Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. no, rzeczywiście czarcią mocą posunąłeś - wiersze jednak nie taktem było by tłumaczyć, więc tylko lekko podpowiem - "niezbadane są wyroki pańskie, tym bardziej diabelskie" - ale pewnie odnosnie końca wiersza masz rację - za co dziękuję - że potraktowałeś moje rymy bardzo poważnie pozdrówko MN
  2. kto dziś pamięta, że nad brzegiem rzeki, stała tu chata, dachem strojna w słomę, gdy jej mieszkańców czas ułożył w padół, z domu zostało tyle, co po bronie, przegniłą wiechą i próchnem, jak z bata, którejś niedzieli sam w sobie się zapadł, dni kilka jeszcze komin z kaflem kuchni dumnie obcował na słońcu, a nocą księżyca wolą do nawodnej lutni wietrzną fujarą zawodził ochoczo, póki ton fałszu nie skruszył do reszty z cegieł i fali wydartej orkiestry, a staw w pół wysechł, gdy zabrakło kuma, zbywając ziemi muł w piach, wolnym bydłem, na jego brzegu ognisk drżąca struna stertą paździerzy wpadała mamidłem, a z wody Topioł, w kopcu dymu rodził Cudaki jakieś, dzieląc szczyptą grozy, wieś cała z zagród strachem wypleciona, sznur aut z pobliskiej drogi wykręcony, hej, bóstwa wodne, już nie wasza pora, by chłopstwo zwodzić, kiedyż ległe bory i ruczaj zwinął się w kłębisko stawu, hejże, na pola ostrzyć płochy pazur, śmiałością czynu ludek był tak blisko, doznać pradawnych zwyczajów i wierzeń, lecz rozgrabione wnet pogorzelisko ksiądz zatuszował zbyt szybkim pacierzem i zastrzegł babom i chłopom, że gore kto pierwszy ruszy miejsce to po bronie, tak też, wieś Dzbonie przyrzekła na Chrysta, że pierwej diabłu duszę swą zaprzeda, patrz, po dwóch latach, nikt by nie pomyślał, miastowym gmina sprzedała areał i jakoś goreć czy zdanym na biesy nikt nie zamierza być, gdy interesy, gdy kto przystanie tu kiedyś odpocząć, niech wie, że coraz mniejszym kręgiem woda dudni w kipieli, w której hardy Topioł próbuje jeszcze coś od siebie dodać lecz niepojętym trafem los zbyt srogi, kto dziś pamięta, że nad stawem bogi -------------------------------------------------------------- od autora: Dzbonie – wieś, leżąca na drodze Ciechanów - Przasnysza, przystanek autobusowy, wiejski sklep i kilkadziesiąt gospodarstw, wszelkie fakty tu przedstawione są nieprawdziwe (prócz stojącej tu jeszcze niedawno chaty i stawu, który schnie do tej pory). Ze wsi Dzbonie można dojechać skrótem do Opinogóry (pałacyk Zygmunta Krasińskiego) i do Szulmierza (dawny dworek ziemski, gdzie przebywał Stefan Żeromski). Topioł - (mit. słowiańska) bóstwo wodne, dla zaskarbienia sobie łask złośliwych duchów Słowianie obchodzili w październiku święto zwane Popiołki; dziewczęta zebrane przed świtem na brzegu jeziora skakały z zapalonym w ręku paździerzem do wody, wywołując złośliwe potworki z głębin na wybrzeże, wśród śmiechu i gwaru, po takiej orzeźwiającej kąpieli następowała zapewne uczta i śpiewy, bez których żadna słowiańska uroczystość się nie obeszła. Cudaki - (mit. słowiańska) złośliwe strachy wodne.
