jak teraz, tak i na wieki
byle wpław, prądem rzeki
do góry głowa a myśli
woda samotność oczyści
bo na księżycu są plamy
których wyczyścić nie damy
pokoleń przeszłych to wątki
historii owej początki
MN
ok - niech będzie - remis - z literówkami - mimo wszystko dieta staje się w moim mniemaniu dość rozpowszechnionym mitem - ale na co? na odchudzenie? czego?
MN
ps. receptura jest ale nie podano w niej ku czemu służyć ma
Emilio - przeczytałem z uwagą i pierwsze co to zdaje mi się że mocno zaciosany ten wiersz - cóż - czepić się nie ma do czego - chyba tylko to jedno, że w mojej sugestii brak odzewu tego nierozumienia - ale czekam na następny wiersz
MN
rzeczywiście w ułożeniu ryby daje się zaiskrzać pewnego radzaju interferencja płaska - ale ww wierszu brak wątku zderzeń i prążków interferencyjnych
MN
Michale - nie złość się - ale wszystko co napisałeś tchnie samymi metaforykami - stąd moje zakłopotanie i sugestia jedynie a o Dawidzie i Anele jakimś tam nie myślałem - choć i jeden i drugi niezłą mieli rękę i głowę ...wiście
MN
lecz w nocy - człowieka nie ma
może połowy jego - oprócz cienia
który rozpływa się w okolicy
i w ciszy - po omacku - na coś liczy
a może na kogoś - pojąć nie mogąc
rozprawia się w połowie księżyca
i strzępy człowieczeństwa w sobie wychwyca
MN
ok - dla mnie to zarys wiersza - teraz sugeruję wpleść to co napisałeś w jakąś przestrzeń zdarzenia - ale to tylko propozycja - byłoby na tym moście o co się podeprzeć
MN
Michale - pracowałeś zapewne na tym wierszem długo - nie rozumiem go - jest zbyt pachnący metaforą - a ja może na tym moście jak zdrżenie truchleję - nie wiem
MN
z punktu widzenia Europejczyka - można by wiele... - ale prawda jest "out there" (gdzieś daleko) albo pośrodku - lecz czy w przydeptaniu swym jeszcze zywa?
MN