Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 007
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Coś jest w tym szaleństwie. Kiedyś mawiano: W tym szaleństwie jest metoda. Może to TO. Pozdrawiam
  2. Jestem strasznym leniem. Już to pani nauczycielka mamie w pierwszej klasie mówiła. Równie ciepło pozdrawiam :) Tak tylko pisałem. Dziękuję :) Sylwester pozdrawia :)
  3. może kiedyś się spotkamy z nadużytym słowem może zadasz mi pytanie a ja nie odpowiem może wspomnisz o mnie jeszcze choćby nad mym grobem i przeczytasz moje wiersze znajdziesz coś o sobie może zanim czas nas zetrze da nam chwilę pożyć nim uleci w letnim wietrze za bezkresne morze
  4. Dostrzegłeś więcej niż autor chciał pokazać. :))) Wielkie dzięki. Również pozdrawiam. Dlatego zdecydowałem się na taki tytuł, a nie inny. Poza tym skalę tego "zakrzywiania" rozpatrywać możnaby na różnych płaszczyznach. Pozdrawiam :) Nawet jeśli mają, to ich krzyk nic nie zmienia. Pozdrawiam
  5. w takim świecie żyć nam przyszło gdzie dostawcy prawd zmyślonych zakrzywioną rzeczywistość naciągniętą z każdej strony
  6. wzywają mnie nogi do drogi dotrzymuj mi kroku w każdą porę roku :) Pozdrawiam
  7. A gdzie Żwirek i Muchomorek, Makowa Panienka, Reksio, Filemon, Bolek i Lolek? Hę? Pozdrowienia :)
  8. Po pierwsze, powiadają ludzie, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a po drugie, to wydaje mi się, że te dywagacje raczej bardziej pasują do Googla, niż do Boga. Bo ostatecznie czym taki Gugel jest? Jak dużo o nas wie? I jak często zwracamy się do niego o pomoc? Pozdrawiam :)
  9. groźny Sylwester gwiaździste niebo trzęsie się od eksplozji pies pod kanapą
  10. Łał! :))) mroczny Sylwester ciemność za oknem zegar wybija północ strzelają korki
  11. Świetny tekst. Bardzo mi się podoba. Dziwne, że nikt jeszcze nie skomentował. Pozdrawiam
  12. No, raczej na pewno nie. Tym bardziej, gdy się jedzie tą samą dorożką. Pozdrawiam
  13. Dziękuję. Również pozdrawiam.
  14. czasami nie wiadomo co lepsze/gorsze sparzyć się czy parzyć
  15. Świetna. Czuję się dotknięty do żywego :))) Pozdrawiam :)
  16. Tak :). Zacząłem pisać to jako prozę, a wyszło... to co wyszło. Oby nas tylko takie przypadłości dopadały.
  17. Dobre pytania, ale nie wszystko jest takie jasne i oczywiste, jak mogłoby się na wydawać. Przeglądałem kiedyś jakieś czasopismo poświęcone psychologii i znalazłem w nim artykuł opowiadający o badaniach, w których udowodniono, że decyzja o tym jak postąpimy/zareagujemy, jest już podjęta w naszym mózgu zanim o tym pomyślimy. Jakkolwiek dziwacznie to brzmi, to wydaje mi się, że jest to obowiązująca linia obecnie w tym temacie. Jeśli tak jest, to oznaczałoby że nasze działania są z góry zdeterminowane i jeśli mamy na nie jakikolwiek wpływ, to raczej znikomy. Pozdrawiam
  18. Oj można, można. Dzięki :) Pozdrawiam
  19. Świetny tekst. Niesamowity. Pozdrawiam.
  20. @jan_komułzykant tak to wychodzi, gdy próbuję napisać coś prozą, a to coś zamienia mi się z automatu w... wiersz(?). ;)
  21. A polski bez jak pachniał w maju W Alejach i w Ogrodzie Saskim, W koszach na rogu i w tramwaju, Gdy z Bielan wracał lud warszawski! Szofer nim maił swą taksówkę, Frajerów wioząc na majówkę, Na trawkie, pifko i muzykie; Gnał na sto jeden, na rezykie; A wiózł śmietankie towarzyskie: Kuchtę Walercię, tę ze Śliskiej, Burakoszczaka z Czerniakowskiej I Józia Gwizdalskiego z Wolskiej. Byli spocone i zziajane I wszystka trzech w drebiezgi pjane, I jak jechali bez Pułaskie, Fordziak w latarnię wyrżnął z trzaskiem, I przybiegł (tyż pod gazem krzynkie) Fłimon szarpany za podpinkie. Szofer czarował go naturalnie, Że on zapychał leguralnie I „Niech ja skonam, niech ja skonam (Zawsze dwa razy! rzecz stwierdzona), Skoro jeżeli znakiem tego Nie jest to wina bzu danego, Któren cholernie się uwietrzniał I mocny zapach uskuteczniał; Ciut, ciut mnie z niego zamroczyło I właśnie bez to się zdarzyło”. Policjant mówił: „Ja nie frajer I pan nie weźmiesz mnie na bajer, Pan się zatrudniasz ankoholem” – I nagle krzyk: „To ja chromolę!” I „Nie bądź pan tu za szemrany!” A kuchta w pisk: „Zabiją! Rany!” A Józio w pysk, a Józia w mordę, I już w powietrzu pachnie mordem, I wszyscy do komisariatu, A z winy – majowego kwiatu. Potem to ślicznie Wiech uwieczniał, Z daleka więc do pana Wiecha Pełen wdzięczności się uśmiecham… To tyle Tuwim na temat bzu w Kwiatach polskich. A od siebie jeszcze dodam, że w młodzieńczych latach zwykliśmy mawiać: Bez pole, bez majtek, bez płot... ;) tak bez sensu i bez przyczyny :))))) Bez urazy :) Pozdrawiam
  22. Jak to się stało? Wsiedliśmy razem do tej dorożki (nie szukaj tutaj jasnych obrazów), w podróż przez życie mieliśmy ruszyć. Lecz nie od razu. Starałem drogę ci wytłumaczyć cierpliwie niczym jakiś dżi pi es, GPS, znaczy, lecz ty wskazówek szukałaś w gwiazdach. To była jazda. No, niezła jazda! I tyle. Wiedziałaś lepiej! I ja wiedziałem. Złączonym duszą, złączonym ciałem, rosnąć nam przyszło w masę krytyczną. Od animozji wprost do eksplozji. I się skończyło... apokalipsą. Włóczę się teraz w cudnych manowcach, a ty gdzieś poszłaś, gdzieś sobie poszłaś. Zamknęłaś najpierw drzwi mi do domu. Komu się żalić? No, powiedz, komu? Samotnie sypiam pod czystym niebem. Czy tobie lepiej? Odpowiedz sobie. Ja tego nie wiem. Wczoraj tu byłaś, chyba zbłądziłaś, lecz mnie o drogę przecież nie spytasz, to pewne dzisiaj i przecież jasne, nadal wiesz lepiej, a ja nic nie wiem. Nic się nie zmienia, szans na to nie ma... wciąż kocham ciebie.
  23. Ciekawy układ rymów... i został doskonale oddany w przekładzie + Jak zwykle czytam z przyjemnością i podziwem :) Pozdrawiam
  24. Oby nam się udało doczekać do wiosny. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...