie Kalosze o powyższym moim zdaniu sądzisz/cie? Pozdrawiam. Ja myślę, że wieczorem byłoby fajne 3-5-3 :) Pozdrawiam.
jasna Opublikowano 10 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj, jasna, w te niezbyt przyjemne listopadowe południe. Myślę, że ową [u]samotność[/u] w haiku trzeba pokazać bez pierwszolinijkowego przymiotnika. Co Ty i ew. Boskie Kalosze o powyższym moim zdaniu sądzisz/cie? Witaj późnym wieczorem :-)Samotny wieczór nie zawsze oznacza samotność, ale zgadzam się, że może. Wtedy wyraziłabym ją w inny sposób i na pewno nie wprost, zostawiając wnioski Czytelnikowi. Na przykład /kilka wariacji "nowego wiersza"/: nowy wiersz przyszywam ucho misiowi nowy wiersz unoszę ucho jamnika nowe haiku tylko mój kocur nadstawia ucho I tak dalej :-)) Czyli:wieczorem... nawet stary miś bez ucha - A rano? - zapyta dociekliwy czytelnik. - Rano już nie ma samotności? Gdybym była autorką odpowiedziałabym, że wieczorem najbardziej się ją odczuwa, ale jest większe ryzyko, że "samotność" jest mniej czytelna. Wtedy całe życie haiku w rękach Czytelnika ;-)) Wiersz "Misiek" świetny, z fantastyczną puentą. Aż mi żal, że nie umiem komentować wierszy. Tylko je czuję. Dobranoc :-))
Boskie Kalosze Opublikowano 11 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rano? Rano samotność zakłada naszą pidżamkę i zostaje pilnować domu: już rano - samotność sama w pierzynie Rano wszystkie jest inne, człowiek ma więcej energii a jego samotność staje się do wytrzymania :) Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się