Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. Kasiu ja to facet, hi - ale no nie gniewam się no i wyszedłem w popiół jak w niebo z ukłonikiem i pozdrówką MN
  2. ------------------------------------------------- Zauważam bytność krzemotlenowców jakby kto nie wiedział to my som węglotlenowcy (węglowodani) i mało nas do … -------------------------------------------------
  3. hi, dzięki Sokratex, za tłumaczenie, to dla mnie wielki zaszczyt - z ukłonikiem i pozdrówką MN
  4. Fanaberko - cóż - fakty historyczne są tak pokręcone, ze trudno dociec, mam dużo książek, dużo z nich wypatruję i układam w wersy, jeśli uważasz, ze to wymysł messowy to miło mi - bo chciałbym tak skończyć, ale jest kilka wzmianek o paleniu kniei, szczególnie u Litwinów, a myśmy z "Bałtami" w zgodzie żyli od wiek wieków, póki nam chcrzescijaństwo nie zagroziło, sory, ze tak piszę, ale to fakt autentyczny, wszystko się wtedy pokręciło, dokładnie tak jak przy zmianie ustroju we współczesnym świecie w jakimś kraju - Fanaberko - tak, proszę bardzo jak chcesz to wskakuj do lasu, kiedy pomyslisz o smierci, zapraszam z ukłonikiem i pozdrówką MN
  5. taki obrządek panował przed przybyciem chrześcijan na nasze połacie - oczywiscie wybór nalezy do kazdego z nas - ja opisałem swój, jaki bym chciał by był - dziękuję Ci Jacku za wnikliwe studiowanie moich wersów z ukłonikiem i pozdrówką MN
  6. Piotrze - dziękuję za podpowiedź - narazie niech zostanie tak jak jest - bo rytmu nie trzyba - ale masz rację - cos muszę z tym zrobić z ukłonikiem i pozdrówką MN
  7. dziękuję Jacku z ukłonikiem i pozdrówką MN
  8. las jakby nie był ni z kory czy liści i ściółki niżej ścieżyną krojonej, smalona połać chmurne niebo czyści szczyptą popiołu, co niegdyś w koronie jak w wazon wbitym rozrostem gałęzi słońca promienie i cug wiatru więził, tak, dawno temu, ludzie swoim przodkom palili kniei wybrane przestrzenie by im po śmierci żywicznie i słodko schodził niebytu stan iskrzącym pieniem i nikt nie płakał jak dziś kto tam liczy na łzę i płomyk ledwo tlących zniczy, stąd, kiedy zejdę, bez kadzenia świecy, prochy me między mech a gnat korzeni, by mnie od trumny nie bolały plecy, rzućcie dopóki coś mi się nie zmieni, bym z próchna zaraz gdzie indziej nie uszedł, wypalcie choćby oczy w czas zaduszek.
  9. zgarbioną dudą wody Wkry tu zeszły, a zima gryzła jak pies kości chrupie, scalał mróz rzeki z czapami czelesty, skąd nawet chmurą, co z zawiei rosła, uciec donikąd, bo daleka wiosna, stąd więcej takich, co w ten kraj bieżało, bo nikt tu bata ni pięści nie ciskał i czy to lato czy najsroższą zimą, jednako wszystkim wróżyły ogniska na kłęby bogów unoszone z kija lesz sypać wokół, gdy kra krę nie mija, włóczeniem jakim czy też czeladnika branką w śnieżycy – szyć spękane lody, rył człek po grudzie i ziemię wypychał i miast niej wnosił zmyślone ogrody, co kwieciem marzeń rozdawały ciepło po tafli, z której nuż i rusz coś ciekło, aż zeszło lustro nurtem, wystraszone, a z czap garbate wierzby i topole trysnęły pąkiem i słońce lampionem wpinało końce, strojąc wiatru wiolę, tak, kto przy brzegu w krę, fali poczęcie, oddawał chłodu kruszone pieczęcie, z pieśni, co w sopli błocone kołnierze ziem dudą ludzi w płaszczu wód otartym cerował powiew, psu rzucając świeże gnaty, na chwaty rósł badylem hardym nad krą zgarbiony, w nieba drżącej strunie, w chat, w brzeg wklejonych, gród zwany Bieżuniem. -------------------------------------------------- od autora: Bieżuń – miasteczko, położone nad Wkrą, w okolicy Żuromina, Mazowsze Północne.
