Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na niebie świeci miliony gwiazd
na ziemi żyje miliony gniazd
ptakom podobni budujemy
domy swych marzen jakie chcemy

Czasem w pogoni za dobrami
nie dostrzegamy za plecami
księcia ciemności i obłudy
który od wieków niszczy trudy

Poznania Światła i miłości
zsyłając myśli i podłości
ile rozwagi nam potrzeba
by uszanować wolę nieba

By mapą życia był zawsze krzyż
wiara i miłość wznoszą wzwyż
dlatego wszystkim z całej duszy
życze by wiersz mój was poruszył

Bądźcie ostrożni niech każdy czyn
nie będzie dla was dowodem win
bo zło hołduje nienawiści
a Bóg Pokoju niesie korzyści

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Kochana Magdo dalas mi inspiracje do nowego wiersza tak mi sie spodobalo to twoje"czarne i obludne" tylko musze popracowac nad rytmem i dopisac jeszcze pare zwrotek

Nieszczęście to czarne i obłudne
zsyła nam myśli zatrute i brudne
ręce nam smołą plami i czeka
jak by tu zniszczyć słabego człowieka

Bo kto swych myśli nie przesiewa
swe ziarno traci zostaje plewa
w ogrodzie życia ma chwastów krocie
wszystkie skażone w trującym błocie
Opublikowano

no to już wiem, skąd te myśli!!!
a kysz, czarne!

plamy ze smoły należy potraktować masłem,
a następnie umyć mydłem w gorącej wodzie

krocie
błocie,

kocie!cieszę się, że taka słaba, a jednak inspiruję
:))))
pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...