Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. tak to jest :) u siebie nie widać, a u innych źdźbło. wiem coś o tym ;) ale już bez zastrzeżeń. podoba mi się też to, że można dopatrzyć się tu czegoś więcej niż tylko opisu zmian pór roku:) serdeczności :)
  2. a znasz to? 'Kim jesteś ty? Nie wiem. Gdzie dom twój rodzinny? Nie wiem. Kto twoi rodzice? Nie wiem i wiedzieć nie chcę i wiedzieć nie będę, aż do dnia sądnego. Wielkość Twoja w tem, żeś nieznany. W bratniej, wspólnej mogile zagubił imię, zagubił rodzinę, spadło z niego, co osobiste, z grobu narodził się na nowo, z grobu, gdyby z matki-ziemi, wyszedł nieznany, zapomniany, bezimienny [...] Czymże na Boga jesteś, szary żołnierzu, zapomniany, bezimienny? Ty jesteś odwieczny geniusz bojowy narodu, zowiesz się Męstwo, ty jesteś niespożyta, niezmożona moc ideałów narodowych, zowiesz się Poświęcenie. Ty jesteś wszechzwycięska niepodległość ducha narodowego, zowiesz się Wolność. Nazywasz się Milion, bo miliony złożyły w tobie swe ukochania i swe katusze. Nazywasz się Milion, a imię twoje czterdzieści i cztery, a życie twoje trud trudów, sława, sława, sława' jest to fragment homilii jaką wygłosił ks. prałat Antoni Szlagowski, podczas uroczystości pogrzebowych Nieznanego Żołnierza w Warszawie.
  3. mówiąc szczerze, nie wiem o kim to, a jeżeli peel też nie wie, to lepiej niech nie spieszy się tak z tym ssaniem, bo trochę kości w naszej ziemi leży i to niekoniecznie tak szlachetnych ludzi więc w przypadku pomyłki łatwo o nieszczęście ;). pozdrawiam
  4. coś w tym jest :) w każdym razie zgadzam się z przesłaniem. nawet każde wypowiedziane/zapisane słowo :) pozdrawiam
  5. prosty wyrwany niedokończony a jednak ma klimat i przemawia :) pozdrawiam
  6. Jacku, dwie uwagi do aktualnego stanu wiersza: u schyłku dnia coś szło nie tak zburzyło ludziom spokój nie wiedział nikt co to za fakt choć patrzą bystre oczy dziś z rana śnieg w obejściu legł a mrozik ściął kałuże ciepło jest w dzień achco z pech => achco z pech po błocie brodzą ludzie zima chcąc trwać w zanadrzu ma arsenał różnych chwytów śnieżyca dmie lub tłucze grad i kałuż jest bez liku śnieg ginie w mig bo słońce lśni termometr wszedł na plusa jeszcze na jezdniach breja tkwi => tu się załamał rytm spódnica w parku kusa gdzieś przetrwał szewc narzeka fest pretensje mając o to że w czasie zmian to już tak jest na pierwszym miejscu błoto Poza tym, ciekawy pomysł ubrany w fajną formę. Pozdrawiam.
  7. taki właśnie psi, nie psi. cieszę się z tak życzliwego przyjęcia. pozdrawiam
  8. ok, ok, ale z tym szanownym, to już trochę przesadziłeś :) zdrówka :)
  9. to mi pochlebiłeś :). dzięki i pozdrawiam
  10. najsłabszą stroną tego wiersza są słabe, w niektórych miejscach, wymuszone rymy. kłaniam się i pozdrawiam
  11. pierwszy wymaga większego skupienia przy czytaniu. może dlatego, że... pierwszy :). a temat ciągle aktualny. kłaniam się i pozdrawiam
  12. dobrze napisane. pozdrawiam
  13. za dużo 'ja' jak dla mnie w tym wierszu. osobiście przeciął bym trochę lub nawet wszystkie wykarczował. myślę, że da się to zrobić i wiersz zyska. pozdrawiam
  14. a wiesz co dostaniesz plusa ode mnie, tylko ta strona mocy taka lukasowa :) jeszcze raz zdrowia :)
  15. o kurcze! przepraszam :), ten okrzyk może jest nie na miejscu :), ale w życiu bym nie wpadł. teraz widzę wszystko inaczej :) i nawet mi się podoba :). nawet nie wiesz jak mnie rozbawiłeś :))). wielkie dzięki za rozjaśnienie. dobre. serdecznie pozdrawiam :)
  16. a ja dam Ci plusa :), świetny wiersz napisałaś. trochę długi, ale jakoś mi to w tym przypadku nie przeszkadza :) pozdrawiam
  17. takie trochę religijno-gwiezdnowojenne wyszło :) pozdrawiam
  18. jeden z moich kolegów tak relacjonował rozmowę ze swoją żoną: - jesteś pijany? - tak. piłem. - i jesteś pijany! - tak, bo piłem, a konsekwencją picia jest stan upojenia alkoholowego. więc o co ci chodzi? moim zdaniem jeśli ktoś pije, to dlatego, że lubi. i to koniec. dorabianie do tego filozofii jest chyba jedynie próbą usprawiedliwiania, choćby przed samym sobą, konsekwencji picia. ja nie piję. nie dlatego, że miałem jakiś problem i teraz nie mogę, tylko po prostu nie lubię stanu upojenia, do którego picie prowadzi. tak już mam i nie jest to ani moja zasługa, ani żadne osiągnięcie. nie jestem ortodoksyjnym abstynentem. nie odkładam na półkę batonika tylko dlatego, że zawiera śladowe ilości alkoholu, a czasem zdarza wypić mi się szklankę piwa :). jednak uważam, że gloryfikowanie upijania się, a tak odczytuję intencje Autora (chociaż można próbować wiersz zinterpretować zupełnie inaczej), choćby ze względu na jego skutki społeczne, nie zasługuje na pochwałę, więc, chociaż doceniam koloryt wiersza i jego walory literackie, nie mogę oceniać go pozytywnie. kłaniam się i pozdrawiam
  19. Dzięki Ma :) pozdrawiam
  20. fajne :), dam Ci plusa :) pozdrawiam
  21. gdzieś mi dzwoni, chociaż nie jestem pewien czy wiem gdzie :). pomimo to rozumiem emocje jakie przekazujesz w wierszu :) pozdrawiam
  22. może nie stanowczo, ale całkiem nieźle napisane :) pozdrawiam
  23. trochę mnie te wymiona tak..., ale ogólnie może być. nawet bardzo :) pozdrawiam
  24. no, czyta się, nie powiem :)
  25. trochę naciągane, częstochowskie rymy, ale w sumie mi się podoba. jak na początkowe wierszykowanie, oczywiście :). pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...