  10. jej i co ja teraz odpowiem, dziękuję Sewerynko z ukłonikiem i pozdrówką MN
  11. tak - teraz to już inne orzechy, hi - no niestety pole na którym mój dzidek obrabiał przerobiono w niebo półgębkę z ukłonikiem i pozdrówką MN
  12. Jacku - pozdrawiam z małej ojczyzny jak mojemyśli dziękuję MN
  13. obrazowo dziękuję Anastazjopozdrówko MN
  14. tyle, co z dworu leszczynami krytym, wspomnienie Leszczna w płomieniach przepadło i fundamentu kruszejące ryty, popiołem rosłe, jako ziemskie jadło na dróg spękania po ostatnie krechy, nieba półgębkiem - laskowe orzechy, na lachy w piachy i żwiry zapadłe, którym do dworu praw mocą się zsiadło jak mleko w wodę, braną z dołu wiadrem, zwierza ubiciem na skórę i sadło, szło wielu hardych po leszu do lasu, ciąć w dziczy runa na zbratanie czasu, bo tam, gdzie niegdyś pole tuż przy chacie rodziło bulwy i grudziło z chmurą, kościółek z piką dzwonnicy i pacierz pan w formę ujął, byś się czasem uląkł przed grzechem, z echem zatrzymanym w treści prochu, co z leszczyn, już nie zaszeleści, a święto w krzywym zwierciadle widziane palenia zniczy i sztuczności kwiatów w zwęglonych szczątkach zapraszanych w dale miało początek, oby tafla szkła tu nie pękła kiedy namaszczenie sadzą, jednako przodki z leszem sobie radzą, i tyle z dworu ile mas powietrza i wody w mleku i na kościach skóry, że z ognia zar i dymu pląs wywietrzał, bo czas i kolej na nowe Trzepióry, którym historia z ciągłych opłat – resztą, drobnych na drogę, byle by im lesz – no! --------------------------------------------------- od autora: Leszno – wieś pod Przasnyszem (4 km), nazwa wsi jest pochodzenia topograficznego od leszczyny. Pierwotna nazwa – Leszczno. Znajduje się tu park podworski z XIX wieku. Dwór, wykorzystany na szkołę podstawową, spłonął. Z miejscowością tą łączy mnie pole, na którym dziś stoi kościółek. Niegdyś była to ziemia mojego dziadka. Pamiętam (miałem może 4-6 lat) zagrodę. lesz – popiół z miałem węglowym, także tłuczeń żużlowy używany do wysypywania boisk, dróg i chodników.
