martyrologia romantyczna, przewidywalny scenariusz, może jakąś receptę?
buzujące emocje rozdzierające smutki, nasze poglądy muszą ewoluować, bo wyjdzie na to że dusimy niewygody, proponuję AW
nie podoba mi się, tytuł budzi złe skojarzenia biochemiczne i reszta jest bez odbioru, poza tym świat jest większy od jakiegoś trującego gazu, o którym szkoda gadać,
słońce wyziera spod szarych chmur
a ja dostrzegam nutę równowagi , w całkowitym zachwianiu równowagi, i... może tyle, przydałby się jakiś świetlik w wierszu, ja mam wniosek tylko, że trudno o równowagę i ogarnięcie tak żeby każdy stawał się szczęśliwy. pozdrawiam