Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wiatr się śmiał,jaskrawe błyskawice tajemne znaki kreśliły na niebie
wtedy ja przybyłem by w blasku księżyca odnależć Ciebie.
Promienie gwiazd z przestworzy do mej duszy się uśmiechały,
a świat zdawać się być piękny i wspaniały.
Wtedy wróciły z mocą odległe czasu wspomnienia,
a życie bez Ciebie stało się nie do zniesienia.
Ująłem więc w dłoń błyskawicę co niegdyś świetlistym mieczem była,
rozświetliłem otchłanie,by Twa dusza do mojej przybyła.
Tajemne zaklęcia szeptałem wśród gwiazd i tęczowych mgławic
wśród morza łez i purpurowo-błękitnych błyskawic.
Ma moc odnalazła wśród otchłani Twą duszę,
więc po raz ostatni wezmę w dłoń miecz i na wieczność
wrota piekieł i raju skruszę.
Spojrzę w Twe oczy rozświetlone miliardami gwiazd
za dłoń chwycę, by na wieczność w świetle znikła przestrzeń
by na wieczność znikł czas.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Czy to zagadka Sfinksa w wersji Glamour? Gdy róż plastiku wkracza w mity, Sfinks staje się... celebrytą! Niezłe zderzenie światów - wyobrażam sobie, że Pust-ynia i Pust-ka od dawna miały się ku sobie. Piramidalnie dobry pomysł!
    • potrzebuję przedrzeć się, od frontu, w głąb swojej istoty. by zestroić się z tobą, móc wypowiadając kompletną bzdurę, nieśmieszny nawet dla dzieciuchów łamaniec językowy (niespadzista wyrazistość wżdy się wżarła we wzorzystość), dostrzegać w nim i Kosmos i Księgi. chcę ołtarzy iluzjonistycznych namalowanych na ściance działowej. niech jeden wnika w drugi, zahaczają o siebie kolumnami, a w farbie zachodzi mistyczny proces (półkrągłości opecionych bluszczem obramień wtapiają się, by, za niedostrzegalny ułamek chwili, zostać rozłączone). pragnę podnosić w sobie pyłek. do Rang. sczytywać z ledwie widocznych pajęczynek Prawdy Nieobjawione. czuć, jak rośnie w sercu Solenność.   ech, czas by się znów ukoić w twoim cieple. w Stabliności, która niesie Równoczesne. porozkładać na czynniki pierwsze wielkie litery, których tyle tu nastawiałem, zbudować z nich samolocik, puścić go, niech lata nad domem. i spadnie mi prosto w usta, dokładnie wtedy, gdy będę tego potrzebować.
    • @Gra-Budzi-ka   Rzekł chirurg, badając ją w Kwidzynie: „Z liczenia raczej pani nie słynie! Zatem po kolei, pełen nadziei, obmacam sto nóg, nim doba minie!”
    • @Starzec   Bardzo ciekawe, poetyckie rozwinięcie przysłowia "jak trwoga, to do Boga". W obliczu całkowitego braku wyjścia (płonące mosty) człowiek naturalnie zwraca się w stronę duchowości (sięganie nieba). Tak to interpretuję! :) 
    • @jan_komułzykant U mnie Janku to samo, liczę dni.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...