  15. 11 chyba ok - ale 14 poprawiłem, co do polonistów to nie wiem sam co oni robią na zajęciach, hi dziękuję Sewerynko z ukłonikiem i pozdrówką MN
  16. Psi na kota i z tą uncją zmienną funkcją nurzyć w ziemi jacy na wszystko ciemni pozdrówko MN ps. dla mnie to bomba
  17. Messalin_Nagietka

    plakat

    Ale plakat! Alp! Ale! Tak! MN
  18. Beenie M - zapraszam do współpracy z ukłonikiem i pozdrówką MN
  19. Pozostaje kwestia przecinków na końcu każdej zwrotki (ale rozumiem, że to jedno wielgachne wypowiedzenie), no i kropki na końcu (bo zaczynasz małą literą, więc po co kończyć kropką?). W sumie niewiele tych braków, jakoś mi ,na pierwszy rzut oka, chyba zakręciło we łbie Twoje czarowanie ;) pzdr. b dzięki Bezeciku - cóż takie Ci te czarowanie, że czasem sam się zapomnę i rzeczywiście z tymi przecinkami mam kłopot - juz poprawiam dzserdeczne i pozdrówko MN
  20. Stefanie, kto to jest Vorph? dziękuję za koment z ukłonikiem i pozdrówką MN
  21. Alu - napisz coś moze o treści, bardzo proszę, żeby nikt nie pomyślał, ze tylko duchem poezja, dziękuję z ukłonikiem i pozdrówką MN
  22. dziękuję Fanaberko - tak po cichu napiszę, ze Barnym Borkiem do dzisiaj zwą określone chałupy na Świętym Miejscu (w okolicy Przasnysza) - dziękuję za słodziutku kompresik z ukłonikiem i pozdrówką MN
  23. dziękuję Piotrze - a ja już raz dziękowałem i jeszcze raz podziękuję, że mogę między Wami być i pasja jest w nas wszystkich - możeśmy jak te igły w sosnach? z ukłonikiem i pozdrówką MN
  24. ech, spod kopyta jak spod chwiejnej wieży, co się skruszyła i z glebą zmieszała, tyle legendy, co w mogiłach leży wojów pochwałą, miast broni i ciała, starte na próchno, zlane w ziemi piędzi mgłą, co jak wszyscy tu, pędzi pomiędzy, łoskotem chmury i tupotem strugi zanosi drzewa liśćmi, co w przylepcu zstępują w inne okoliczne sługi godnym powiewem, muskając po wierzchu, jakby po zadzie, niech no tam z drogi, gdy czasem wepnie kto w bok koński ostrogi, i nie masz miejsca, gdzie byś nie zobaczył z cienia piorunu z chmur, drzew i grudy gore pamięci, rosłej byle na czym, byle płomienia grzywą końskiej dudy o wiatr i myśli zapomnianej treści, której opowieść żadna nie pomieści. stąd sam jej próbuj, osiodłaj i w strzemię oprzyj odnogi słów i nie puszczając pogalopujesz, może i pogrzebiesz iskry jak uzdy, trzymając jak zając susami w pole jakby lisa nasłał kto tam, wszak gleba z kity taka krasna, ech, z wieży światło, gdy tak zając kica, chmur rozstęp nużył w korzeni zacisłe na pysku ziemi wędzidło księżyca i truchtem w gali zawodzi wymysłem by kto wspominał tembru zwierzęcego i z wiarą w wieżę wracał do Krasnego. ---------------------------------------------------- od autora: Krasne – gmina w powiecie przasnyskim; Krasne stanowiło jeden z nielicznych ośrodków wielkiej własności ziemskiej na północnym Mazowszu. Wieś istniała już w 1372 roku (Sławomir z Krasnego). W 1421 roku książę mazowiecki Janusz I nadał osadzie prawo chełmińskie. Nazwisko Krasińskich jako właścicieli Krasnego utrwaliło się z początkiem XVI wieku. Na początku XX wieku Krasne przeszło w ręce Czartoryskich. W czasie okupacji hitlerowskiej Krasne było rezydencją gauleitera Prus Wschodnich Kricha Kocha. Hitlerowcy zburzyli dawny pałac i wybudowali na jego miejscu luksusową willę, którą wysadzili w powietrze podczas ucieczki. Nazwa Krasnego pochodzi od barwy czerwonej, przenośnie znaczyła piękność, ale pierwotne znaczenie odnosiło się do czerwonej gleby. Zabytki: Kościół parafialny pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża, murowany, gotycki z 1482 roku rozbudowany przez biskupa Franciszka Krasińskiego w 1575 roku. Park geometryczny i krajobrazowy, egzotyczna roślinność, szpalery grabowe. Kapliczka przydrożna, murowana, klasycystyczna z 1 połowy XIX wieku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...