Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Dariusz Sokołowski

Użytkownicy
  • Postów

    1 667
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez Dariusz Sokołowski

  1. Witaj, Michale! Wobec "raczej nie przekażę nikomu sufitu" nie widzę (wspomnianego przez Adama) "godzenia się". Początek pojmuję raczej w ramach lirycznego natręctwa, podobnie jak uganianie się za ptaszkami. Postuluję pejoratywne "gapienie się" zamienić na "patrzenie" - nie straci nic ze swojego współczesnego uroku, podobnie jak negocjowalna odległośc od okna;) Piękne jest to przejście "kolejni lokatorzy musieli sobie przekazywać/tę plamę" Niesamowite! Jak ten Twój antropologiczny "artefakt" (odcisk) i poszukiwanie go wśród desygnatów (ognia, ułamków, samochodów, ziemi) ziszcza się w procesie uczenia... Tu tkwi poetycka siła! Nie w "artefaktyzacji", ale "deartefaktyzacji" - poznawaniu po desygnacie jego idei/pojęcia. Piękny wiersz!
  2. My się chyba już znamy, Jacku! I wiemy, co za nami! A jeśli nie dana nam ta wiedza, to przynajmniej potrafimy sobie trochę wyobrazić. Wygląda mi to bardziej na próby ujęcia/uchwycenia Marylki, niż "sugerowaną" systematyzację. Bliżej temu do poszukiwania desygnatu niż piania nad symbolem. O to poszukiwanie idzie!
  3. Podoba mi się fraza "byś mogła być wybraną"; pod kątem "niepowtarzalności" brzmi jak apoteoza "odrzucenia/wykluczenia". Szerokość Marylki zdradza podmiot w fazie poszukiwań;) Pozdrawiam Jacku
  4. Pan się zastanowi; co z interpunkcją?
  5. Suplikacje subkulturowej superbohaterki;)
  6. Nie daję rady. Pozdrawiam.
  7. Oniryzm albo trauma, insomnia albo astenia - aż po zmęczenia z błądzenia, błądzenie ze zmęczenia. Fantastyczna wersyfikacja. Sporo tu - jej.
  8. Szczerze mówiąc nadając taki a nie inny tytuł nie podejrzewałem że wywoła on jakieś kontrowersje, ostatecznie to parafraza wersji oryginalnej gdzie występował Król, a jak nas uczono Jezus był Królem a Królowie byli z mocy boskiej nadani, więc nie wiem na czym polega wychodzenie przed szereg z samym tytułem. Dziękuję za śladomość. Pozdrawiam R. Nie widzę kontrowersji. To prosty, egzystencjalny tekst w potocznym języku, z "filozoficznymi" kontrastami. Czuję dystans względem doktryniarstwa, stąd daleko do profanacji. Tytul jest "nieostrożny" przez pogrubioną myśl. Wiadomo - myśli się dużo - nie wszystkie głupoty trzeba wypowiadać. (W domu wisielca nie mówi się o sznurze).
  9. Przypomniał mi Caliariego "Ucztę w domu Leviego". Ładny, prosty wierszyk z nieostrożnym tytułem. Pozdrawiam.
  10. Brak realizacji, brak poczucia celu, spełnienia... wobec przestrzeni możliwości. Brak komplementarności w ludzkiej naturze! Pięknie wyszedł ten zew w poincie. Abstrakty tłuszczowo-pustynne na początku dziwnie stroją, ale rozumiem - wzajemny antagonizm. Pozdrawiam.
  11. - to taki znak interpuncyjny, tu działa w formie elipsy, ale... (da się przełknąć);)
  12. - trawestacja, parodia, parafraza, pastisz epigramatyczny - inaczej "wielka chała", udana czy nie - bawi!
  13. Mi się wydaje, czy pan świadomie myli kulturę z ogładą literacką?
  14. Ładny, prosty wiersz.
  15. "Porwę się na śmierć z tobą" - ciekawa fraza.
  16. Dużo tego i owego. Proponowałbym skupić się na jednym. Najciekawiej wygląda czwarta część.
  17. Niby o niczym, a jednak nie! Ładnie zważony.
  18. O włos/o włosie, podoba mi się.
  19. Zbyt mało zabawny, zbyt mało smutny. O ile potrafię zrozumieć Ericha Fromma zestawionego z Bogiem; o tyle ciężko patrzeć na Ericha zmieszanego z Juliusem, bogów pomienianych z Bogami. Przypomniał mi pan Duchampa; do którego żywię jeszcze bardziej zmieszane uczucie;) Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...