  3. Adam - dzięki za uwagi - cóż - jeśli uważasz, że przegadane to wskaż przynajmniej w którym miejscu pozdrówko MN
  4. tu, gdzie dziś wioska, było czarne pole, ni źdźbła spod grudy czy wiatru choć kroci, z gęstwiny cięte, opasane borem, mroczne oblicze, które zmierzch snem kosi i skubie połać przed prawem natury, byleby z cienia mgły jakieś się snuły, byle przed czortem miał respekt kto chciałby z ciemności w ciemność stanąć w tym padole, z księżyca ostrzem i gwiazd tłem nie żarty, zaraz do biegu wyrywa się goleń, stąd, iluż tchórzy miało w płucach pary, tyluż wspomnieniem wskazuje golany, takoż i nazwa miejsca, potem wioski, od „nóg za pasem” bierze swój początek, ksiądz ze trzy razy dla spokoju chłościł, święconą wodą ten ciemny zakątek, który w czarnoziem najprzedniejszej klasy dał się przemienić pracą bez kołaczy, i tylko czasem komuś zwierzać zda się świętej panience z przydrożnej kapliczki, że snu rąbane przebłyski jak paździerz klejona czarcią łzą, wciąż w ziemi iskrzy, by w czarne pole lub cięte polany wrócić - na diabła! - czartowi Golany. -------------------------------------------------------------- od autora: Golany – wieś, leżąca 4 km od Przasnysza w kierunku Ciechanowa, przystanek autobusowy, wiejski sklep i kilkadziesiąt gospodarstw; wieś graniczy z sołectwem zwanym Skierką (tu znajduje się Szkoła Podstawowa, choć napis informuje o przydziale budynku do Golan).
  5. Adam - dzięki za koment - każdy ma swój odbiór i wszystkich trzeba szanować - nawet idiotów pozdrówko MN
  6. nie produkuj Waćpan zarumienionych Kotów, hę? dziękuję, pozdrawiam no jakże bym mógł WAĆ PANI takie rzeczy - masz swój styl pozdrówko MN
  7. nie wiem czy Anape zrozumiałem dosłownie - ale pieknie ujęłaś co niektórych znanych mi z przypadku - takich Ci dość wokół nas - kopią by fundamentem był skarb lub co ino jamą zwane - urasta do wieżowca marzeń - błyskających mgieł odlotem łabędzim - luksio-miodzik pozdrówko MN
  8. wygląda mi ten wiersz na autoocenę, autosugestię, autoobraz - czuję to - kiedyś też taki napisałem - ups, o Twoim winno być - - powiem szczerze - luksio w się pokratkowałeś zapisem pozdrówko MN
  9. widzę, że złapałaś wiatr - luksio-miodzik ten i poprzednie wiersze - dużo w niej przemyślanych i pięknie osadzonych słów pozdrówko MN
  10. dziękuję Piotrze, no troszkę z tym profesjonalizmem nie wiem - taki ze mnie zwykły chłop - ale bardzo mi miło i dziękuję jeszcze raz pozdrówko MN
  11. dziękuję za określenie miejsca tego wiersza w socrealiźmie - dodałbym, że to socleralizm ludowy, może słowiański pozdrówko MN
  12. dziękuję za komentarz - jakbyś mógł wskazać, gdzie się łamie tok - może by go do poprawy pozdrówko MN
  13. Pawle - dziękuję bardzo pozdrówko MN
  14. błotem lepione kontury dąbrowy padały niczym kępy traw pod kosą, gdy jęto ogniem stroić – ledwo z doby las w popiół wycichł, wiatru tembr unosząc, w kruszoną glinę pola wiór usychał jak spod siekiery w uchwycie Dyblika i na cóż było zadziornej gromadzie wyciszać przestrzeń od drżenia gałęzi i w grząską grudę wchodzić, jak po zdradzie, topielcom zwykle własna dola męczy, stąd bór na nowo chmur gromkim okrzykiem trącał co rusz to zieleni kosmykiem, lecz świeże chłopstwo, ryjąc ciąg kanałów, wodę z połaci do rzeki spuszczało i w piach płaszczyzny kiełkujących gajów przeobraziło, tegoż było mało, po części w ugór i fabryczne hale, szyn na podkładach kreślonych taranem, a Dyblik równał przestrzeń, czas i ludzi, z niebios iskierką plótł swej drogiej Dziewie, że minie to co w niezwykłości brudzi, znajdzie się jeszcze miejsce w jakimś krzewie, gdzie życiodajna potrzeba dawania odzyska moc i chęć owocowania, lecz końca padłej w pomruk maszyn dziejbie nie widać, takoż dym się z mgłą zamieszał i w okolicy, poszła plotka pewnie, że na fabryki przyszła w końcu krecha i znów w dąbrowy błoto się powciska, gdzie ciechanowska dzielnica fabryczna. ------------------------------------------------------------------------------------------ od autora: Dyblik – (mit. słowiańska) symbol żywotnej iskierki niebios, był równoważnikiem w walce przestrzeni z czasem, światłości z cieniem. Chwytał z niebios iskierkę życia, podawał ją Dziewie, a ta ożywiała nią ludzi lub połacie wyschłe. Dziewa, Żywa, Żywie – (mit. słowiańska) dobroczynna bogini związana w mitologii z Dyblikiem, iskierką darzyła rodzących się, mężczyzn urabiała na podobieństwo Hama, kobiety na swoje podobieństwo, była też ożywczym symbolem przyrody, stwórczyni i strażniczka, unosząca się nad wodami, lasami i połaciami łąk. Ham - (mit. słowiańska) rudy olbrzym urodzony z trzeciej głowy Trygława; siłą i wpływem hamował nieustanną walkę dobra ze złem (dnia z nocą).
  15. Pawle - jakbyś mógł wskazać, gdzie te niedociągnięcia, z chęcią bym je poprawił, dziękuję Ci za komentarz pozdrówko MN
  16. dziękuję za komentarz - wielkie ukłoniki pozdrówko MN
  17. no i teraz można podkręcić wąsa - mądrości dość - żeby jeszcze skutki były pozdrówko MN
  18. jakoś dowodów brak w oskarżeniu, mam je poszukać? pozdrówko MN
  19. cieszę, że leży i że nie na żółto :) Pozdrawiam i dziękuję Anape. a jaki kolor lubisz? dzięki za koment pozdrówko MN
  20. na kilka lat zapiekłych to zdaje się być niezłym wynikiem tym w czekaniu i myśli w las wzrastaniu pozdrówko MN ps. Kociczko – coś takiego widzę w tej Twojej serii ze swoich serii no i wiesze też jakby coś tarły o moje, dlatego – choć nie widzę jeszcze kolejnych części – jestem całkowicie „ZA”
  21. cudo-miodzik - z przeręblę komu potrzebny taki kłębek co kapie żółto-żółtą- żółcią skądkolwiek był – jest ulgą pozdrówko MN ps. przemyślane i doskonałe – no i oczywiście kobiece
  22. zielskiem zarosły kamień jest okruchem, banitą przemian, co w spękaniu zamilkł, zdzierając wiatrom skóry płaty głuche, brzmi w źródła ujściu i ciekawskich mami, w żylastym wnętrzu kryje złotą linię, kto spostrzegawczy, głazu nie ominie, i pieśni zwiewnej w chórze z wody strugą wysłucha pewny, że głaz starcem jakim, siadłym w strumieniu, ze spragnienia ugiął grzbiet chwastem kryty i pozostał taki odkąd ze szczytu chmur rozpychem odpadł, myśląc, że skończy swój żywot jak kropla, przed laty była tu kopalnia, w której gwarków dwóch złoto ze skał obdzierało, z chciwości zbiorów poruszyło górę i wejście sztolni do cna zasypało, jednemu dane było śmierci uciec, drugi pozostał, ot, opowieść w skrócie, skąd więc ta skała o rysach człowieka, wydana wodzie, jak łowcom zwierz w matni? możliwe, ten, co przeżył, druha czekał, póki nie zastygł z urobkiem ostatnim, złoconą igłą kusi teraz śmiałość, choć z zewnątrz zielsko, pod spodem nie siano, a strumień? czemu wypływa ze szczelin, gdzie niegdyś szybik do sztolni prowadził? prawdopodobnie tu drugiego ścieli zastygła w ciemność chęć skończenia pracy, stąd łzy spod powiek kamiennej pieczęci, gwarkowi puszczać je tylko po śmierci, okruchem prawdy znajdowanie legend w pochyłej stoku plecionych wywodów, czasami ścieżka zbyt daleko zwiedzie, i tak zniechęci, że szukać powrotu przez zrozumienie ziemskich kruszyn krocie, patrzysz – głaz leży, a myślisz o złocie.
  23. od Drohiczyna do Fuji nikt w takim wierszu się nie znudzi pozdrówko MN
  24. ano ekologiczno-przyrodniczo-wspomnieniowy - w końcu tu żyję i przełamałem mowę - bo jakoś wcześniej nie bardzo mi się chciało o tym terenie pisać dzięki za koment pozdrówko MN
×
×
  • Dodaj nową pozycję...